-
Posts
64 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Andrzej-Aka
-
Witajcie! Czekam na Wasze zdjęcia i informacje - na razie nic do mnie od Was nie doszło! Na przyszły tydzień jestem umówiony na sfilmowanie scenek z udziałem dziewczynek - które brały udział w akcji "przeciwłańcuchowej". Może znajdę jeszcze czas na jakis "wywiad" ? I dalej czekam na Was... A&A
-
Czekam na Wasze informacje... Czy ktoś może mi podesłać jakieś statystyki - nie wiem czy wykorzystam, ale zawsze uważam że należy pewien smrodek dydaktyczny sączyć w te ciemne polskie główki... Ile jest schronisk w Polsce? Ile jest zwierząt w schroniskach? Ile psów? Ile kotów? Ile jest "ubytków" - oficjalnie i szacunkowo? Ile jest zwierzat w skali całego kraju / psy i koty/? Miałem takie dane ale nie moge tego odnaleźć... A&A PS W miedzyczasie - taki znaleziony w necie filmik: [URL="http://www.youtube.com/watch?v=bHXj3qgFs_k"]YouTube - Sleepwalking Fail[/URL]
-
Właśnie miałem napisać... Czasu mało miałem - ale też - NIC nie doszło od Was!!!!!!!!! Może na niedzielę umówię się do schroniska na sesję filmową a w przyszłym tygodniu może coś Marta Gutowska ze Storatu ciekawego powie - ale jeszcze się z Nia nie umawiałem... Czekam na foty... Andrzej
-
Założyłem taką "emalię" na potrzeby zbierania informacji, zdjęć i ogólnej z Wami korespondencyi! [EMAIL="andrzej.film@gmail.com"]andrzej.film@gmail.com[/EMAIL] Podaję do "publicznego" użytku ale umiarkowanego - bo nie obiecuję że na wszystko od razu odpowiem... PZDR A&A
-
Dziękuję Wam za szybką i merytoryczną reakcję... Wieczorem powysyłam Wam na PW info z adresem na jaki mozna wysyłać zdjęcia i informacje - pewnie założę nowe konto mejlowe?:evil_lol: W "nagrodę" za pomoc - daję link na trochę "prywatny" filmik - który na prośbę moich internetowych przyjaciół czasowo udostępniłem "PT Gawiedzi":diabloti: [url=http://www.youtube.com/watch?v=Eg8cdWk63sE]YouTube - home-coming[/url] A oczywiście z okazji nadchodzącego Święta Kobiet - ponawiam link z filmikiem na tę okazję przyrządzonym - z adekwatnymi życzeniami: [url=http://www.youtube.com/watch?v=-EXlbN9ENRE]YouTube - I am ready for love - India Arie / by Ashley Marlene/[/url] A&A
-
Witajcie! Mało się udzielam na forum ale co poniektórzy mnie znają... Kilka dni temu dostałem zapytanie od Karmi: Mam nadzieję że Karmi i Arka się nie obrażą z powodu zacytowania ich jakby nie było prywatnych wiadomości na Forum ogólnym - ale uważam że nic zdrożnego nie ma a sprawę bardzo to uprości... Karmi: [I]Witaj Świetnie, że tu zaglądasz. Mam pytanie.... Jesteś fachowcem od filmów... więc czy zrobiłbyś zrobic krótki propagandowy film promujący sterylizacje jako sposób walkę z bezdomnością? pozdrawiam Ela - Karmi[/I] [FONT=Arial] [/FONT] [FONT=Arial]Jeszcze dostałem informacje że może w tej sprawie pomoże Arka - do której napisałem tak:[/FONT] Andrzej do Arki: [I]Witaj! Parę dni temu dostałem od Karmi prośbę o zrobienie filmiku. Przyznaję że czasu wciąż mi brakuje, ale przy pomocy innych może by się coś dało zrobić? Na razie napisałem prośbę na forum rodezjanowym. Teraz do Ciebie się zwracam z prośbą o pomoc... Tu > link na Forum RR: [URL="http://www.rrclub.pl/forum/viewtopic.php?p=23756#23756"]Klub RR w Polsce :: Zobacz temat - Pro�ba o pomoc...[/URL] Tu: Linki na moje "filmiki" - te zrobione "na zamówienie" :[/I] [CENTER] [I][URL="http://www.youtube.com/watch?v=Qfq7uDCHaqs"]http://www.youtube.com/watch?v=Qfq7u...e=channel_page[/URL][/I] [/CENTER] [CENTER] [I][URL="http://www.youtube.com/watch?v=GAWpi8PLayc"]http://www.youtube.com/watch?v=GAWpi...e=channel_page[/URL][/I] [/CENTER] [CENTER] [I][URL="http://www.youtube.com/watch?v=eYW0gMSCLs8"]http://www.youtube.com/watch?v=eYW0g...e=channel_page[/URL][/I] [/CENTER] [I] Jakbyś mogła popodsyłać mi jakieś materiały - to może by mnie to zainspirowało do zrobienia kolejnego filmiku. Może inni by się włączyli do "akcji"? Pozdrawiam Andrzej-Aka[/I] W odpowiedzi dostałem od Arki taki list: [I]Witam Andrzeju, Ciesze sie,ze odezwales do mnie a film o rodezjach i lacuchy spwodowal morze łez... Andrzeju, temat jest chyba trudny...KASTRACJA-zachecinie do kastracji swoich pupili.... Nie musze Ci chyba pisac, dlaczego zachecenie? Nie wiem w jak prosty sposob ukazac to, ze zwierzat zaduzo sie rodzi i od urodzenia sa skazane na smierc, rozna smierc i okrutna, niestety czesto, bardzo czesto. Czy mozesz mi podac swoj adres e-mial moge Ci podsylac zdjecia ze schronisk.... Na dogo tez sa dobre matrialy ze schrniska w Krzyczkach i zdjecia ze schroniska w Kręzelu.. Teksty? nie wiem czy najpierw teksty musza powstac a potem dopasowanie zdjec? np. Nie musialby umierac w schronisku, gdyby twoja suka nie oszczenila sie. Dla niego zabraklo juz dobrych rąk,umiera w schronisku. I np. zdjecie jakiegos chudego,zrezygnowanego psa ze shroniska i zdjecie jakis suni ze szczenietami.. I takie jakies kolejne sceny, zdjecia.... No nie wiem czy tak czy inaczej problem niekastrowania przedstawic. Pozdrawiam, Aniela -Arka[/I] Przyznaję, że nie mam ostatnio za dużo czasu ale jeżeli ktoś by pomógł coś wymyślić a i rodzina pozwoli mi na parę godzin nad kompem - można by sie pokusić o jakiś serceszczypatielny klip... Więc dziś napisałem do Arki tak: [I]Jeszcze raz krótko - bo mam prace domowe - regenercja łazienki - takie tam skrobanie , szpachlowanie i malowanie... Ale jeszcze wróciłem do kompa bo przyszedł mi do głowy pomysł na scenariusz taki: [B]Scenariusz Jak wiesz chyba od jakiegoś czasu pisuję wierszyki psie czyli "roderyki" = mój "kopyrajt" Mozna poczytać i poogladać tutaj: [URL="http://www.rrclub.pl/forum/viewtopic.php?t=27&start=0&sid=173fb9605fe1db4eb688f9f21b804c8b"]http://www.rrclub.pl/forum/viewtopic...88f9f21b804c8b[/URL] I myślę sobie tak: Na początek slajdy z takim wierszydełkiem na przemian: Pies to bardzo fajne zwierzę Świetnie jest z nim na spacerze [/B] [/I][B] [I] >tu adekwatny mam filmik! No a kotek? Proszę Pana! Z rana? Rozkosz niesłychana![/I] [I] >Zdjęcia kotów w łóżkach Państwa - najlepiej z dziećmi Lecz najbardziej każdy lubi Gdy wzrok się od zwierząt gubi...[/I] [I] >Tu zdjęcia kocich i psich maluchów - takich wielu i biorących za serce... Bo maluchy – takie słodkie! Bułka z masłem oraz miodkiem![/I] [I] >>Jeszcze jedna seria - jak wyżej ... A efekty – czar tu pryska! Zaglądnijmy do schroniska:[/I] [I] >> tu jakaś wstrząsająca muzyka - mam już kilka pomysłów ale muszę odsłuchać i zadecydować jaka. Może Chopin?[/I] [I]A jako obrazy - wstrząsające zdjęcia ze schronisk - może jakiś filmik bym jeszcze nakręcił w Rzeszowskim schronisku - choć mam jeszcze kilka niewykorzystanych scen ze schroniska... [/I] [I]A może zdjęcia na przemian - maluch - maluchy i "przebitka" psem tej samej "marki" ale w klatce, na łańcuchu, wychudzonego itd...