Szkoda, że Gryzący Kruk będzie w kojcu przez noc, a plus taki, że nie jest aż taki "święty";)
Powiem Wam, że nasz Berni też robił psikusy. Poobgryzal drewniany płot a na łączeniu z sąsiadem, gdzie jest zwykły płot z siatki, cuachal go zębami, jak nozycami. Ciągnęło go do suczki. A zęby ma biedak bardzo zjechane przez Radysy, tam pilowal je o te grube pręty. A mimo to siatka była dla niego niczym. Tata takie zabezpieczenia robił, że wyglądało to jak jakaś baza antyterrostyczna hehe.
Także Trevor po prostu jest zdrowym, czasem kombinujacym psiakiem. Tak czy inaczej szkoda bardzo młodych drzewek i Trevora w kojcu.