Ewu, Twój mail został przysłany do mnie dziś o godz 12. Wybacz,że nie odpisałam w tej samej sekundzie, kiedy go otrzymałam, ale niestety właściwie dopiero co przyjechałam do domu. Nie mam możliwości siedzieć cały dzień przy komputerze,jest to fizycznie niemożliwe. W Fundacji Kastor jest nas zaledwie trzy osoby, Emilia ( która na stałe mieszka w Irlandii, zatem mimo najszczerszych chęci nie jest w stanie pomóc tu na miejscu), a ja jestem sama- prowadzę akcję sterylizacji zwierząt, gdzie zbieram zgłoszenia z całej Polski na facebooku oraz poprzez maila Fundacyjnego, prowadzę bazarki (w 99% jest to źródło z którego finansujemy zabiegi, bo niestety darczyńców wspierających ten cel jest niewielu), robię zdjęcia fantów, pilnuje prawidłowego przebiegu, rozliczam, rozsyłam wiadomości, pakuję, wysyłam na poczcie, ponadto prowadzę pełną księgowość Fundacji, fotografuje i ogłaszam nasze zwierzęta, jeżdżę z nimi do weterynarzy, czy na akcję łapania bezdomnych zwierząt, prowadzę stronę Fundacji Kastor, odbieram kilkadziesiąt maili i telefonów dziennie, a w tym czasie jeszcze muszę znaleźć też chwile na prace, obowiązki domowe i uczelnię, którą kończę oraz mojego chorego psa.
Jeśli sprawa jest pilna wystarczyło napisać maila kilka dni wcześniej, nie zawsze jestem w stanie przejrzeć wszystkie wiadomości w ciągu jednego dnia i zapoznać się z historią zwierząt, obszernymi wątkami/wydarzeniami od razu.
Wątek Selmy oczywiście przejrzę, lecz proszę o chwilę cierpliwości, ma on już nieco stron.
pozdrawiam , Ewelina
Fundacja Kastor