[/I] [I] Kończyłoby się to jakimś napisem że te psy / koty - nie musiały by znosić mąk i upokorzeń - jakby ktoś wcześniej nie dopuścił do powołania ich do życia... [/I] [I]Lub czymś takim:[/I] [I]Jak człowiek kochający swoje zwierzę może dopuścić by potomstwo jego ulubieńca znosiło takie upokorzenia i miało taki los?[/I] [I]Coś w tym stylu...[/I] [I] Andrzej[/I] [/B] Kochani! Wiem, że temat jest trudny, ale co dwie czy trzy głowy to nie jedna! Ja ze swej strony deklaruję pomoc. Wrzuciłem ten temat do forum rodezjanowego - link jest wyżej. Proszę o jakieś pomysły, propozycje. Proszę o zdjęcia, statystyki. Każda pomoc będzie mile widziana. Będę wdzięczny też za zdjęcia - mogą być i "wstrząsające" - proszę tylko podanie imienia i nazwiska autora / w miarę możliwości/ - lub Nicka - jeżeli ktoś sobie nie życzy upubliczniania jego danych w filmiku. W sprawie przesyłania do mnie materiałów do filmiku - proszę o powiadomienie na PW - to podam na jaki mejl wysłać... Z góry dziękuję za Waszą pomoc... Andrzej
-
[b]Z okazji zbliżającego się Dnia Kobiet - zamiast roderyka, dla Was wszystkich - ze szczególnym uwzględnieniem mojej "Mauż-Onki" - która rozpuszcza mnie jak naszego psa i pozwala na takie filmowe hobby - przesyłam niniejszy filmik![/b] Wpierw słowo wstępu. Parę tygodni temu dostałem jakiś komentarz na temat któregoś z moich filmików, odpowiedziałem, potem jeszcze nastąpiła mała wymiana zdań na temat filmów i psów... I od słowa do słowa - zaproponowałem Ashley Marlene - małą przeróbkę Jej filmiku z piosenką. Umówiliśmy się że opublikuję ten klip po jego zatwierdzeniu przez Ashley. Właśnie mam Jej zgodę i upubliczniam: [url=http://www.youtube.com/watch?v=-EXlbN9ENRE]YouTube - I am ready for love - India Arie / by Ashley Marlene/[/url] PS1 Dziękuję Jackowi-Skiqqerowi za poprawki i pierwszą recenzję klipu. PS2 Pozostałe piosenki Ashley: [url=http://www.youtube.com/user/AshleyMarlene]YouTube - Kanal von AshleyMarlene[/url] Piosenka przed moją "przeróbką": [url=http://www.youtube.com/watch?v=X5wuF5Aeqcc]YouTube - I Am Ready For Love - India Arie - Ashley Marlene[/url] Niech więc leci muzyczka i kilka kwiatków z mojego ogródka w ubiegłym roku! :mrgreen: Andrzej
- 46 replies
-
- andrzej-aka
- film
-
(and 3 more)
Tagged with:
-
Zapraszam na nowy filmik z wczorajszego spaceru: [url=http://www.youtube.com/watch?v=PUP0AAkeNto&feature=channel_page]YouTube - Kleine Tannen und Kiefern[/url] Polecam fajny filmik: [url=http://www.youtube.com/watch?v=yaMqTBWm9kQ]YouTube - Artus und seine Kunststückchen[/url] Oraz jak zawsze filmiki Marge: na przykład: [url=http://www.youtube.com/watch?v=C84YzlavhBo&feature=channel_page]YouTube - Stand Stay with Distractions[/url] [url=http://www.youtube.com/watch?v=LTnNXPmKoe0&feature=channel_page]YouTube - Dog Trick - Ridgeback Clears the Table[/url] całość: [url=http://www.youtube.com/user/rogersmmr]YouTube - Kanal von rogersmmr[/url] A&A
- 46 replies
-
- andrzej-aka
- film
-
(and 3 more)
Tagged with:
-
ja oglądam... od czasu do czasu....:crazyeye: A&A
-
Klub RR w Polsce :: Zobacz temat - Niecodzienne historie A&A
-
[url=http://pl.youtube.com/watch?v=klYOI5Hnf5k&feature=channel_page]YouTube - 46winter011[/url] [url=http://pl.youtube.com/watch?v=L3HjVJs3Ykk&feature=channel]YouTube - 46winter012[/url] A&A
- 46 replies
-
- andrzej-aka
- film
-
(and 3 more)
Tagged with:
-
Krótko: Dalszy ciąg - a w zasadzie brak... [url=http://www.rrclub.pl/forum/viewtopic.php?p=21612#21612]Klub RR w Polsce :: Zobacz temat - Niecodzienne historie[/url]
-
Witajcie! Proponuję założyć nowy temacik - naszych filmików psich. Proponuję wrzucać tutaj także filmiki wypatrzone w internecie - niekoniecznie nasze ale takie które nam się podobają lub sa warte "podzieleniem się" z innymi... Może warto by w jednym miejscu zgromadzić wszystko co jest jak widze porozrzucane po Forum? Zacznę tak: Mnie się podobają takie filmiki: [url=http://pl.youtube.com/watch?v=FMA_NPLGrKc&feature=channel_page]YouTube - Dog Trick - Ridgeback Dusts Table[/url] [url=http://pl.youtube.com/watch?v=wyvsstsk4cA&feature=channel_page]YouTube - Trick - Ridgeback Blows Bubbles[/url] Więcej o szkoleniu tych piesków tutaj: [url=http://pl.youtube.com/user/rogersmmr]YouTube - Kanał użytkownika rogersmmr[/url] Sa to psy z "odzysku", szkolone klikierem... Pies i lwy: [url=http://pl.youtube.com/watch?v=nv0kzCnQdfg&feature=channel_page]YouTube - Two Lions and a Dog[/url] Inne superowe: [url=http://pl.youtube.com/watch?v=jK3EdrAVaS4&feature=channel_page]YouTube - DAKOTA Z WERWĄ[/url] Oraz filmik naszego Patiszona: [url=http://pl.youtube.com/watch?v=giE-EiGORGY&feature=channel_page]YouTube - Kenia samochodowa[/url] Teraz po tym wstępie moje "produkcje": [B]Moje filmiki - część I - a jak się spodoba to będzie i dalej[/B] Spis filmików – „klipów rodezjanowych”… Przez ostatnie pół roku, co jakiś czas podsyłałem Wam linki na moją filmową „twórczość”. Postanowiłem to jakoś krótko posumować. W zasadzie każdy opublikowany „produkt artystyczny” powinien się sam tłumaczyć, ale może w końcu powinienem napisać jakiś komentarz… Moje „filmiki” po raz pierwszy wkleiłem do „Jej-Tuby” chyba w połowie 2007 roku. A powstały z zupełnego przypadku. Po prostu w aparacie była taka funkcja i jak już spróbowałem coś uchwycić – to potem to „upubliczniłem”. I prawie nikt tego nie oglądał… No cóż – jakiś pies gdzieś biega, szczeka… Takie tam… Byle co… Pewnego razu, mój znajomy pochwalił się swoim hobby – zdalnie sterowanym samochodem, z którym jeździ na wyprawy „w Polskę”, razem z innymi zapaleńcami. Z wypraw kręcili filmiki. Pokazał mi. Byłem pod ogromnym wrażeniem! Tu muszę się odwdzięczyć i zareklamować kolegę, który mnie zachęcał do tej zabawy i podpowiadał jak czegoś nie wiedziałem… Xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx REKLAMA: filmiki kolegi [URL="http://pl.youtube.com/user/zotornik67"]YouTube - Kanał użytkownika zotornik67[/URL] Xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx Pokazałem koledze moje „filmiki”. Wojtek skrzywił się i orzekł, że to by się „nadawało”, ale koniecznie trzeba to pociąć, pokleić w jakieś „opowieści” i dołożyć muzykę. Bez tego – ani rusz! Mnie to „męczyło” przez miesiąc czy dwa a kolega co raz namawiał mnie na spróbowanie programiku do robienia filmików który jest w Windowsie… No to spróbowałem i okazało się że to nie jest skomplikowane a wręcz – trywialne… Ale najważniejszy jest pomysł i… muzyka! Ponieważ miałem akurat „na tapecie”, w przygotowaniu – sporo zdjęć zrobionych aparatem – w trybie „seryjnym”, które to miałem opracować na prośbę „dogobserwerów” – jako pokazanie ruchu psa, zabrałem się za to. Nie ukrywam, że początek był trudny – dobieranie czasów każdego zdjęcia do uprzednio wybranej muzyki Pani Dudziak. Chyba łatwiej było by zacząć od „zwykłych” scen filmowych, ale szkoła cierpliwości chyba się przydała, bo po zmontowaniu wszystko wyszło jak niżej. Zaznaczam: wykorzystane są TYLKO ZDJĘCIA!!!! 