Pies waży 20kg, taki husky miniaturka. Wet który go leczy (ten sam który leczył go w schronisku) stwierdził że 2x15mg to najmniejsza w miarę skuteczna dawka, wet w przychodni w niedzielę mówił że to jednak za mało na jego wagę, według niego 6mg na kg mc jest odpowiednie czyli ok 100mg dziennie. Sugerował też że gdyby sam luminal nie pomógł mozna rozważyć wprowadzenie levetricetamu. Szczerze mówiąc lekarze w tej przychodni wydają mi się bardziej kompetentni, zalecili badania o których tam nikt nigdy nie wspomniał, do neurologa jednak ciężko byłoby mi się dostać z Rzeszowa, tym bardziej że pies nienawidzi jeździć to dla niego dodatkowy stres.
Weterynarz stwierdził że atak trwał kilka godzin, gdy to się stało nie było nas w domu ok 2 godziny. Podczas ataku załatwił się pod siebie, siku kupa, wszystko było jeszcze ciepłe. Od czasu jak wróciliśmy i pojechaliśmy do weta minęła ok godzina może więcej. Od dwóch miesięcy nie miał w ogóle ataków, wcześniejsze max 5 minutowe po których w ciągu kilku godzin był normalny, nie spodziewałam się że tym razem go tak weźmie.
Mazik nigdy nie był szczególnie aktywny, długie spacery go męczyły więc ograniczylismy dystanse, czasem nawet tylko załatwiał się i uciekał do domu. Do zabawy trzeba umieć go zachęcić ale jak się już rozkręcil to szalał ale też niedługo, jednak to staruszek. Ciężko nauczyć psa czegoś nowego, zwłaszcza starego który nigdy nie był niczego uczony w schronisku. Udało mi się z trudem nauczyć go komendy siad i zostań. Jak dojdzie do siebie na pewno będziemy trenować przynajmniej to.
Dziękuję za wszystkie rady, @Joanienka. Póki było stabilnie dawałam rade, teraz boję się o niego ale staram się nie wpadać w panikę bo to nikomu nie pomoże.
A propos dużych dawek luminalu. Luminal obciąża wątrobę, tym bardziej w dużych dawkach. Czy można psu podawać jakieś suplementy wspomagające pracę wątroby? Z wrażenia zapomniałam zapytać weta.