Witam.
Psiak znajduje się na razie u rodziny jednej z naszych wolontariuszek, ale nie może tam długo zostać. Szukamy pilnie domu tymczasowego i stałego.
Co do okoliczności znalezienia, piesek został przywiązany do klamki u drzwi na klatce, gdzie mieszka nasza wolontariuszka. Miał obrożę i smycz, którą już zdążył nadgryźć. Wcześniej ktoś go widział, jak błąkał się samotnie (bez obroży) po ul.Polnej w Poznaniu. Mógł go więc przywiązać albo właściciel albo inny znalazca.
Psiak był bardzo brudny, wygłodzony (miał zapadnięte boki) i spragniony. Rzucił się na miskę z wodą i karmą (kocią, bo nic innego nie miałyśmy! :oops::oops:).
Obawiam się, że to może być nieudany prezent gwiazdkowy, którego ktoś się pozbył. Na początku stycznia zawsze notujemy poświąteczny wysyp kociaków-prezentów na ulicach miasta (ilość porównywalna do wysypu przedwakacyjnego). Tym razem trafił nam się szczeniak...
Będę dzwonić do schronisk, w sprawie tego tatuażu.
Jak dowiem się czegoś więcej, napisze.
Dziękuję wszystkim Dogomaniakom za zainteresowanie i pomoc!
Pozdrawiam,
Ewa
[email]fundacja@kocipazur.org[/email]