Justa74
Members-
Posts
161 -
Joined
-
Last visited
About Justa74
- Birthday 06/12/1974
Converted
-
Location
Warka
Contact Methods
-
Signal
5413089
Justa74's Achievements
Newbie (1/14)
10
Reputation
-
a nam temperatury dają się we znaki, dziś jest trochę chłodniej - tylko 28 stopni, ale wczoraj i przedwczoraj - 35. Trochę za dużo, a dla zwierzaków to koszmar - kot i pies nie mogą sobie znaleźć miejsca. Swoją drogą to masz wesoło w domu - trzy psy i to jeszcze typy mocno zabawowe...Chociaż powiem szczerze Jerremu przydałby się kompan do zabawy w postaci psa - kotka jest dla niego za delikatna, a na dodatek ma właśnie ruję - nie bawi się, tylko przysiada i muszę pilnować, żeby nie zrobił jej krzywdy. Ostatnio widziałam go w akcji z psami mojej siostry - istne szalenstwo, to jednak inna zabawa niż z kotem.
-
ooo, masz beagla? I jak sobie z nim radzicie, bo czytałam, że to takie trudne psy?
-
No niestety Jerry pokazał ostatnio swoją kolejną złą cechę - upodobanie do zawartości kociej kuwety. Muszę pilnować, żeby tam nic nie było, bo ... żle to się kończy;)
-
No niestety moja kicia należy do tych bardzo spokojnych i walczy z nim dopiero, jak ją ostro atakuje. Dlatego muszę czasem interweniować A Jerry jeść dostaje dwa razy dziennie - rano koło 7 - 8 i wieczorem koło 19. Może powinnam mu dawać jeść raz dziennie, ale on zjada wszystko w takim tempie, że nie wiem, czy nie jest głodny. No i niestety ciężko go przestawić na samą suchą karmę - musi nic nie dostać jeść przez cały dzień, żeby w ogóle się nimi zainteresować, a i tak najpierw w ruch idą kocie chrupki...
-
przepraszam, że się nie odzywałam tak długo, ale mam mały remont w domu i jestem trochę zaganiana. U nas wszystko w porządku, Jerry rośnie, ale już nie tak szybko, raczej nie urośnie do wielkości owczarka - bliżej mu jednak do jamnika :lol: . Załatwia swoje potrzeby głównie na dworzu, niestety co rano mam kałużę w łazience, chyba jeszcze nie wytrzymije załej nocy, no a poza tym jest ciepło i pewnie też więcej pije. Muszę go trochę powstrzymywać przed zabawami z kotem, bo niestety biedna Melcia jest coraz częściej pokrzywdzona
-
Robaków już nie widać, ale w przyszłym tygodniu idziemy na odrobaczenie - tak na wrazie czego. A z dziećmi - różnie, młodsza córcia się chce do niego przytulać, a on tego nie traktuje jako przytulanie i czasem warknie, ale powoli chyba przekonuje się, że mała nie ma złych intencji.
-
Coś ma z jamnika, bo ma trochę wydłużony tułów, no i łapki krótkie. A rozrabiak jest niesamowity. Biegnie i tylko patrzy, co tu złapać w puszczek i dać nogę. Jak się cieszy, to mu się rusza cała dupka z łapkami tylnymi włącznie :lol: .
-
Jerry juz sam wchodzi po schodach - ze schodzeniem trochę gorzej, ale podejrzewam, ze to kwestia kilku dni. Jest niesamowity, pilnuje mnie na każdym kroku, jak coś robie w kuchni, to kładzie mi się przy nogach. Szkoda mi go tylko, jak muszę gdzieś przejść, on posłusznie drepcze za mną i kładzie się w drugim miejscu, a ja znów musze gdzieś przejść, a on za mną. To jest niesamowite. Na dworzu szaleje, ale cwaniak nie gania cały czas za mną, tylko chwilami przystaje i patrzy, w która stronę ja biegnę, bo może będzie mógł sobie skrócić drogę... Waży już ok 3 kg (parę dni po przywiezieniu mial jakieś 1,2) Tak z wygladu, jak sobie czasem go porownuję z maluchami ze zdjęć w internecie, to chyba najbardziej podobny jest do pinczerów, ale nie miniaturek (wielkość nie ta), ale raczej do średnich (mają koło 50 cm w kłębie i on może taki urośnie). Może to jakiś skundlony pinczer średni. A ponieważ mi się bardzo podobają dobermany (zwłaszcza takie drobniejszej budowy), a pinczery średnie są bardzo do nich podobne... To prawie spełnienie moich marzeń ;) . A poza tym, jak już pisałam to bardzo mądry pies, więc jest niemal idealny - ma tylko jedną wadę - zauważyłam, że lubi kopać w ziemi. Muszę pilnować tego kopania, żeby to się nie przerodziło w uciążliwe kopanie trawnika, lub podkopywanie płota..., ale myślę, że on jest taki mlody i taki mądry, że uda się go nauczyć, że tak nie wolno. Jednym słowem Jerry jest super.
