Witam,
Parę dni temu przygarnęliśmy z żoną psiaka który w wieku 4 tygodni został znaleziony zraniony i porzucony na polu. Teraz ma 8 tygodni i waży ponad 3 kilo, .Piesek jest super, jest bardzo spokojny i grzeczny, ciekawski, jedynie niesamowicie łasy na jedzenie (połyka karmę i znika ona w sekundę) i podgryza nam ręce. Mamy w domu roczną suczkę, także kundelka, jest z nami od szczeniaka, nigdy nie sprawiała problemów, uwielbia wszystkie psy i ludzi, jest niedużym psem, waży około 9 kilo, ale jest całkiem wysoka.
Suczka generalnie zaakceptowala pieska, w sumie jest z nami dopiero od 5 dni więc nie mieli za dużo czasu. Chciałbym się dowiedzieć czy według was ich relacje są ok.
Oczywiście młody zaczepia starszą, podgryza za ogon i tym sposobem najczęściej zaczynają się bawić, podgryzają się nawzajem, dziwnie tańczą, wydają różne dźwięki, od szczekania, po jazgotanie. Oczywiscie na razie jest spora różnica masy, ale małemu w ogóle to nie przeszkadza, raz on jest na niej, a raz ona na nim. Czasami po prostu starsza leży spokojnie a młody ja podgryza, a ona nic sobie z tego nie robi i po czasie dopiero reaguje i też go podgryza. Obydwoje merdaja ogonem i wydają się szczęśliwi. Z żoną staramy się nie ingerować, nawet jak już jest trochę zbyt intensywnie, bo z tego co wiemy psy same powinny się dogadać na swój sposób. Jedyne sytuację kiedy przerywamy, to kiedy widzimy że mały ma już ewidentnie dosyć i chce odejść (męczy się dużo szybciej), wtedy odwołujemy starsza i od razu do nas przychodzi.
Wczoraj zauważyłem dziwna sytuację, młody podszedł i zaczął podgryzać starszą, a ona w tym momencie położyła się na boku i zaczęła mu wylizywać ucho, co to może znaczyć? Czasami zdarza się że razem śpią, ale zazwyczaj wygląda to tak, że młody śpi i starsza do niego podchodzi i kładzie się obok.
Jedza osobno, więc nie ma okazji żeby walczyli o jedzenie, raz jedynie zdarzyło sie przez naszą nieuwagę ze starszą naskoczyła na niego jak chciał jej zabrać ucho do gryzienia.
Najbardziej martwi mnie jednak spór o zabawki, kiedy ja trzymam zabawkę nie ma problemu nikt nie nie kłóci, ale kiedy dam zabawkę starszej a druga dam młodszemu bo swędzą go zęby i musi coś gryźć bo inaczej zajmuje się najczęściej naszymi rękami, to starsza jeśli tylko na chwilę odchodzimy zabiera mu zabawke i leży z dwoma (twierdzi że wszystkie są jej). Zdarzają się przebłyski, kiedy pozwala mu się bawić, ale nie jest to częsta sytuacja. Kiedy młody podchodzi wtedy zabrać zabawkę, starsza zaczyna warczec i szczerzyć żeby, zdarzyło się także że postraszyła trochę małego kłapnięciem szczęki. Wczoraj bawili się wspólnie jedna zabawka (przeciągali duży sznur), mały kręcił ogonem i poszczekiwał, ale starsza ciągle warczała, aż wyrwała mu sznur i uciekła.
Kiedy wychodzimy nie zostawiamy zabawek, żeby nie było kłótni, ale martwi mnie trochę to że maly nie ma czego gryźć i może się zająć meblami.
Dodam że o wodę nie ma kłótni, zdarzyło się że pili z jednej miski i było w porządku, ale oczywiście suczka pierwsza podchodzi do miski i dopiero jak odejdzie to mały może się napic spokojnie, bo po prostu nie może zmieścić już głowy.
Piesek prawdopodobnie będzie większy od suczki, zapowiada się na psa ponad 20 kilogramów i zastanawiam się co będzie potem, czy sytuacja się nie odwróci.
Z góry dziękuję za odpowiedź