-
Posts
283 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Ainana
-
Bardzo bym chciała aby i Kormoranowi się udało. Wiecie dziewczyny jak wygląda sprawa z Senatorem? Tak mi on leży na sercu :( A jeśli chodzi o Prezesa, to dziś znowu spisał się na medal :) Nie wiem ile On tych medali chce uzbierać ;) było zapoznanie z moimi psami i z jego strony ZERO agresji! Nawet wtedy gdy mój czarny Hektor go zaatakował. To była ich pierwsza konfrontacja, oczywiście poza działką rodziców. Na szczęście byli na smyczy, moja sunia szczekała jak głupia. Spacer wyrównał ich emocje, a potem było już tylko lepiej :-) potem nawet Prezes gonił mojego Hektorka (chyba pomylił to z kotem ;)). Fox powoli przełamuje lody, ale widać wciąż się boczy (bycie jedynakiem jest dla niego chyba łatwiejsze). Jednak agresji Fox nie ma żadnej, tylko jego minki swoje pokazują. Jak przyjechał Hektor (*) było podobnie. Trzeba dac Foxowi czas... U weta z Prezesem ok (nie chciał wejść do samochodu ale po długim namyśle wszedl). Osluchowo serce, płuca dobrze. Na pobranie krwi wet powiedział że za wcześnie, bo na pewno psiak wciąż odczuwa stres i wyniki mogą wyjść niemiarodajnie, nie wiem nie znam się. Podjadę jeszcze raz za jakieś za 3 dni. Wczoraj wet ze zdj ocenił wagę na ok 35 kg, jednak tu była duża pomyłka. Waga pokazała ponad ... 44 kg i rzeczywiście pod futerkiem żeberek nie czuć. Prezes i jego banda zostali odrobaczeni, czeka nas jeszcze kastracja, ale to po wynikach krwi. Nie wiem, może uda mu się wkleić dzisiejsze zdjęcia. Jak nie, to Iza wklei:) dzięki Iza! No i żeby nie było. Prezes jest bardzo kontaktowym Radysiakiem, wycofany to on na pewno nie jest. Wręcz sam się dopomina o glaskanie : -) Hmm... teraz czas na kolejnych Szczęśliwców, niech poznają życie od lepszej strony... P.S. Jednak zdj wymagają zmniejszenia:( Dopisane: Wysłałam Izie na maila zdjęcia, jakieś wybierze (ja z tych niezdecydowanych) i tutaj wklei :) :(( Cypisek to prawie kopia mojej Sary. Jak mu tam musi być ciężko :((... Kolejne psiaki, kolejne imiona, kolejne szanse....
-
Wow!! jaka śliczna Timba. Nawet nie wiedziałam, że to psiak z "kółeczka" Szczęściara :) ! A jeśli chodzi o Prezesa, to właśnie niedawno wróciłam do domu od rodziców. I melduję, że piesek był już na miejscu sporo przed 20 ( Iza, cóż za wielkie zaskoczenie, prawda? ;)). Pani Patrycja spisała się na medal. Dziękuję raz jeszcze!:-) Ale do rzeczy. Szykowalismy się na smutnego, zdołowanego Prezesa, a tu zonk! Zrobił chlopak furorę swoją otwartością... Dawał łapę nie proszony (bez komendy), reagował na siad, poobsikiwal co się dało, trochę gonił za kotami, ale pozytywnie, bez smykałki łowieckiej. A co najważniejsze! Zaakceptował Foxa:) tylko Fox, jak można było zauważyć, trochę przybity wielkością kolegi. Mam nadzieję, że jutro jak już będzie jasno Prezes bedzie mniej straszyć kolegę ;) zważywszy, że lekko go umniejszylismy, bo uwaga... Prezes bardzo chciał być czesany he heh:) Widac brakowało mu tego. Na grzbiecie miał pasażera na gapę w postaci dużego okrągłego dreda, jednak chwila naszej wspólnej cierpliwości i pasazer odpadł. To tyle jak na moje 2 godziny z Cudakiem. Jutro jadę z moimi psiakami na zapoznanie (mam nadzieję mój mały gieroj będzie trzymać fason), no i jutro akcja wet. Dziś tylko zaaplikowalam krople p/pchelne. Pod słabą lampą, a i tak było widać, że sporo ich ma. To tyle. Zdjęcia mam ale takie byle jakie po ciemku. Na szybko w biegu robione. Jutro zrobi się lepsze. Tylko nie umiem zmniejszyć: ( Trzymam kciuki z całej mocy za pozostałych Radysiakow (wiele smutnych spojrzeń mam przed oczyma i długo mieć będę :(, aby i oni mogli cieszyć się wolnością i miłością. Aby doczekali..... Dziekuje wszystkim za mile słowa i pomoc. A przede wszystkim Izie (kiyoshi), bo być może (jako że jestem tu nowa i zielona), gdyby nie ona, nie byloby Prezesa z nami. Pani Kingo i pani Patrcjo-Wam również! Dobranoc :)
-
No tak... święta prawda, nie wie co Go czeka. Na razie damy mu czas, szybko się chłopak zorientuje gdzie jest :) więc i na czułości przyjdzie czas :)
-
No ja z tych wrażliwcow :) wg opinii Pani Patrycji jest przybity, jakby w depresji:( zajmiemy się Nim najlepiej jak będziemy potrafić!