1. PAPAJADENS czyli RODEZJANDENS [URL="http://pl.youtube.com/watch?v=fugCgvy789k"]YouTube - Rhodesian Ridgeback's: PAPAYA-Dance / RODEZJANDENS[/URL] Po pokazaniu paru osobom – dostałem sporo słów zachęty do zrobienia czegoś kolejnego. Tym razem pomysł na muzykę już miałem. A jak sobie tą muzyczkę kilka razy odtworzyłem – to już gotowy „scenariusz” ułożył mi się w głowie na taki filmik: 2. FAJERBOL!!!! [URL="http://pl.youtube.com/watch?v=GURYwLNlLYw"]YouTube - RHODESIAN RIDGEBACK'S: FIREBALL / FAJERBOL !!!![/URL] O dziwo ten tak niedoskonały filmik, zrobiony ze scen kręconych starym aparacikiem w trybie 320x160 pikseli, z wieloma moimi błędami które zrobiłem przy montażu, okazał się jak dotychczas moim największym „hiciorem” – ku mojemu zupełnemu zaskoczeniu… Z okazji Pierwszej Klubówki, zrobiłem „remix” tego filmiku, poprawiając jakość i niektóre niedoskonałości – ale tego nie ma Youtubie. Zostało „upublicznione” na płytce pamiątkowej, którą „wyprodukowałem” dla Klubowiczów… Kto ma ten może sobie nawet odtworzyć na telewizorze – bo w tej formie te filmiki nawet nieco zyskują na jakości… Trzeci filmik powstał pod wpływem wpierw smutnych a potem już weselszych wieści o chorobach, na szczęście minionych, piesków „forumowych” Ruby i Rundy, które w tym samym mniej więcej czasie przeżywały problemy… Nasza Aka też miała w tym samym czasie ciężkie chwile po sterylce… Za zgodą Autorek zdjęć powstała taka składanka, z ich i moich fotek oraz paru króciutkich scenek: 3. Ocalić od zapomnienia [URL="http://pl.youtube.com/watch?v=W9rE6Du8pC4"]YouTube - Rhodesian Ridgeback: Ocalić od zapomnienia[/URL] Kolejny filmik powstał na „społeczne zamówienie”. To znaczy „społeczeństwo” rodezjanowe w osobie Moniki_od_Bu, zwróciło się do mnie z prośbą zrobienia jakiegoś „cusia” z myślą o ratowaniu rodezjanów. Monika podesłała mi fotki a następnie zasypała mnie mniej i bardziej serceszczypatielnymi podkładami muzycznymi. Podesłała szkic „scenariusza” – czyli Jej przemyślenia na ten temat. Podesłała też parę filmików… Umowa stanęła taka, że ja sam sobie wybiorę muzykę – bo do muzyki najlepiej mi się „komponuje” filmy. I albo Monika zaakceptuje całość albo jak nie to idzie „dzieło” do kosza… Muzykę wybrałem i znów po kilku „odsłuchaniach” wymyślił mi się w głowie scenariusz. Brakowało mi parę scenek przedstawiających zwierzęta w schronisku, więc w kolejną niedzielę wybrałem się do naszego „Kundelka” i nakręciłem kilka scen, które wykorzystałem w tym i dwóch jeszcze filmikach… Monika lekko „ocenzurowała” moje „dzieło”, które przybrało ostateczny kształt: 4. Wspólne bicie serc… [URL="http://pl.youtube.com/watch?v=GAWpi8PLayc"]YouTube - Rhodesian Ridgeback's: "Wspólne bicie serc..." 2-nd edition[/URL] A jak się już spodobało – to powstała wersja angielskojęzyczna – z pomocą Moniki oraz Asi z od JD: “Proud and Independent”: [URL="http://pl.youtube.com/watch?v=Nobnmrov018"]YouTube - Rhodesian Ridegeback Proud & Independent /engl. ver./[/URL] Po tak dużej porcji smutków, musiałem jakoś odreagować! Wybrałem się na psi spacer z aparatem i dwoma kartami pamięci. Była piękna pogoda, o dziwo trafiła się też sarna… I już na drugi dzień powstał klip, który mimo pewnych jeszcze niedostatków technicznych lubię osobiście za optymizm muzyki i Akowe szalone pozy: 5. „Love or Nothing:” [URL="http://pl.youtube.com/watch?v=Uu1qoXVrwAY"]YouTube - Rhodesian Ridgeback's - Love or Nothing[/URL] Następnie – znów na zamówienie “społeczeństwa” forumowego powstał klip ze zdjęciami z ubiegłorocznego F’otorodezjana. Plus dodatkowa wersja angielskojęzyczna / z pomocą Moniki/ - rozszerzona o wszystkie fotki nadesłane na konkurs. Wersja „polska” zawierała mój osobisty wybór fotek, komponujących się do wymyślonego ad hoc scenariusza… 6. Fotorodezjan 2007 wersja polska: [URL="http://pl.youtube.com/watch?v=rca8by54GdA"]YouTube - Rhodesian Ridgeback's: FOTORODEZJAN 2007[/URL] Fotorodezjan 2007 wersja „angielska”: [URL="http://pl.youtube.com/watch?v=KiqMh-GNCTc"]YouTube - Engl. Version of PHOTO-RHODESIAN '2007[/URL] Po naszym majowym, rodezjanowym pikniku, przeglądając zrobione fotki i nakręcone filmiki, postanowiłem się trochę odprężyć i nacieszyć Was zdjęciami do wtedy właśnie rozstrzygniętego kolejnego Fotorodezjana. Poukładałem wszystko do skocznej szantowej muzyczki: 7. Fotorodezjan 1/2008: [URL="http://pl.youtube.com/watch?v=K7FFVkKJzPs"]YouTube - F'OTORODEZJAN nr 1 / 2008 - Rhodesian Ridgeback's photo[/URL] A&A PS Jak się spodoba - to cdn... może... Całość tutaj: [url=http://pl.youtube.com/profile?user=piespokladowy&view=videos]YouTube - Kanał użytkownika piespokladowy[/url] Ostatnie produkcje: [url=http://pl.youtube.com/watch?v=3cEACfToWtU&feature=channel_page]YouTube - 43 Lady Green Sleeves[/url] [url=http://pl.youtube.com/watch?v=RDGV0AAaCrY&feature=channel_page]YouTube - Varázslatos, fehér kő / Magic white stone/ - OMEGA[/url] Z najlepszymi życzeniami dla Was i Waszych rodzin psio-ludzkich w Nowym Roku! Andrzej
- 46 replies
-
- andrzej-aka
- film
-
(and 3 more)
Tagged with:
-
[quote name='LALUNA']Andrzej Ty nasz bohaterze. :loveu: Ze sie nie rozłozyłes po tej zimowej kapieli. O ile dobrze kojarze, to taki długi deptak przy rzece i w pewnym momencie jest tama ? [/quote] Rozchorować to o dziwo się nie rozchorowałem ale kregosłup od dżwigania mi się "rozjechał" i znów musze jeździć do "magika" od nastawiania...:angryy: [quote name='LALUNA'] I to też Twoja zasługa. Przede wszystkim dział z filmikami uświadamiajacymi. Tak jak Twój z Rodezjanami ( tylko mógłbys jeszcze wersje polska nakręcic) [/quote] No przecież jest i polska wersja: [url=http://pl.youtube.com/watch?v=GAWpi8PLayc]YouTube - Rhodesian Ridgeback's: "Wspólne bicie serc..." 2-nd edition[/url] [quote name='LALUNA'] Bordery też maja swój filmik uswiadamiajacy [URL="http://pl.youtube.com/watch?v=on5kpevRuCQ"]YouTube - border collie HELP[/URL][/quote] [/quote] Super! A ja mam też coś nowego - takie "podsumowanie roku" z psem i aparatem: Mam jeszcze tego sporo / żmija, zaskroniec, ptaszki, żaby i kwiatów wiele.../ - więc może będzie druga częśc? [url=http://pl.youtube.com/watch?v=RDGV0AAaCrY]YouTube - Varázslatos, fehér kő / Magic white stone/ - OMEGA[/url] A&A PS Zofio! Tak to już jest, że jakbym babe wpychał do zalewu - to by był nius!
