-
Posts
2829 -
Joined
-
Last visited
Patsi's Achievements
Newbie (1/14)
15
Reputation
-
W piątek na wolność wróciły 4 wysterylizowane kotki z Bobrka Oprócz tego została wysterylizowana koteczka-znajdka Sreberko, której nie mieliśmy w sumie gdzie ulokować. Na szczęście prawdopodobnie na dniach koteczka pójdzie do adopcji Mamy też nową psinę pod opieką. Dżoki to ponad 10 letnia sunia, która w 2014 roku miała być uśpiona, bo właścicielka (starsza i schorowana) nie była w stanie dłużej się nią opiekować. Dżoki ważyła 20kg i miała ogromnego guza, który okazał się przepukliną pachwinowa, do której wchodziła cała macica z jajnikami. W domu tymczasowym Dżoki schudła, miała dobre wyniki, dlatego zdecydowano się na operację, która zakończyła się sukcesem. Suczka obecnie przybywa w domu tymczasowym u Magdy, waży 11kg i ma fajny charakter. Dżoki w maju ubiegłego roku zerwała więzadła krzyżowe w kolanie, które ze względu na wiek były leczone zachowawczo. Dżoki nie mogła chodzić po schodach ani nadwyrężać w inny sposób schorowanych kolan. 26 listopada 2015 r. na wieczornym spacerze Dżoki upadła z potwornym piskiem - wyraźny ból sprawiała jej lewa przednia łapka. Po konsultacji z lekarzem weterynarii została skierowana na wykonanie RTG oraz konsultację z dobrym chirurgiem kostnym. Zdjęcie wykazało złamanie kłykcia kości ramiennej. Konieczna była operacja, poprzedzona badaniami krwi na obecność wapnia i witaminy D3. Zabieg przebiegł pomyślnie, suczka ma założony gips wraz z opatrunkiem. Teraz uczy się życia na trzech łapkach. Z uwagi na konieczność szybkiej interwencji chirurgicznej CHATUL zdecydował się na pokrycie kosztów operacji łokcia i badań. Bardzo prosimy o pomoc w spłacie faktury, która lada dzień zostanie wystawiona. Koszt gwoździowania łapy, wszystkich badań i RTG na pewno przekroczy 700zł. Dżoki w swoim życiu przeszła już wiele i nie mogliśmy teraz zostawić staruszki bez pomocy. Bardzo prosimy o wpłaty na jej leczenie: Nasz nr konta 63 2130 0004 2001 0462 3484 0001 w tytule przelewu "Dżoki"
-
Koteczka uwolniona z odpływu śmietnika wróciła do zdrowia i została adoptowana :) Wysterylizowaliśmy 4 kotki, 3 z Bobrka i 1 z Woźniaka. Bobrkowe już wypuszczone, a kotka z Woźniaka najprawdopodobniej zostanie adoptowana. Dzięki zaprzyjaźnionej z CHATULEM Fundacji Stawiamy na Łapy nasi podopieczni biorą udział w świątecznej akcji koszykowej. Serdecznie zachęcam wszystkich do wzięcia udziału w wydarzeniu i podarowania CHATULOWYM ogonom prezentu: https://www.facebook.com/events/1529310257393611/
-
Zdjęcia Izy z nowego domku :) Mamy pod opieką kotkę uratowaną z odpływu śmietnika :( Naprawdę straszna historia. Po kilku godzinach uwięzienia doszło do obrzęku karku i tkanek głowy dlatego nie udało się uwolnić zwierzaka bez specjalistycznej i poważnie wyglądającej interwencji strażaków i lekarza weterynarii. Zobaczcie: Kociak ma około 4 miesięcy, w chwili obecnej przebywa w lecznicy i jej stan jest dobry. CHATUL zobowiązał się do pokrycia kosztów leczenia. Byłoby fantastycznie, gdyby kotka znalazła dom stały lub tymczasowy.
