Dom wyczyszczony, pościele ręczniki wygotowane ubrania wyprane w możliwie wysokich temperaturach i wyprasowane. Tutaj doradzono mi aby wyczyścisz wszystko co sie da Dettolem ( mieszkam w Holandii) oraz Cifem. Posłania Bingo wywalone podobnie jak dywany w które przy okazji biegunki udało mu sie wytrzeć pupke. Dodatkowo w ruch poszedł parownik. Nie wiedząc co począć z kanapą , wyprałam i wyprasowałam żelazkiem ( tak wiem, nie potrzeba komentarza)
Popadam niestety w lekką paranoje. Bo przecież Bingo skończył kuracje antybiotykową a dalej żadnej szczególnej poprawy ( wciąż luźne kupki). Jutro poniedziałek więc dopiero jutro dostarcze wszystkie próbki kału do badania. I trzreba czekać. Troche sie boje bo sama mam już kolejny dzień lekkie rozwolnienie. Drugi synek od wczoraj wodna biegunka i płacz z bólu.
Tzn staram sie myśleć pozytywnie, że przecież możemy sie wyleczyć. Jednak czy można nabyć odporność potem na lamblie? Boje się że możemy (albo przynajmniej Bingo) dośc szybko znowu sie zarazić z dworu ( tzn, zbieram od samego początku wszystkie kupki ale to dość luźne kupki które w miare możliwości zbierałam razem z trawą) ale jeśli coś zostanie co przecież przy temp ok 5 stopni i ciągłych deszczach może sie troche przetrwać. Poza tym zauważyłam ze jestem naprawde jedną z nielicznych ludzi w okolicy którzy sprzątają za swoim czworonogu
Do tego wczoraj na nasze osiedle ( byłam na dworze akurat ) przyjechał Pan samochodem ze swoim psem żeby go wypuścić na okliczną trawke gdzie pies miał na prawde luźną kupe ( pogoniłam Pana który ostatecznie to sprzątnął), no ale...
czy moge Bingo wzmacniać czymś żeby sie więcej nie zaraził?