-
Robienie filmików jest proste jak cep! Ja uzywam programu który stanowi integralna częśc Windowsa od XP w górę: "Windows Movie Maker" - znajdziesz go jak otworzysz - "wszystkie programy". Jest intuicyjny i prosty... Mozna tworzyć "filmiki" ze zdjęć i innych filmików z kamery, aparatu czy komórki... Jak coś to chętnie podpowiem - może jakiś dział "filmowy" jest na forum? Jak coś to skierujcie mnie tam by tematu nie zaśmiecac... A&A
-
Wraz z życzeniami - trochę kwiatów dla Was: [url=http://pl.youtube.com/watch?v=3cEACfToWtU&feature=channel_page]YouTube - 43 Lady Greensleaves[/url] A&A
-
Nasza akcja chyba coś dała - bo pieski ze sklepu się wyprowadziły. Kojec został zlikwidowany i juz nic tam nie ma - poza typowymi zoologicznymi sprawami... A&A PS1 Dla wiernych czytaczy, ogladaczy i "akcjonariuszy" coś na "ząb" - w nagrodę: [B]Moje filmiki - część I - a jak się spodoba to będzie i dalej[/B] Spis filmików – „klipów rodezjanowych”… Przez ostatnie pół roku, co jakiś czas podsyłałem Wam linki na moją filmową „twórczość”. Postanowiłem to jakoś krótko posumować. W zasadzie każdy opublikowany „produkt artystyczny” powinien się sam tłumaczyć, ale może w końcu powinienem napisać jakiś komentarz… Moje „filmiki” po raz pierwszy wkleiłem do „Jej-Tuby” chyba w połowie 2007 roku. A powstały z zupełnego przypadku. Po prostu w aparacie była taka funkcja i jak już spróbowałem coś uchwycić – to potem to „upubliczniłem”. I prawie nikt tego nie oglądał… No cóż – jakiś pies gdzieś biega, szczeka… Takie tam… Byle co… Pewnego razu, mój znajomy pochwalił się swoim hobby – zdalnie sterowanym samochodem, z którym jeździ na wyprawy „w Polskę”, razem z innymi zapaleńcami. Z wypraw kręcili filmiki. Pokazał mi. Byłem pod ogromnym wrażeniem! Tu muszę się odwdzięczyć i zareklamować kolegę, który mnie zachęcał do tej zabawy i podpowiadał jak czegoś nie wiedziałem… Xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx REKLAMA: filmiki kolegi [url=http://pl.youtube.com/user/zotornik67]YouTube - Kanał użytkownika zotornik67[/url] Xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx Pokazałem koledze moje „filmiki”. Wojtek skrzywił się i orzekł, że to by się „nadawało”, ale koniecznie trzeba to pociąć, pokleić w jakieś „opowieści” i dołożyć muzykę. Bez tego – ani rusz! Mnie to „męczyło” przez miesiąc czy dwa a kolega co raz namawiał mnie na spróbowanie programiku do robienia filmików który jest w Windowsie… No to spróbowałem i okazało się że to nie jest skomplikowane a wręcz – trywialne… Ale najważniejszy jest pomysł i… muzyka! Ponieważ miałem akurat „na tapecie”, w przygotowaniu – sporo zdjęć zrobionych aparatem – w trybie „seryjnym”, które to miałem opracować na prośbę „dogobserwerów” – jako pokazanie ruchu psa, zabrałem się za to. Nie ukrywam, że początek był trudny – dobieranie czasów każdego zdjęcia do uprzednio wybranej muzyki Pani Dudziak. Chyba łatwiej było by zacząć od „zwykłych” scen filmowych, ale szkoła cierpliwości chyba się przydała, bo po zmontowaniu wszystko wyszło jak niżej. Zaznaczam: wykorzystane są TYLKO ZDJĘCIA!!!! 1. PAPAJADENS czyli RODEZJANDENS [url=http://pl.youtube.com/watch?v=fugCgvy789k]YouTube - Rhodesian Ridgeback's: PAPAYA-Dance / RODEZJANDENS[/url] Po pokazaniu paru osobom – dostałem sporo słów zachęty do zrobienia czegoś kolejnego. Tym razem pomysł na muzykę już miałem. A jak sobie tą muzyczkę kilka razy odtworzyłem – to już gotowy „scenariusz” ułożył mi się w głowie na taki filmik: 2. FAJERBOL!!!! [url=http://pl.youtube.com/watch?v=GURYwLNlLYw]YouTube - RHODESIAN RIDGEBACK'S: FIREBALL / FAJERBOL !!!![/url] O dziwo ten tak niedoskonały filmik, zrobiony ze scen kręconych starym aparacikiem w trybie 320x160 pikseli, z wieloma moimi błędami które zrobiłem przy montażu, okazał się jak dotychczas moim największym „hiciorem” – ku mojemu zupełnemu zaskoczeniu… Z okazji Pierwszej Klubówki, zrobiłem „remix” tego filmiku, poprawiając jakość i niektóre niedoskonałości – ale tego nie ma Youtubie. Zostało „upublicznione” na płytce pamiątkowej, którą „wyprodukowałem” dla Klubowiczów… Kto ma ten może sobie nawet odtworzyć na telewizorze – bo w tej formie te filmiki nawet nieco zyskują na jakości… Trzeci filmik powstał pod wpływem wpierw smutnych a potem już weselszych wieści o chorobach, na szczęście minionych, piesków „forumowych” Ruby i Rundy, które w tym samym mniej więcej czasie przeżywały problemy… Nasza Aka też miała w tym samym czasie ciężkie chwile po sterylce… Za zgodą Autorek zdjęć powstała taka składanka, z ich i moich fotek oraz paru króciutkich scenek: 3. Ocalić od zapomnienia [url=http://pl.youtube.com/watch?v=W9rE6Du8pC4]YouTube - Rhodesian Ridgeback: Ocalić od zapomnienia[/url] Kolejny filmik powstał na „społeczne zamówienie”. To znaczy „społeczeństwo” rodezjanowe w osobie Moniki_od_Bu, zwróciło się do mnie z prośbą zrobienia jakiegoś „cusia” z myślą o ratowaniu rodezjanów. Monika podesłała mi fotki a następnie zasypała mnie mniej i bardziej serceszczypatielnymi podkładami muzycznymi. Podesłała szkic „scenariusza” – czyli Jej przemyślenia na ten temat. Podesłała też parę filmików… Umowa stanęła taka, że ja sam sobie wybiorę muzykę – bo do muzyki najlepiej mi się „komponuje” filmy. I albo Monika zaakceptuje całość albo jak nie to idzie „dzieło” do kosza… Muzykę wybrałem i znów po kilku „odsłuchaniach” wymyślił mi się w głowie scenariusz. Brakowało mi parę scenek przedstawiających zwierzęta w schronisku, więc w kolejną niedzielę wybrałem się do naszego „Kundelka” i nakręciłem kilka scen, które wykorzystałem w tym i dwóch jeszcze filmikach… Monika lekko „ocenzurowała” moje „dzieło”, które przybrało ostateczny kształt: 4. Wspólne bicie serc… [url=http://pl.youtube.com/watch?v=GAWpi8PLayc]YouTube - Rhodesian Ridgeback's: "Wspólne bicie serc..." 2-nd edition[/url] A jak się już spodobało – to powstała wersja angielskojęzyczna – z pomocą Moniki oraz Asi z od JD: “Proud and Independent”: [url=http://pl.youtube.com/watch?v=Nobnmrov018]YouTube - Rhodesian Ridegeback Proud & Independent /engl. ver./[/url] Po tak dużej porcji smutków, musiałem jakoś odreagować! Wybrałem się na psi spacer z aparatem i dwoma kartami pamięci. Była piękna pogoda, o dziwo trafiła się też sarna… I już na drugi dzień powstał klip, który mimo pewnych jeszcze niedostatków technicznych lubię osobiście za optymizm muzyki i Akowe szalone pozy: 5. „Love or Nothing:” [url=http://pl.youtube.com/watch?v=Uu1qoXVrwAY]YouTube - Rhodesian Ridgeback's - Love or Nothing[/url] Następnie – znów na zamówienie “społeczeństwa” forumowego powstał klip ze zdjęciami z ubiegłorocznego F’otorodezjana. Plus dodatkowa wersja angielskojęzyczna / z pomocą Moniki/ - rozszerzona o wszystkie fotki nadesłane na konkurs. Wersja „polska” zawierała mój osobisty wybór fotek, komponujących się do wymyślonego ad hoc scenariusza… 6. Fotorodezjan 2007 wersja polska: [url=http://pl.youtube.com/watch?v=rca8by54GdA]YouTube - Rhodesian Ridgeback's: FOTORODEZJAN 2007[/url] Fotorodezjan 2007 wersja „angielska”: [url=http://pl.youtube.com/watch?v=KiqMh-GNCTc]YouTube - Engl. Version of PHOTO-RHODESIAN '2007[/url] Po naszym majowym, rodezjanowym pikniku, przeglądając zrobione fotki i nakręcone filmiki, postanowiłem się trochę odprężyć i nacieszyć Was zdjęciami do wtedy właśnie rozstrzygniętego kolejnego Fotorodezjana. Poukładałem wszystko do skocznej szantowej muzyczki: 7. Fotorodezjan 1/2008: [url=http://pl.youtube.com/watch?v=K7FFVkKJzPs]YouTube - F'OTORODEZJAN nr 1 / 2008 - Rhodesian Ridgeback's photo[/url] A&A PS Jak się spodoba - to cdn... może... PS2 Taka opowieść z życia samego "zepsem" związana: xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx Wieczorny patrol z psem, trochę inny niż zwykle… Jak pisałem już krótko, w ubiegły piątek, jak co wieczór byłem z Aką na psim spacerze. W okresie „zimowym” jeździmy nad rzeszowski Zalew – czyli jezioro powstałe w wyniku przegrodzenia Wisłoka zaporą. Brzeg jest na całej długości wybetonowany. Tam gdzie dochodzą fale – beton ten jest niezwykle śliski.. Wzdłuż zalewu jest wyasfaltowana ścieżka długości około 2,5 kilometra, z tym, że latarnie są na ponad połowie. Reszta jest nieoświetlona. Nazywamy tę część drogi „ciemną stroną”. Dróżka wije się przy wodzie – czasem nad samą wodą a czasem trochę dalej – maksymalnie jakieś 20, 30 metrów od brzegu. Co kawałek są ławki, śmietniki, całość jest regularnie sprzątana a wieczorami patrolowana przez policję. Z drugiej strony dróżki ciągnie się zagajnik ze starodrzewem porastający wzgórze ciągnące się aż do płotu za którym jest WSK Rzeszów. Od drogi do drzew jest spora łąka, gdzie psy mogą poszaleć – ładnych kilkadziesiąt hektarów. Wzgórze, nazwane „Lisią Górą” – jak sama nazwa wskazuje – obfituje w ogoniaste kołnierze – które prawie co dzień spotykamy na spacerach, a nawet jak nie ma spotkania oko w oko – to wystarcza dla psa sam świeży lisi trop… W piątek jak co dzień, około godziny 20.20 wyruszyliśmy z parkingu. Było około zera stopni, za to wiał bardzo porywisty, zimny i przenikliwy wiatr. Okutany byłem w nową, ciepłą kurtkę z dwoma polarami pod nią, miałem ciepłe rękawice, nowe, dwa dni wcześniej kupione skórzane buty, najgorsze, „psie” spodnie i też nowo kupione specjalne, zimowe getry… W zasadzie to zwyczajny spacer, tylko, że na głowę nie kapało, tylko ja wiatr próbował oderwać. Niezwyczajny był tylko brak jakichkolwiek spacerowiczów. Bo nawet w najgorszą słotę zawsze zdarzają się spacerowicze, biegacze, rowerzyści, rolkarze, psiarze i wędkarze. Tym razem – nikogusieńko! Nawet nie było codziennego o tej porze patrolu policji. Doszliśmy z Aką do końca, zawróciliśmy i już z wiatrem w plecy nas popychającym ruszyliśmy w powrotną drogę. Gdy wyszliśmy z „ciemnej strony” i minęliśmy chyba drugą latarnię, zwróciło moją uwagę to, że Aka, która szła samym brzegiem zalewu, zatrzymała się przy czymś na chwilę. Coś mnie tknęło, poprawiłem okulary i dostrzegłem że ktoś siedzi nad samym brzegiem. Miałem już ruszyć dalej, sądziłem że to tam jakaś szalona parka kontempluje fale które wywołał wiejący, porywisty wiatr. Ale – nie wiem czemu – zrobiłem parę kroków ze ścieżki i w tym momencie zobaczyłem, że to nie jest para ale pojedyncza osoba. Mógł być to jakiś wędkarz, ale dalej coś mi nie pozwalało wrócić na ścieżkę. Jakoś tak mi się samo wyrwało: „czy coś się stało”? W tym momencie zorientowałem się że to siedzi nad brzegiem kobieta – jakoś tak niewyraźnie mi odpowiedziała w stylu: „zaraz skoczę” czy „nie ma sensu żyć”, a może jedno i drugie. Podchodziłem coraz bliżej, rozglądać się zacząłem wszędzie za kimś kto może jest jednak w pobliżu. Obmacywałem ubranie w poszukiwaniu telefonu, omiotłem teren w poszukiwaniu miejsca pobytu Aki i jednocześnie bardzo intensywnie myślałem co mam robić. Gdy podniosłem wzrok zobaczyłem, że tej pani nie ma już na brzegu, usłyszałem chlupot wody, i już nic nie myśląc podbiegłem te kolka metrów do brzegu. Jednocześnie chowałem smycz do kieszeni i wypatrywałem w ciemnej wodzie tej topielicy. Za moment dostrzegłem coś powoli oddalającego się wolnym nurtem. Tu już nie było rozmyślań – nie wiem kiedy i jak znalazłem się w wodzie. Sięgała gdzieś do mojego pasa, dobrnąłem do tego „czegoś” – okazało się to wydętym przez powietrze fragmentem ubrania, namacałem osobę i zacząłem ciągnąc do brzegu. Przy płytkim brzegu odwróciłem z pewnym trudem na wznak, sprawdziłem, że zaczyna się krztusić i łapać powietrze. Zacząłem intensywnie się rozglądać czy nikt nie nadciąga. Niestety, jak okiem sięgnąć było pusto. Aka tylko na brzegu dostała amoku – szalała zjeżona i groźnie szczekała – wyglądało że dawała znać że stała się komuś krzywda i najwyraźniej szukała sprawcy. Nie wiem czy jakby ktoś się znalazł w pobliżu to by go nie zjadła – jako potencjalnego wroga i podejrzanego o całą sytuację… Teraz była najtrudniejsza część zadania – wyciągnięcie na śliski brzeg. Robiłem kilka prób. Po kolejnej, bezskutecznej i ponownym zsunięciu się do wody pomyślałem o przypięciu do Aki smyczy i takiej z jej strony pomocy, ale jakoś wylazłem, wyczołgałem się sam, trzymając cały czas „topielicę”. W najważniejszym monecie jednak pomogła mi Aka, bo zbliżyła się na tyle, że chwyciłem ją za obrożę. Wyśliznęła mi się z mokrej rękawiczki niemal od razu, ale ten krótki moment wystarczył, że złapałem równowagę i już byliśmy na trawie. Zacząłem nerwowo szukać komórki. Nie znalazłem. Zacząłem wołać co sił w płucach – nikogo w pobliżu! W jedną stronę – jakieś 2 kilometry parking i kolejne pół kilometra „cywilizacja”. W drugą stronę zabudowania najbliższe za „ciemną stroną” – w sumie dobry kilometr. A po drodze samotna, ukryta za krzakami i drzewami chałupa. Jak tam przechodziłem to widziałem palące się światło. Postanowiłem zanieść tam kobitę – nie wiedziałem innego wyjścia. Na szczęście moje była szczupła, jakieś 165-170 centymetrów, ale nasiąknięte ubrania chyba dawały ze sto kilogramów! Nie wiem w jaki sposób przeniosłem ja pierwsze 100 czy 200 metrów. W końcu padłem razem z nią na glebę. W międzyczasie próbowałem z nią rozmawiać. Jak dochodziła do siebie i zaczynała kontaktować to koniecznie chciała by jej nie ratować a pomóc umrzeć. Jak znów mi zaczynała się przelewać bezwładnie przez ręce, to mamrotała że jej zimno i żeby ją ratować… Udało mi się dowiedzieć, że jest spod Łodzi, ile ma lat, podała imię i nazwisko. Wypytałem czy i ile piła oraz jakie prochy zażyła. Dowlokłem ją kolejne metry. Tu już zupełnie opadłem z sił. Ona chyba