Witam,
Mam 11-miesięczną suczkę maltańczyka. Na co dzień jest energicznym psem. Od 2 dni jest mocno osłabiona. Zdarza się, że podczas próby wstawania zaczyna się cała trząść i po przejściu kilku kroków z powrotem się kładzie. Nawet jeśli taki rzut mija, to chód też troszkę się zmienił i pomimo, że ma siłę iść, to zdaje się, że lekko kuśtyka lub chód jest nie do końca płynny. Psinka jest obecnie na barfie i pomimo, że na początku rzucała się jak szalona na posiłki, to od około miesiąca zaczęła wybrzydzać surowe mięso - czasem zje, czasem nie. Podobnie było wcześniej z suchą karmą - na początku jadła bez problemu, a później z dnia na dzień przestał jej taki pokarm odpowiadać. Od długiego czasu zdarzają się poranne wymioty na czczo żółtą treścią. Zaobserbowałem również przed chwilą, że rytm oddychania jest troszkę przyspieszony, płytszy i nieregularny. Wczoraj weterynarz zrobił badanie podstawowe badanie manualne i nie zauważył żadnych odchyleń, więc dał zastrzyk przeciwzapalny i zalecił obserwację i ewentualną wizytę dzisiaj w celu zrobienia badań krwi. Dzisiaj weterynarz (już inny) na podstawie wyników krwi (w załączniku) przepisał Hepatiale Forte 1x dziennie i kazał stawić się na następne badanie za 4 tygodnie. Dostałem również 2 zastrzyki przeciwzapalne doustne, żeby podać psince w domu (dzisiaj i jutro). Póki co nic się nie zmieniło. Oczywiście na wizycie u weterynarza psinka z powodu strachu staje się bardziej energiczna i przez to może zaburzać obraz faktycznego stanu psa podczas wizyty. Z wyników krwi wynika, że raczej żadnego zapalenia nie ma, ale trudno to stwierdzić. GPT podwyższone 4-krotnie. Być może nie ma to nic wspólnego ze stanem psa. Ogólnie psina wygląda jakby działo się coś złego. Czy mógłby ktoś doradzić, czy powinienem czekać te 4 tygodnie do następnej wizyty jeśli nie zauważę poprawy, ewentualnie co robić w takiej sytuacji?