Też robicie takie bilanse w kilku pierwszych latach życia swoich czworonogów?
Zaczynam się zastanawiać, na ile dokładne są te pomiary w różnych lecznicach. Okazuje się, że nawet w przypadku specjalistycznych wag inwentarzowych mogą występować jakieś błędy pomiarowe - i jeśli tylko mieszczą się w określonym przedziale podczas kontroli, to takie urządzenie i tak otrzymuje "stempel jakości", jest dopuszczane do użytku. A czy w przypadku weterynarzy ktokolwiek w ogóle kontroluje wskazania ich sprzętu, czy wszystko zależy od osób zarządzających całą placówką?