1 lipca odeszła za Tęczowy Most moja ukochana psinka, Amelka. Amelka też była ze schroniska z Zamościa, miała nawet tutaj swój wątek.
Psinka chorowała, ostatnie miesiące była karmiona prawie wyłącznie strzykawką tymi takimi drinkami dla piesków, coś jak nasze ludzkie nutridrinki, bo nie chciała jeść, czasami tylko coś skubała. Serce boli do tej pory, ale wypełniłyśmy z mamą Testament Kochanego Psa i przygarnęłyśmy pieska. Tyle jest tych biedaków, aż serce boli.