odzyskała siły bo koniecznie chciała iść do wody. Obok była ławka. Pomyślałem wpierw, że przywiążę ja smyczą do ławki i polecę po jakąś pomoc. Ale odzyskałem trochę sił, trochę ja postawiłem na rozjeżdżających się nogach i wlokłem ją w bok od ścieżki w kierunku odległej chałupy. Najgorzej, że było całkiem ciemno, nic nie widziałem, a trzeba było iść po błocku, lekko pod górkę, po zamarzniętych, głębokich kałużach. Dziwne, że udało mi się ja wtarabanić kolejne 50 metrów, nie przewracając się w błoto które jak potem stwierdziłem nalewało mi się do wysokich butów. Dociągnąłem ją ostatni kawałek już jakoś tak „na smyka”. I padłem. Zupełnie. Nic nie widziałem – ciemno. Tylko czerwone gwiazdki przed oczami. Stwierdziłem że te ostatnie 50 czy 100 metrów do chałupy – nie mam już siły dojść!. Postanowiłem ja w tym miejscu zostawić. Krzaki wokół, droga wyboista – nawet jakby odzyskała siły to nie trafi nad wodę! Dobiegłem z Aką do majaczącego w ciemności domu. Tam był jeszcze „tamtejszy” pies, Pedro. Na szczęście z Aką już się pary razy widzieli i nie było z nimi problemu. Po dłuższej chwili, bębnienia w drzwi, dzwonienia i wołania – otworzono mi. Najbardziej się tego obawiałem, że mi nie otworzą. Już była, jak się później okazało prawie 22-ga. Wystękałem co się stało, powiedziałem żeby zrobiono herbatę, żeby wezwano policję i karetkę i wróciłem do topielicy. Aka mi ja pięknie odnalazła – sam bym w ciemnościach chyba ja minął! Ta moja przebieżka – do i z domu – mimo że kosztowała mnie sporo wysiłku – pozwoliła chyba trochę odsapnąć, bo z nowymi siłami udało mi się kobitkę znów podnieść i dowlec do domu, gdzie czekał koc, ciepły kaloryfer i gorąca herbata. Po kilkunastu minutach przyjechała policja. Opowiedziałem wszystko co i jak. Wezwana została karetka a ja postanowiłem wracać do auta. Co prawda i Panie z domu i policjanci deklarowali się że mnie podrzucą te 2 kilometry na parking, ale stwierdziłem, że tu trzeba ratować kobitę, a ja mam jeszcze tyle adrenaliny, że na pewno dojdę – bo niebawem i ze mnie para wyjdzie i trzeba będzie ratować… Przyznaję, że to były trudne kilometry, ale Aka dzielnie szła koło mnie. Po drodze spotkaliśmy Jacka z Rodikiem. Zawrócili i towarzyszyli nam do samochodu. W domu od razu pod gorący prysznic – gdzie dopiero w łazience, podczas rozbierania się doszło do mnie, zacząłem czuć że mam mokre, zimne ubranie na sobie… I tak to wyglądało…. Andrzej PS1 A komórkę – którą – ZAWSZE – noszę przy sobie znalazłem zostawioną w domu. Tylko ten jeden jedyny raz jej nie wziąłem, po raz pierwszy i chyba ostatni… PS2 Buty w końcu wczoraj wyschły. PS3 Mięsnie mnie jeszcze wszystkie bolą…
-
[U] DOstałem list od pani ze sklepu - zamiesciłem ale po namysle skasowalem bo szkoda sobie nerwy strzepic... [/U] A&A Dziś poniedziałek - to może od poniedziałku jakieś nowe wieści ode mnie? Jak wcześniej napisałem dostałem w piątek takowe pismo: [URL=http://s293.photobucket.com/albums/mm45/andrzejodaki/dogo/?action=view¤t=Pict0023c.jpg][IMG]http://i293.photobucket.com/albums/mm45/andrzejodaki/dogo/th_Pict0023c.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://s293.photobucket.com/albums/mm45/andrzejodaki/dogo/?action=view¤t=Pict0024c.jpg][IMG]http://i293.photobucket.com/albums/mm45/andrzejodaki/dogo/th_Pict0024c.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://s293.photobucket.com/albums/mm45/andrzejodaki/dogo/?action=view¤t=Pict0025c.jpg][IMG]http://i293.photobucket.com/albums/mm45/andrzejodaki/dogo/th_Pict0025c.jpg[/IMG][/URL] Po dokładnym przeanalizowaniu pisma i zastanowieniu dogłębnym, żal mi serce ścisnął... Droga Pani - która czytujesz nasze posty! Dlaczego postanowiłaś za pomocą adwokata napisać donos do szkoły? Dlaczego wybrałaś do zastraszania akurat dwie gimnazjalistki a nie kogoś innego, z tego Forum lub kogoś kto naprawdę mocno pisał w dyskusji na Onecie / w której zresztą Sama wzięłaś udział/ - po artykule Pani Zofii? Czy Wasze pismo nie narusza aby Kodeksu Etyki Adwokackiej? Podobnie - czy nie jest czymś bezprecedensowym szantażowanie dzieci - podobnie jak Pani groźby wystąpienia o odszkodowanie za krytykę formy sprzedaży? Sądzę, że ciekawe by było pismo do Rady Adwokackiej w Rzeszowie z prośbą o opinię na ten temat. Podobnie jak pismo do Federacji Konsumentów - w sprawie odbierania konsumentom prawa do własnych opinii... Ciekawe byłoby podejscie do sprawy Rzecznika Praw Obywatelskich oraz Rzecznika Praw Dziecka... [FONT=Arial][SIZE=2] Andrzej PS Tak z samego rana postanowiłem coś zrobić w tej sprawie - czyli naszych Forumowiczek... Napisałem emalię do szkoły - może coś podpowiecie lub sami napiszecie - jak pomóc Dziewczynom, bo najbardziej mi ich żal... Ja zrobiłem to tak: xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx Do: [/SIZE][/FONT]sekretariat@gim9.vpolska.pl Do: [I] Marian Pietryka Dyrektor Gimnazjum nr 9 w Rzeszowie Szanowny Panie Dyrektorze! Niewątpliwie otrzymał Pan zadziwiającą korespondencję z Kancelarii Adwokackiej reprezentującą sklep "Świat Zwierząt". Jako jedna z osób wymieniona w tym piśmie - obok Pańskich Uczennic - chciałem napisać kilka słów wyjaśnienia... W końcu sierpnia osoba znana w świecie kynologii, Pani Zofia Mrzewińska, zwróciła się do mnie osobiście z prośbą o sprawdzenie i ewentualne uwiecznienie na fotografiach faktu który jakoby miał miejsce w jednym z centrów handlowych w Rzeszowie - mianowicie - sprzedaży szczeniaków w sklepie zoologicznym. Dyskusja na ten temat trwała już od jakiegoś czasu na forum internetowym "Dogomania.pl" ... Moja wizyta w sklepie zaowocowała zdjęciami i filmem ilustrującym fakt przetrzymywania zwierząt w warunkach niekorzystnych dla ich psychiki i rozwoju oraz fakt kopiowania ogonów - co stanowi wykroczenie w świetle obowiązującego prawa. Na ten temat - zilustrowany przeze mnie - trwała dalej dyskusja na forach internetowych, także na portalu ONET.pl, gdzie spory artykuł napisała Pani Zofia Mrzewińska... [url=http://pies.onet.pl/15108,19,24,szczeniak_ze_sklepu,artykul.html]Onet.pl Pies[/url] Na ogół dyskutanci nie zostawiali suchej nitki na osobach które w ten sposób zarabiają pieniądze. Nasze prawo nie zabrania takiej działalności o ile zwierzęta nie są maltretowane lub przetrzymywane w złych warunkach. Ale z drugiej strony - w wielu innych krajach europejskich nie ma jakiejś specjalnej regulacji prawnej - bo nikt by nie pomyślał nawet że coś takiego jest możliwe... Sprzedaż szczeniaków w sklepach zoologicznych jest praktykowana w USA, ale chyba nie wszystko co stamtąd pochodzi musi być koniecznie u nas wprowadzane? Poza dyskusjami na forach internetowych, Rzeszowskie Stowarzyszenie Ochrony Zwierząt interweniowało "drogą służbową" i o ile wiem procedura wyjaśniania całej sprawy jeszcze trwa... Dlatego moje zupełne zdumienie wywołało pismo Kancelarii Adwokackiej, reprezentujące Właścicielkę Sklepu, skierowane między innymi do Pana Gimnazjum, a sugerujące, że Pana Uczennice brały lub biorą udział w jakimś "procederze"... Dla mnie jest to forma piętnowania i zastraszania osób wykazujących się obywatelską postawą ... Wydaje mi się że pełna zaangażowania i serca postawa Pana Uczennic zasługuje na głęboki szacunek i wdzięczność. Zauważyły że coś się dzieje nie tak jak powinno i podzieliły się tą wiedzą z innymi. Nie naruszyły niczyjej godności... Jestem szczerze wzruszony ich postawą i jak widać wspaniałym udziałem Rodziców i Szkoły w ich dobrym wychowaniu... Dlatego gratuluję Panu takich Uczniów i myślę, że praca Pana Szkoły i Rodziców przynosi wspaniałe owoce... Z wyrazami szacunku Andrzej Wąsowski[/I] [FONT=Arial][SIZE=2] [/SIZE][/FONT]
