Z marchewką już również próbowałam. Dostawał kilka i po prostu całkowicie je niszczył na przykład na dywaniku - ugh. Ale kompletnie nie chciał ich jeść. Więc fakt, później miałam dużo do sprzątania. No właśnie z tymi sznurami, już nie chciałabym dalej próbować bo niektóre faktycznie połyka i później nieraz zwracał wszystko. Więc nie ma sensu męczyć psa....Patyków też na spacerach żadnych nie dotyka. Mówię zostaw i już nie bierze. Ale tak jak mówię to była taka imitacja patyka. Tworzywo na wzór patyka z domieszką choćby faktycznie drzewa czy Bóg wie czego.
BARF - zanim zacznę o tym czytać spytam szybko czy to dieta wysokobiałkowa? Ponieważ behawiorystka powiedziała mi, że mój pies jest strasznie żywiołowy i nie mogę przekraczać określonej liczby białka w pokarmach. Dlatego też maksymalnie do 30% białka musi mieć jego karma oraz smakołyki. Staram się tego trzymać.
Z tą kuwetą to jakaś myśl, ale czy to wtedy będzie wyglądało tak...że już z kuwetą będę do końca życia? Czy jednak jest jeszcze jakaś szansa, że pies się oduczy całkowicie sikać w domu?
Jeśli chodzi o zostawanie samemu to z początku pracowałam jeszcze z domu i siedziałam z nim. Później gdy jeździłam w różne delegacje to zostawał nawet i na 10 godzin sam i nic nie zostawiał. Nie sikał tylko grzecznie czekał. Teraz gdy zmieniłam pracę i jednak pracuję codziennie i o stałych godzinach to nagle gdy zostaje krócej sam to jednak sika znacząco wiecej. Ogólnie behawiorystka była u nas, bo pies był wobec nas agresywny. To już idzie ku lepszemu, bo dajemy mu przestrzeń. Bawimy się o określonych godzinach (ma ułożony harmonogram) i widać, że jest lepiej. Ale te sikanie pojawiło się około dwa tygodnie temu i nas wykańcza.
Mamy go 4 miesiące już i z agresją się polepszyło, z reagowaniem na inne dźwięki również (mam nadzieję że dodatkowo ten preparat po prostu działa i go uspokaja) więc noce w końcu mamy przespane. Bo wcześniej nocą wszystko go budziło, budził się kilka razy w nocy. Denerwował, szczekał. A teraz godzina 21:00 po spacerze kładziemy się spać i on też wie że ma iść spać. Chwilę jeszcze pomarudzi na zasadzie 2 minuty i się kładzie i pada.