-
Poniżej kilka nowych fotek naszych dokarmianych kotów, jakość powala, bo fotki robione w nocy telefonem. Kotki to kopalniaki, a koteczka przy okienku jest przyblokowa. Na ostatniej fotce kopalniana seniorka Mazda (15 lat!). Buda dla niej już stoi u mnie w pokoju, za kilka dni jej uroczysta instalacja na kopalni ;)
-
I znów dużo się działo :) Jagdi jest po kolejnej wizycie kontrolnej u weterynarza. Spodziewaliśmy się, że będzie miał znów zakładany gipsowy opatrunek. Doktor zadecydował jednak, że już pora na mięśnie i pracę nad nimi. Jagdusiowy tył jest bardzo slaby, bo mięśnie przez półtorej miesiąca nie pracowały... Opiekunowie muszą teraz Jagdusia pionizować i mobilizować do chodzenia i stawania na łapach. Wszystko oczywiście pomalutku, krok po kroczku. Wierzymy, że miłość do zwierząt i zasady odpowiedzialnej opieki nad zwierzętami trzeba przekazywać dzieciom od najmłodszych lat, dlatego też przyjęliśmy zaproszenie z Szkoły Podstawowej nr 16 w Bytomiu-Bobrku i poprowadziliśmy pogadankę dla drugoklasistów. Wszystko się udało, a gwiazdą spotkania była suczka Yoko :D Trafiła do nas znaleziona na osiedlu, bardzo ufna kotka Dosia. Miała mnóstwo pcheł i świerzbowca. Została zachipowana, odrobaczona, odpchlona i wysterylizowana. Dzisiaj Dosia pojechała do domu stałego! :D Przy temacie adopcji-z radością informujemy, że Pimpusia, Misiaczek, Olaf, Jagódka i Cola z Kluskiem w ostatnich dwóch tygodniach pojechali do nowych domów! :) Dodatkową radością jest dla nas to, że Cola i Klusek mają wspólny dom - rodzeństwo było ze sobą bardzo zżyte:
-
Do nowego domku do Zabrza pojechała Pimpusia. Jagdi miał ostatnio zmieniany opatrunek i wygląda teraz wprost szałowo: A to kocurek znaleziony na poboczu drogi. Przyjęliśmy go na leczenie stacjonarne, na szczęście nie był połamany. Po prześwietleniu i kilkudniowej obserwacji dziewczyny, które go znalazły ulokowały go w domu stałym :D Zula i Szaman zostały wykastrowane i wróciły na działkę. Niestety domku dla nich nie widać. Dzięki siepomaga udało się nazbierać na budę dla naszej kopalnianej seniorki Mazdy :D Buda już jest zamówiona.
-
Gdyby ktoś chciał nam pomóc - bardzo zachęcam. Można przez siepomaga: Jagdi, którego staramy się postawić na nogi: https://www.siepomaga.pl/chatul-jagdi Jedzonko dla kotów: https://www.siepomaga.pl/chatul-karma
-
Najpierw dobre wieści: do adopcji poszedł Antoś i mały Sylwester. Jest szansa na adopcje dla Pimpusi, Olafa i Coli z Kluskiem. Gdyby się wszystko udało, byłoby cudnie. Szukamy tymczasu dla kotki z osiedla Arki Bożka. Kotka jest po sterylce, jest bardzo ufna, pcha się karmicielce do klatki schodowej :( Ma dwie budy do spania, ale na pewno chciałaby mieć dom :( Amant mieszkający na działce zaczął kuleć, zachowywał się też inaczej niż zwykle. Było to na tyle niepokojące, że opiekunka postanowiła pojechać z nim do lecznicy. Okazało się, że Amant został postrzelony,a w łapce tkwi otorbiony już śrut :placz: Strzelającym do kocura był na 99% jeden z gołębiarzy, którym prawie wszędzie przeszkadza obecność kotów. Przy okazji znieczulenia doktor wyczyścił Amantowi zęby, które były już w średnim stanie.
-
Wczoraj wolontariuszka Fundacji CHATUL - Magda, będąca na spacerze ze swoimi psami zauważyła w krzakach przy ul. Składowej (w Bytomiu) zwłoki czarnego psa. Zwłoki były pozbawione głowy i przecięte na pół w pasie. O znalezionych, okaleczonych zwłokach zostały poinformowane organy ścigania. Trudno na podstawie tych zdjęć o identyfikację zwłok psa, był to pies (lub suka) wielkości labradora (20-30kg), o dość dużych łapach. Jeśli ktoś rozpoznaje psa lub posiada informacje mogące pomóc w ustaleniu okoliczności śmierci zwierzęcia - prosimy o kontakt z nami lub bytomską policją. Zdjęcia są drastyczne, dlatego nie wklejam - można zobaczyć na naszym forum: http://chatul.pl/forum/viewtopic.php?p=22076#22076 Kolejny dramat: Od wczoraj leczymy około 10-cio letniego wolno żyjącego kota. Kocur ma wysoką temperaturę, prawie 40 st., oko w makabrycznym stanie, pokiereszowane ucho, kaszle ropą... . Rany są po prawej stronie - przypuszczamy, że został potrącony przez samochód, lub uderzony. Poza tymi obrażeniami ma zęby w makabrycznym stanie. Leczenie tego wszystkiego trochę potrwa.
