witajcie :)
prawie dwa lata temu adoptowaliśmy około rocznego pieska: Fafika :)
proszę o radę: kiedy zbliżamy się do siebie z partnerem, nie ważne, czy jest to przytulenie na pożegnanie, powitanie, czy objęcie na kanapie, czy położenie się na jednym łóżku, pies wchodzi między nas;
jest bardzo niespokojny, liże nas po twarzach, podgryza delikatnie, rozdziela; poza tym piszczy i stęka; na próby uspokojenia nie reaguje, widać, że ma z tym ogromny problem i jest bardzo pobudzony, bo serce bije mu jak oszalałe; nie warczy, nie szczeka, tylko żałośnie piszczy;
korzystamy z dwóch pokoi, nie śpimy w jednym łóżku ( ja i partner :))) ); pies jest także niespokojny, gdy partner wchodzi do mojego pokoju (ale po chwili mu to przechodzi); co zrobić? czy to zazdrość?
robimy krótkie ćwiczenia: przytulamy się do siebie, kiedy pies zaczyna się wtrącać, mówimy do niego: spokojnie i kiedy siada (wytrzymując około 20 sekund) nagradzamy go smakołykiem;
Fafik wytrzymuje, ale uszy ma mocno położone i piszczy;
co robić?
jest to nasz drugi wspólny pies, pierwszego mieliśmy od szczeniaka i nie wykazywał takich cech; a tu odpuszczamy, bo boimy się , że pies dostanie zawalu jeszcze..