-
Muszę jeszcze dodać, że to jest bardzo mądry pies i bardzo posłuszny. Nawet w chwili największej "agresji" podczas zabawy, jak tylko ostrzej do niego powiem Jerry spokój, zaraz przestaje gryźć kota. Ujmę to tak - głupi był ten, kto go wyrzucił, bo to naprawdę super psiak. Mam tylko nadzieję, że dobrze wykorzystamy tę jego inteligencję. Powoli zaczynam go uczyć, co wolno, a czego nie wolno - zaczynamy od nauki siusiania i jedzenia z ręki. Mam trochę poszczypane ręce, bo dawałam mu mięsko z dłoni i uczyłam, żeby tak łapczywie go nie chwytał razem z dłonią - skutkowało, ale na krótko, jak za parę minut próbowaliśmy tego samego, znów łapał mnie za rękę. Ale myślę, że szybko złapie, o co chodzi.
-
Jerry jest coraz silniejszy i coraz bardziej męczy moją kicię. Ale ona też u nie pozostaje dłużna, tylko teraz chyba ona coraz częściej miauczy w trakcie ich wspoólnych zabaw, i muszę Jerrego przywoływać do porządku, jak za bardzo warczy, bo to oznacza, że staje się bardzo niedelikatny. ALe z drugie strony, gdyby te zabawy przeszkadały Melce, to by go sama nie prowokowała.
-
Nikt tu nie zagląda? Wiadomo, co dalej z maluchami? Znalazły już domki?
-
Buldożka Tosia - Ma nowy dom !!!! Są nowe zdjęcia ... :)
Justa74 replied to lavinia's topic in Już w nowym domu
Rany, jak można dopuścić do czegoś takiego? Żeby się takie paskudztwo psu zrobiło w uszach????? -
No, ma do tego wszelkie predyspozycje, łapki mu się dość sporo powiększyły, szybko rośnie... Może rottek z niego nie będzie, ale na pewno ratlerek też nie ;) . Nie mogę mu zrobić zdjęcia, żeby było widać, jak się zmienił, bo cały czas jest w ruchu, a jak coś widzi u mnie w ręce, zaraz biegnie do mnie, więc ciężko, ale jak mi się uda go pstryknąć, jak np. będzie spał, to prześlę zdjęcia. Mam już Jerrego w walce z kicią :evil_lol:
-
Byłam dziś u weterynarza. Przed wejściem Jerry obszczekał rottweilera ;) , ale potem był bardzo grzeczny - w nagrodę dostał nowe legowisko. Idę na odrobaczenie 28 maja, a 4 czerwca drugie szczepienie. Mam nadzieję, że pozbędziemy się tych paskud z jego organizmu, bo wygląda na to, że Melka też ma klopoty. Myślę, że ten środek jest skuteczny, bo po nim takie z niego wyszły glisty...., więc na nie podziałał. Niestety u takich małych szczeniaków robale szybko się odradzają i pieski powinny być odrobaczane co miesiąc, aż będą miały ok pół roku
-
No duży się robi, duży... MArtwią mnie tylko te robaki, bo wciąż wydala z siebie jajeczka i czasem jakieś małe robaczki. Dziś mam iść z nim na szczepienie, to spytam weterynarza, czy to normalne.. Szkoda, że Ci się przytrafiła choroba w wolne dni, ale to może choć odpoczęlaś w łóżku?