-
Świeże info od Pani Patrycji... wyruszyła :) Prezes jest w drodze do domu!!!! Jedzie razem z Amorem i Papierówką. Normalnie się poryczalam....
-
-
Szkoda tylko że gro jego kolegów, tych Imiennych i tych Bez... - bez imienia i bez zdjęcia cierpieć bedzie dalej :( Prezes to tylko kropla w morzu, tak malo, a jednocześnie tak dużo. Jedno ŻYCIE... Żeby tylko wszystko się udało.
-
Dziękuję Anula. Na pewno się pochwalimy, bez dwóch zdań :) tymczasem czekamy na wieści od Pani Patrycji. Prezesie, jeszcze trochę....
-
No i padło na Prezesa... dylematy były i wciąż są. Iza bardzo dobrze jest w temacie. Jutrzejszym transportem Pani Patrycja zabiera Go z Tego miejsca. Wieczorem powinien być w domu. Mam stresa. Trzymajcie kciuki... Cały czas myślę z gulą w gardle też o Senatorze. Żeby tylko doszły do skutku plany w jego kierunku... żeby doczekał... Będę trzymać kciuki z całych sił, bo na tą chwilę tylko tyle mogę :( Niestety.
-
Bardzo dziękuję za odpowiedzi. Nr telefonu już wysłany.
-
A jak to się wysyła na PRIV??
-
Proszę zarezerwować u Pani Patrycji transport dla naszego Radysiaka - kierunek Trójmiasto na poniedziałek. Wiadomo ile psiaków wyjedzie tym transportem?
-
Wyjęłam mi to Pani z ust... Jak usłyszałam ze Senator nie jest wykastrowany to powiedziałam, nie ma problemu. Kastracja to najmniejszy problem. Jak już się akurat na niego zdecydujemy to zrobimy we własnym zakresie... Ale nie powiedziałam jednoznacznie "nie zgadzam się na kastracje w schronie":(.. żeby tylko mój telefon w jego sprawie nie wyszedł mu bokiem... W sumie powiedziałam, ze sie zastanowimy i damy znać na kogo ostatecznie padło.
-
Odkąd więc tu zalogowałam to przesiaduję na dogomanii. I jestem w szoku ile dobra czynicie... serce się raduje że jest tyle osób, którym nie jest obcy los naszych braci mniejszych. Choć czasem gdy się widzi kolejne zranione zwierzę, to wstyd być człowiekiem. Dosłownie. A odnośnie ratowania Radysiaków jak to wygląda w praktyce? Bo z tego co czytam wiele istnień dzięki Wam stamtąd wyjechało i na pewno są to różne psy, różne charaktery.
-
Tylko to udało mi się przesłać. Rok temu z Hektorkiem parę dni po adopcji. W tym roku Fox (ten po lewej) pod choinką leżał sam: (
-
-
Super. Bardzo się cieszę z tylu nowych informacji. Przyznam; ze dzwoniłam dzis do Radys i też się dowiedziałam, że nie powinno być problemu. Tak, jak Pani pisze jest z dwoma innymi samcami. Pytałam czy one go dominują, to Pani ze schroniska stwierdziła, ze nie, bo tamte są też spokojne. Ponoc nie mają zdjęć ale juz wiem ze jego koledzy z boksu nazywają się Nitro i Piorun (maja 6 i 9 lat, nie pamietam ktory młodszy). Kobieta powiedziała, że jest od września w sensie ze niedługo i więcej nie jest w stanie powiedzieć. Jesli chodzi o kastracji, to nie jest wykastrowany. Pytałam sie tez o skocznosc, żeby jako pies biegający po posesji nie przeskoczyl plotu i dowiedzialam sie ze nie powinien, bo ponoć nie jest zbyt ruchliwy. Z tym ze Hektor (*) w schronisku też nie był a u rodziców biegał na całego, Szeryf nasz .. Ale płotu nie przeskakiwal. Odnośnie transportu - tamta Pani wspominała że do 3miasta jest opóźniony i będzie prawdopodobnie w przyszłym tygodniu, ale nie wiem tego od źródła. Wiem, wiem, że transport jest odpłatny. Jak z płatnością, tzn. Kiedy? Radysiak będzie zawieziony prosto do domu czy gdzie trzeba będzie po niego podjechać? Zastanawiamy się jeszcze nad innym psiakiem ale myślę że padnie na Senatora. Jaki problem ma Pani na myśli? Na pewno będziemy sie starac, lecz planu awaryjnego nie mamy przyznam szczerze. Zdaje sobie sprawe z ryzyka, ale musi być dobrze. Mam tu parę fajnych zdjęć. Niestety nie mogę ich wyslac. Widnieje problem z przetwarzaniem: ( Wysłałam sporo zdjęć Pani Alicji na psyzradys@gmail.com Mogę też i Pani ;)
-
Dziękuję ale nie posiadam konta na fb. Mogłabym na maila napisać.