-
Witajcie! Po konsultacjach z prawnikami i znającymi się na prawie autorskim osobami, poprawiłem to i owo i juz chyba nikt mi nie może zarzucać iż naruszam coś tym filmikiem... Więc się pojawia na nowo, z małymi zmianami: [url=http://pl.youtube.com/watch?v=eYW0gMSCLs8]YouTube - Rzeszów 04[/url] A&A PS Reszta moich psich filmików jest jak zwykle tutaj: [url=http://pl.youtube.com/profile?user=piespokladowy&view=videos]YouTube - Kanał użytkownika piespokladowy[/url]
-
Cieszę się, że znajdujecie punkty wspólne i humor zaczyna dopisywać! Nie wolno mi na razie tu nic pisywać, ale może jedno pozwolę sobie: ZADAĆ Wam za pokutę: poczytanie moich psich wierszydełek czyli "roderyków": [url]http://www.rrclub.pl/forum/viewtopic.php?t=27&start=0&sid=3725ddb4cd7fb831cc51e3703032db89[/url] Droga MaBo juz jest po lekturze - więc jak i Wy będziecie - to tym bardziej znajdziecie więcej wspolnego... Czego i sobie i Wam i psom Waszym zyczę A&A PS A jak będziecie sobie dalej docinac to "zadam" Wam za grzechy Wasze ogladnięcie wszystkich filmów moich!!!! Poczynając od tego: [url]http://pl.youtube.com/watch?v=Nobnmrov018[/url]
-
MaBo - spoko! Zgadzam się z Tobą! Stosowanie PRAWA - TAK! Prawo jednak jest - może nierychliwe, ale jest! Ja - i kilka osób - pisało o "dodatkach" do istniejącego prawa - czyli "wymuszaniu" - przez na przykład nacisk społeczny, różne akcje uświadamiające - że NALEŻY PRAWO STOSOWAĆ! Ja nie widze sprzeczności - pomiędzy stosowaniem prawa - a sygnalizowaniem w różnej formie że ono nie jest stosowane! A&A PS Droga MaBo - nie tylko Parlament tworzy prawo - często wazniejsze sa przepisy wykonawcze - jak wskazywałem już - tworzone przez Samorządy, Inspekcję Weterynaryjna różnych szczebli, Inspekcję Handlową, różne placówki Konsumenckie - np. przy Samorządach... A&A PS2 O wielu innych sprawach tutaj nie pisze - bo forum jest czytane przez wszystkie "zainteresowane" strony - a ja podjąłem pewne działania prawne - w imieniu zwierząt i w swoim interesie / ochrony mojej osoby/ - i nie mogę o tym już więcej pisać...
-
Kochani! MaBo! - nie "wycofuj" się z tematu! Piszesz dobrze - ale tylko o jednej stronie medalu! Jak napisałem w swoim poprzednim - długaśnym - poście: regulacja prawan to jedna sprawa, a wychowanie społeczeństwa do akceptacji lub przeciwko akceptacji pewnych zachowań to druga sprawa! To są powiązane sprawy - ale powinny iść razem! Czekając na tę upragnioną USTAWĘ - należy przygotowywać grunt społeczny pod jej szanowanie! Bo co z tego że ustawa kiedyś wejdzie i powiedzmy zakaże pewnych spraw, na przykład handlu psami w marketach - jak w międzyczasie taka "praktyka" stanie się powszechna i nawet po wejsciu tej hipotetycznej regulacji prawnej - społeczeństwo nie będzie rozumiało już jej sensu i potrzeby? Bo się PRZYZWYCZAJĄ ludziska do tego ze pies to PRZEDMIOT - który można kupić wpadając do sklepu po sprawunki? A jak można kupić tak łatwo i ten "przedmiot" po "zużyciu" można i wyrzuciż jak stare kapcie? Wiele ustaw i zmian powstaje W WYNIKU - "parcia" społecznego! Z drugiej strony - nasz swojski brak kultury owocuje nie tylko takim a nie innym stosunkiem do zwierząt, ale i np. powszechną przemocą w rodzinach / często wcale nie "patologicznych"/, stosunkiem do kobiet, brakiem stosowania prawa przez uzytkowników dróg itd... A przecież są od powyższych - stosowne prawa i służby które niby mają je wymuszać? Czy ktoś został w Polsce skazany przez jakiś sąd za mordowanie zwierząt? Jakoś chyba jeszcze wlecze się sprawa mordowania psów, wytapiania z nich tłuszczu i handel tymże - bodajże w Iłży? Sąd ma problem - bo jest POWSZECHNA akceptacja tamtejszej społeczności do takiej "działalności gospodarczej". Andrzej PS Ja - na prośbę osoby zainteresowanej - usunąłem rzeczony klip - do czasu az go przerobię - wycinając ten fragment. Reszta to zdjęcia dokumentalne - plus mój osobisty komentarz: że się z tym nie zgadzam. Właściciel sklepu zgodził się ze mna że fakty są takie jakie są - a ja mam prawo mieć swoją opinię! Dałem poprzednio link do gazety - gdzie redakcja opisywała podobną sprawę - też były fakty, tez nazwa SKLEPU, tak samo negatywna opinia REDAKTORA co do tego zjawiska! Czyli wolno opisywać i komentować rzeczywistość? A&A
-
Mała - POLEMIKA MaBo napisała: „Dlatego słusznie uczyniono wycofując -skąd inąd interesującego od strony warsztatowej - filmiku.” Dziękuję za uznanie – jeżeli chodzi o stronę warsztatową. Co do sprawy „wizerunku” osoby w sklepie. To było koronnym i podstawowym argumentem wizytujących mnie dziś Szanownych Gości. Owszem, na filmiku było ujęcie – bardzo słabo wyraźne – trwające niecałe 2 sekundy, zrobione z ręki kiepskiej jakości aparatem – na którym przy odrobinie wyobraźni można się dopatrzyć wizerunku osoby.. Dlatego chwilowo „wycofałem” filmik do przemyślenia całości i ew. usunięcia tej sceny. Przy montażu zwracałem na to uwagę i nie zamieściłem, celowo – mojej rozmowy z tą Osobą… Ale nie dopatrzyłem tych 2 sekund… Mea Culpa! Jak widzicie – „publikuję” swoje artystyczne klipy z podaniem imienia i nazwiska. Może zacznę jeszcze dopisywać „emalię”, żeby łatwiej mnie „namierzyć”. Zawsze staram się przemyśleć wszystko – ale jak widać zdarza się że ktoś sobie „siebie” nie życzy – więc może w prosty sposób mnie znaleźć i zgłosić zażalenie… Podobnie jak muzyka – zawsze staram się opisać czyja. Jeżeli mam „dojście” do autora – to staram się zdobywać odpowiednie zgody na wykorzystywanie… Teraz moje przemyślenia… Przepisy prawa służą do regulowania naszych wzajemnych zachowań i stosunków – o ile mogą powstawać jakieś wątpliwości… Zwracam uwagę, że pewne wzorce kulturowe nie są regulowane ustawami! Po prostu wszyscy to WIEDZĄ, że TAK postępować nie należy! O ile wiem jeszcze w latach 60-tych w naszym pięknym kraju były napisy w sklepach „nie pluć”, a zdarzały się dworce PKP na zapadłych