Dopiero zobaczylam ten watek jako ze jestem "poczatkujaca" i to nie psiara. Mam jednak kota, chorego terminalnie, ktorym opiekuje sie i utrzymuje przy zyciu od 3 lat (niewydolnosc nerek i watroby). Ostatni czas jest bardzo trudny, nowotwor prawdopodobnie, patologiczne zlamania kosci i bol, bol...
Z tej perspektywy moge powiedziec jedno i to mi sie nasunelo przede wszystkim- nie daj mu cierpiec!!! Sa skuteczne leki p/bolowe, opioidowe wlasnie, sa bezpieczne, dobrze sterowalne, nie maja wielu efektow ubocznych. Piszesz ze nie chcesz by psiak byl ospaly. Pamietaj jednak ze jestes mu winna opieke i niesienie ulgi, on nie moze cierpiec z bolu, zwlaszcza gdy nie ma takiej potrzeby i mozna z bolem skutecznie walczyc.
Jestem oredownikiem stosowania niezbednej i skutecznej terapii bolu u zwierzat, to przykre ze i weci i opiekunowie traktuja ten problem po macoszemu.
Ospalosc, ktorej tak sie obawiasz, nie zawsze wystepuje i przewaznie mija z uplywem czasu, gdy zwierzak sie przyzwyczai.
Nie daj mu cierpiec