To, co opisujesz jest bardzo niepokojące- nie dość , że piesek się męczy, to jeszcze nastęuje niewidoczna ruina całego organizmu, spowodowana nieprzyswajaniem wartości odżywczych.
Nie ma czegoś takiego, jak (uniwersalna) "najlepsza karma", bo przyczyny nietoleracji pokarmowej , jaka w Waszym przypadku wystęuje, można szukać bez końca.
1. Najlepiej zastanowić się, czego nie było w gotowanym jedzeniu, a jest w karmie??? Analiza taka jest podstawową sprawą. Wtedy wybierając karmy, kierujemy się tym właśnie kluczem.
2. Najbardziej alergizujący jest : kurczak, wołowina, jaja, ryby (łosoś), kukurydza, pszenica, soja , oraz KONSERWANTY ( w suchych karmach stosowane na potęgę!)
3. Najmniej: marchew, ziemniaki, tapioka, dziczyzna, jagnięcina, kaczka, indyk, ryż, ryba (śledź).
Świetne i bezpieczne są karmy pieczone O'canis oraz gotowanie (my kupujemy mięso , ryby hurtowo, gotujemy i zamrażamy) Z suchych, które czasem pojawiają się na psim stole- jemy Farminę oraz Orijen liofilizowany! jako smaczek lub przekąska, bo diabelnie drogie, ale jakościowo świetne. Leki osłonowe także polecam, by jelita doszły do siebie.
Pamiętaj, że wychodzenie z objawów nietolerancji to minimum 4 dni. Jeśli po podaniu nowej karmy nasilają się negatywne skutki - to zły wybór.