-
Michał wrócił z adopcji :( Podobno nie wychodził spod łóżka :( Do adopcji są też kociaki tymczasowane przez p.Mariolę, czarna kotka i tygrysi kocurek. Urodziły się w lipcu 2015, są już po sterylkach. Na Olafa czeka już domek. Do adopcji zostaje Dyzio (dymniaczek) oraz Pimpusia (tygryska): Dzisiaj byliśmy w Bobrku pooglądać stado kotów, które czeka na sterylki. Są w niezłym stanie, ale musimy je wyciąć przed zimą. Latem była tam kocio-katarowa tragedia z kociakami :(
-
W pierwszej połowie października nasi wolontariusze odwiedzili szkoły - SP nr 4 w Bytomiu oraz Zespół Szkół w Kochanowicach z pogadankami na temat odpowiedzialnej opieki nad zwierzętami. Dzieciaki były zainteresowane, więc mamy nadzieję, że zasiane ziarno przyniesie efekt :) Bytom Kochanowice W poniedziałek wysterylizowaliśmy Olafa, który okazał się jednostronnym wnętrem; Dyzia oraz kotkę i kocurka, którymi opiekuje się p. Mariola z Bobrka. A na fotce również wysterylizowana ostatnio koteczka z Arki Bożka, która z racji przyjemnego charakteru bardzo chciałaby zamieszkać w domu przed zimą. Do nowego domu wybiera się mała Frania, domek kompletuje już wyprawkę :ok: Do nowego domu z lecznicy pojechał kociaczek, który był długo leczony stacjonarnie z powodu uporczywego kociego kataru. Na szczęście wrócił do zdrowia i ma już swoich ludzi :) Jagdi miał ostatnio zmieniane opatrunki usztywniające. Na początku grudnia, jeśli wszystko będzie szło dobrze, zostanie ściągnięty gips i będą robione kontrolne zdjęcia. Później Jagdi będzie uczył się na nowo chodzić, póki co w ramach rehabilitacji dzielnie pełza. Dopisuje mu apetyt i wola życia :D
-
Na wspólną adopcje od wiosny czekają urodzone w kwietniu - Zula i Szaman. Dymne, ufna, odrobaczone, zaszczepione, zachipowane, wkrótce będą sterylizowane. A to ostatnio wysterylizowana koteczka. Mimo pustek w kasie sterylkowej, kolejne zabiegi są już zaplanowane, mamy nadzieję, że uda się nam zapobiec narodzinom kociąt w czasie mrozów.
-
Historia Jagdiego pojawiła się dzisiaj w TVP Katowice. Wolontariusze, którzy opiekują się Jagdim dziękowali Kamili za to, że nie przeszła obojętnie i wezwała pomoc. http://katowice.tvp.pl/21999913/uratowala-psa-dzis-jej-dziekowano Za kilka dni Jagdi będzie miał ściągane szwy, póki co usunięto mu cewnik. Wyniki wątrobowe wróciły do normy, niestety nadal ma anemię. Do nowego domu pojechała Renia. Na adopcje czekają kociaki z dt u Gosi - 4 kocurki i 2 koteczki, odrobaczone i zachipowane. Kociaki są w Bytomiu, kontakt w sprawie adopcji tel. 535066730
-
Jagdi jest już poskaładany, naprawione zostały wszystkie 3 łapki; niestety piesek ma też charakter kombinatora i wyszedł dwukrotnie z gipsowych spodenek. Musi być unieruchomiony, jeśli chce stanąć na łapy. Mamy nadzieję, że wczoraj założone żółte, gipsowe majtki bardziej mu przypadną do gustu. Leczenie Jagdiego generuje ogromne koszty, będziemy wdzięczni za każdą wpłatę. Potrzebujemy karmy, materiałów opatrunkowych, podkładów, leków na wątrobę... :cry: A teraz nasze koty... Dzisiaj wysterylizowaliśmy 2 kocice wolno żyjące i naszego podopiecznego Zenka. Trafił też do nas przyjemniaczek spod samochodu - rezolutny kilkumiesieczny Olaf: Do adopcji nadal poleca się Pimpusia: oraz Dyzio: Priorytetowa jest jednak dla nas adopcja rodzeństwa - Kluska i Coli. Są fantastyczne, bardzo ze sobą zżyte, zdrowe, po testach FIV/FElv (ujemne). A nikt ich nie chce, ani razem, ani osobno :(
-
Mamy w Fundacji psa w typie jaga, jest połamany, w trakcie składania. Zapraszam na wydarzenie: https://www.facebook.com/events/1644106272528093/