Cześć.
Mam psa (kastrowany kundelek, 7 lat, 7 kg) w typie jamnikopodobnym.
Po przeprowadzce do nowego mieszkania psu nasilił się lek separacyjny (szczekanie, niszczenie). Pracujemy z behawiorystką nad zmianą zachowania, próbując wszystkiego.
Jednym z zaleceń było obcięcie dziennej dawki karmy (Arion small adult, 28% białka) i zmiana na karmę o niższej zawartości białka. Pies dostaje także tryptofan na uspokojenie, który lepiej wchłania się w towarzystwie węglowodanów, a nie białka, więc dodatkowo zjada 2 godziny po posiłku kilka sztuk makaronu.
Podajemy aktualnie karmę Bozita Original Mini (21% białka), ale mam wątpliwości co do niej, bo psu nasiliło się lizanie łap. Co prawda podłoże tego zachowania jest u niego również nerwowe, ale nie mogę odeprzeć wrażenia, że karma dokłada tutaj do pieca.
Na co jeszcze warto zwrócić uwagę, wybierając karmę dla psa w takiej sytuacji?
Proszę Was o polecenie suchej karmy dla psa z lękiem separacyjnym, najlepiej z małym brykietem (do treningów) i nie na kurczaku.
Jak na razie z ciekawych propozycji znalazłem Healthy Paws, ale chyba ma duży brykiet:
https://www.ceneo.pl/47622229