-
Bardzo dziękuję za informację. Myślałam, ze transporty są rzadko, a dobrze byłoby zeby Nasz Radysiak się dołączył możliwie najszybciej. P.s. SMS też pisałam z prosba o kontakt.
-
Dziękuję za miłe słowa. Wiem, że nikt mi nie da gwarancji w przypadku adopcji psa na odległość. Nie ma możliwości ich zapoznania przed adopcja, tak jak to było z moją Sara (była druga) i właśnie Hektorkiem (*). Jednak zależy mi dac szansę Radysiakowi, w pobliżu nas jest Dąbrówka, jest Ciapkowo, ale te schroniska podlegają pod OTOZ Animals i mimo, że tym psiakom brakuje najważniejszego- miłości swojego Pana, to żyją w o wiele lepszych warunkach. Wierzę w to ze Pani Alicja pomoże w wyborze na tyle ile będzie mogła. Tymczasem czekam na odpowiedź na moje wiadomości. Wiadomo jak często są transporty w stronę Trójmiasta? Wyczytałam, ze teraz jest 5.01 ale niestety nie mogę skontaktować się z Panią Patrcją. Jak tylko coś będę wiedzieć dam znać.
-
Konkretniej napisałam w mailu do Pani Alicji. Wysłałam też zdjęcia :) dwa psy mieszkałyby w budach, łańcuch nie wchodzi w grę, kojca też nie ma. Po prostu biegalyby sobie po 2000 m kw i miałyby pełną swobodę. Do tego chodziłyby z rodzicami na spacery zeby byc na czasie z tym co 'w trawie piszczy'. Fox jest bardzo ugodowym psem. Zaakceptował moje psy (suka i samiec), psa brata, a przede wszystkim Hektora który został zaadoptowany rok temu pod koniec grudnia. Hektor trafil do rodziców mając ok. 11 lat. Przez prawie 10 lat miał właściciela, który oddał co do schroniska. I mimo że Fox jest młodszy, może ma 5 lat (niewiadomo) super się dogadał z kolegą. Byłam świadkiem jak sue razem bawili w osue zapasy. I to nie jest tak że pies nie wchodziły do domu. Fox ostatnio był wcdonu z nami czesto (razen z moimi i brata)a w nocy biegał po dworzu (on z tych śpiących w dzień). Do tego wszystkie sa po kastracji a moja suczka po sterylizacji. Wiem, ze ciężko tak na odległość gdy sie nie widzi zachowań psa :( Swoją drogą dziś bardzo smutna data. Miesiąc temu, równo za 4 godziny jak odszedł nasz Hektus (*). Ehh... Nie nie wyobrażam sobie jakby miał umierać sam w schroniskoeym boksie.. miał szczęście..zdążył do domu. Ale to zadne pocieszenie :( gdy mu się pogorszyła był cały czas z rodzicami w domu i z nimi umierał ..
-
Czy Senator dogadałby się z innym samcem? Jest w kojcu z samcami? Niesamowity... Wiadomo od kiedy jest w Radysach?
-
Szkoda. Tak, żeby nie było pies rodziców akceptuje inne psy i suczki. Do niedawna miał kolegę ze swojego schroniska. Niestety jutro będzie miesiąc jak jest za TM (*).. :(
-
Bardzo dziękuję za odpowiedź. Dostałam info że najlepiej napisać maila do wolontariuszy, którzy robią zdjęcia i mogą cos więcej powiedzieć. Zdaje sobie sprawę (od niedawna), że nie jest to schronisko zwyczajnie otwarte dla chętnych itp...zostają tylko te zdjęcia. Problem w tym ze rodzice mają już adoptowanego kilkuletniego psa i psiak z Radys musi go zaakceptować. Moje psy to już drugorzedna kwestia, choć są częstymi gośćmi. I nie wiem co teraz robić:(
-
Witam. Cieszę się bardzo, że kolejne psiaki dostały prezent od życia: ) Wysłałam maila na psyzradys@gmail.com i odpowiedzi wciąż brak. Wyczytałam ze planowany transport do Trójmiasta z Panią Patrcją jest w sobotę. Niestety nie mogę się dodzwonić: ( szkoda, bo psiak mógłby się zabrać tym transportem. Bardzo proszę o odpowiedź. Pozdrawiam, Ania