Wstrzymywałam się z odpowiedzią i miałam w ogóle nie odpowiadać na taką wiadomość. Przeglądając jednak stronę dogomania doszłam do wniosku, że może jest to dla Ciebie warte przemyślenia.
To po co mi pies? W życiu nie spodziewałabym się takiej odpowiedzi ze strony obcej osoby, która nie wie ile robię dla psa i jak dużo dla mnie znaczy. Mogłabym pisać różne argumenty: to, że z psem spędzam praktycznie 24h na dobę, to że dostosowałam sobie tryb pracy pod psa (dzięki czemu pracując jestem z nim), to że pies jest nauczony ogrom komend nieraz również z pomocą trenerów i behawiorystów, jest ogromnie szczęśliwym i bardzo grzecznym psem. Wariuje na nasz widok, jest mu dobrze, wytulony, wygłaskany i wycałowany :). Je najlepszą karmę, którą specjalnie sprowadzamy z innego kraju (szukałam tej idealnej pare miesięcy), jak zepsuje się zabawka to ja nie mogę sobie pozwolić na to, aby nie miał nowej i czekał na nią nawet jeden dzień. Ty bez żadnych dużych podstaw piszesz mi po co mi pies i uświadamiasz, że mam psa, który tylko mi przeszkadza w codziennym życiu, bo nie chcę z nim wstawać o 5 rano (m.in. ze względu również na to, że skoro od paru miesięcy nie sikał w nocy, a nagle zaczął to chyba jest jakiś główny powód). Czy zrobiłaś tyle dla swojego psa? Nie? To po co Ci pies? Czy wszelkie kwestie, które wypisałam mają dla Ciebie znaczenie? Nie? To nie muszą być, bo to jest moja decyzja jak wychowuję psa.
Napisałam, że pies nigdy tak nie robił, jest nauczony czystości, więc jest odpowiedź na to, że być może są to problemy zdrowotne, ale nie jestem weterynarzem ani osobą wszystkowiedzącą, więc szukałam porady tutaj czym to może być spowodowane. Zdaję sobie sprawę, że mogłaś tego nie wiedzieć tak jak i ja.
Zawsze się o niego martwię cokolwiek mu się dzieje, więc zdając sobie sprawę, że dwa dni później idę z nim do weterynarza chciałam i tak już wiedzieć wcześniej co mu może być. Pies jest podziębiony. Aktualnie od kilku dni wyleguje się w mieszkaniu wraz ze mną i odpoczywa, pomimo, że po jego zachowaniu nic nie wskazuje na to, żeby cokolwiek mu było, dlatego powstrzymywało mnie to, aby zrobić od razu badanie moczu. Badanie moczu jednak mówi samo za siebie. Jest już lepiej, pies przestał sikać w domu, bo tak jak napisałam - nie robił tak od paru miesięcy i biedactwo nagle zaczęło. Gdybym zaczęła chodzić z nim o 5 rano na spacer kiedy teraz jest temperatura na minusie, piesek by się rozchorował na dobre i to byłaby moja wina. Nieważne, że ubierałabym go w cieplutki płaszczyk zimowy. To jest ogromna przestroga dla ludzi, którzy nie myślą i robią to, co inni niedoświadczeni mu napiszą w internecie. Tak przy okazji dodam, że ostatnio jedna kobieta zmarła, bo była w ciąży i chciała wykonać cesarkę w trakcie porodu. Wszyscy ją zwyzywali na różnych forach i grupach na Fb, że kobieta zawsze powinna rodzić naturalnie, bo nie jest prawdziwą matką (coś w tym stylu). Lekarze jej mówili, że nie może rodzić naturalnie, a ona i tak, że chce i koniec kropka, bo tak piszą inni. Niestety, ale nie słuchając doświadczonych osób kobieta nie żyje wraz z dzieckiem. Umarła w trakcie porodu i niestety nie każda kobieta jest w stanie poradzić sobie z porodem w sposób naturalny.
Dodam jeszcze, że można mnie uznać za przewrażliwioną skoro odpowiadam na taką wiadomość, ale naprawdę mam nadzieję, że ktoś inny przeczyta to i uświadomi sobie, że to co piszą w internecie nie jest zawsze prawdą i nie warto słuchać wszystkiego co w nim piszą.