Dzięki za odzew!
Widze,że na dogomaniaków można liczyć :razz:
[B]Tundra[/B] bardzo interesujace są Twoje informacje!
Ja po rozmowie z paroma wetami byłam skłonna uwierzyć,że hormony to jedyne rozwiązanie...
a tu proszę!
Chyba z dwa latka temu pytałam nawet o to tu na tym forum (jako Lerka) i także nie napotkałam na ślad alternatywnego rozwiązania.
Ale świat idzie na przód ;)
No to powraca do mnie nadzieja,ze jednak jakos się to ułoży :multi:
Teraz tylko pomóżcie [U]z wyborem weta w Warszawie[/U],który ma wiedze na ten temat i ,jeśli nie bedzie przeciwskazań, przepisze nam te leki.
Nie chce znów marnować czasu,pieniądzy i cierpliwości na rozkładajacych rece wetów.
[B]Tundra [/B]te homeopatyki to takie "ludzkie''? Jesli tak to nie będe miała problemu z zakupem.
Proszę napisz ile Cię orientacyjnie kosztuje ta terapia.
[B]Romas[/B] zgadzam się z Toba,ze komfort życia sikacza bardzo spada i były momenty gdy barałam pod uwagę podjecia ryzyka terapi hormonalnej.
Niestety z doswiadczenia wiem jak bardzo może byc to niebezpieczne.
W moim rodzinnym domu 3na3 sunie po hormonalnej antykoncepcji miały guzy sutków. Nie wiem czy 3na3 złosliwe bo tylko jedna dozyła przerzutów. Najmłodsza sunia juz po 3latach zupełnie wyłysiała i po meczarniach zeszła nam na marskość wątroby. Stąd moje "uprzedzenie" do hormonów.
Co do zasadności sterylizacji to nie mam wątpliwości.
Tego typu powikłania nie są regułą a korzyści, m.in. zdrowotne i społeczne, moim zdaniem przekonywujące.
[B]Mrzewinska[/B] moja sunia sterylizowana była w wieku ok jednego roku ale nie wiem dokładnie bo to, podobnie jak sunia Tundry, schroniskowiec.