stacyjkach, gdzie jeszcze stały spluwaczki! Jakoś bez wprowadzania specjalnych przepisów prawa zabraniającej tej obrzydliwej skądinąd czynności – większość społeczeństwa nauczyła się i przyjęła ten wzorzec „nieplucia” za normę – choć zawsze po jakiejś dłuższej podróży poza nasze granic wkurza mnie wszędzie wtedy dostrzegane u nas plucie! Jeszcze w latach 90-tych, spotykało się panie ekspedientki które w sklepie wpierw kładły mięso, potem marchewkę i dalej rąk nie myjąc odliczały pieniądze… Minęło? Minęło! Bez ustaw i rozporządzeń! Nie wiem czy ktoś z Was pamięta, ale większość skazań za działalność „wywrotową” pod koniec PRL-u była z paragrafu „za spekulacje” – chyba jeszcze z końca lat 40-stych! Bo nie było paragrafu „działalność wywrotowa” czy „posiadanie bibuły” – ale istniał przepis który mówił ile cukru, soli, maki, pościeli itp. można posiadać… Ale wracajmy do psów! Sprzedaż szczeniaków w sklepach jest nowinką kulturową. Mnie się to nie podoba i mam prawo wyrazić swoje zdanie. Niestety wielu ludzi – obserwowałem to w Rzeszowie – jest przeciwnego zdania. Uważam, że mimo iż prawo tego nie zabrania / póki co – bo prace nad odpowiednią ustawą trwają/ - należy walczyć z tym zjawiskiem tak, aby się nie utrwaliło i nie stało się zwyczajną normą! Argument jaki przytoczył Właściciel sklepu – że w USA jest inaczej – do mnie nie trafia. W każdym Stanie USA są różne, bardzo różne prawa. Nawet w Europie – są kraje gdzie jest to zabronione kategorycznie a też chyba i takie w których mimo braku zakazu – nie jest to powszechne i zwyczajne zjawisko! Kwestia „większego dobra i mniejszego zła”. Na pewno są wśród Was bardziej doświadczeni w tej materii i dadzą tu przykłady i argumenty wskazujące DLACZEGO sprzedaż psów w sklepach jest złem. Ja skupię się na tym co wspomniała MaBo: mianowicie na tym, że wielu osobom różne zachowania i postawy mogą się wydawać dobre lub złe – w zależności od kontekstu. Zupełnym przypadkiem trafiłem na swojego psa rasowego i z papierami. Na początku nie było to dla mnie zupełnie istotne. Ale znajomi i hodowca namawiali na „wystawiennictwo” – i.. tak się jakoś wciągnąłem. Zgadzam się, że są opinie takie iż psy na wystawach są męczone… Wszystko zależy od punktu widzenia. Mnie się wystawy podobały – mojemu psu mniej, dlatego przestaliśmy się wystawiać. Znam psy które na wystawach zachowują się jak zawodowi aktorzy i które pięknie się prezentują jak publisia klaszcze… Tak samo można różnie podchodzić do domowych, nie rejestrowanych rozmnażalni psich. Ja jestem bardzo przeciwny. Ale z drugiej strony – czy taki pies z „domowego” miotu, przywieziony na chłopski targ czy giełdę samochodową – nie ma przypadkiem lepszych warunków socjalizacyjnych niż taki z hipermarketu? Nie podobna mi się sprzedaż psów i ogólnie zwierząt na giełdach internetowych. W cywilizowanych krajach albo jest to całkowicie zabronione albo jest tak silny wzorzec kulturowy, że nikt by nie pomyślał o wystawieniu psa na taką licytację! U nas jest to póki co dozwolone! Ja rozumiem desperację, nawet porządnego Hodowcy – który nagle ma zamiast planowanych i „zabukowanych” powiedzmy sześciu szczeniaków – ma szesnaście! Ale, jak ktoś się bierze za taka działalność, jak w życiu – należy wszystko starać się przewidywać… Może i w stosunku do psów sprzedawanych na giełdzie samochodowej, te ze sklepu mają lepiej. Może? Szczególnie, że szybko „schodzą” – jak mówił mi dziś Pan Właściciel – tydzień – i pies już poszedł…. Ale generalnie – to dążyć trzeba do likwidacji „psiego problemu” nie od powiększania schronisk psich, ale od edukacji społeczeństwa. A uczenie społeczeństwa że pies jest przedmiotem takim jak bułka, ser, rzodkiewka, zeszyt czy bateryjka – nie wróży nic dobrego! I w Tym miejscu jest – według mnie PIES POGRZEBANY! Kolejna sprawa – kasa i przepisy. Wkurzające jest że taki na przykład kot dachowiec – z ulicy za darmo, albo ze schroniska za symboliczne grosze – w markecie kosztuje np. 100 zł! Zwierzę - pies – jeżeli pochodzi z hodowli „uznanej” przez ZKWP – zgodnie z przepisami – NIE MA PRAWA być sprzedawany w sklepie! Jeżeli jest z „rozmnażalni psiej” – to tutaj na to nie ma paragrafu – poza oczywiście Urzędem Skarbowym. Każdy towar MUSI iść przez Kasę fiskalną! Pies też!!!! Właściciel sklepu MUSI posiadać dokumenty zakupu! Właściciel Hodowli, który sprzedaje psa do sklepu – płaci z tego tytułu podatki, robi zeznania itd… No chyba że wszystko jest „lewizną” zupełną o co ja nikogo nie podejrzewam… Och, już mi się nie chce tłumaczyć wszystkiego… Te sprawy są akurat proste i jasne jak cep – każdemu kto prowadzi jakąś działalność gospodarczą… Argument że nie łamie się przepisów – też jest do zbicia… W Rzeszowie np. obowiązuje: Uchwała Nr LIV/66/2006 Rady Miasta Rzeszowa z dnia 28 lutego 2006 r. [CENTER][CENTER]Rozdział 5[/CENTER][/CENTER] [CENTER][CENTER]§ 18[/CENTER][/CENTER] 1.Psów i innych zwierząt domowych nie wprowadza się : 1) do obiektów użytku publicznego, placówek handlowych lub gastronomicznych jeżeli zakaz taki wynika z wyraźnego oznakowania dokonanego przez właściciela nieruchomości (placówki czy obiektu), Czyli – na REALU – zakaz wyraźny jest!!!! – ale psy w środku też są? Teraz z innej beczki: [LIST] [*][URL="http://nowy.erzeszow.pl/biuro-ochrony-konsumentow"]Biuro Ochrony Konsumentów[/URL] /Urzędu Mista Rzeszowa/ [*][URL="http://nowy.erzeszow.pl/biuro-ochrony-konsumentow/podstawa-prawna-dzialania"]Podstawa prawna działania[/URL][/LIST] [LIST=1] [*]Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 2 kwietnia 1997r. (Dz. U. z 1997r., Nr 78, poz. 483), art. 76: [I]Władze publiczne chronią konsumentów, użytkowników i najemców przed działaniami zagrażającymi ich zdrowiu, prywatności i bezpieczeństwu oraz przed nieuczciwymi praktykami rynkowymi. Zakres tej ochrony określa ustawa[/I]. [*]Ustawa z dnia 5 czerwca 1998 r. o samorządzie powiatowym (Dz. U. z 2001r., Nr 142, poz. 1592 z późn. zm.), art. 4. ust. 1: [I]Powiat wykonuje określone ustawami zadania publiczne o charakterze ponadgminnym w zakresie: …18) ochrony praw konsumenta.[/I] [*]Ustawa z dnia 15 grudnia 2000 r. o ochronie konkurencji i konsumentów (Dz. U. z 2003r., Nr 86, poz. 804 z późn. zm.), art. 32: [I]Zadania w dziedzinie ochrony interesów konsumentów w zakresie określonym ustawą oraz odrębnymi przepisami wykonują również: samorząd terytorialny, a także organizacje konsumenckie i inne instytucje, do których statutowych lub ustawowych zadań należy ochrona interesów konsumentów[/I]. art. 34 ust. 1: [I]Zadania samorządu powiatowego w zakresie ochrony praw konsumentów wykonuje powiatowy (miejski) rzecznik konsumentów, zwany dalej "rzecznikiem konsumentów".[/I][/LIST] Znalazłem jeszcze ciekawe dokumenty Państwowej Inspekcji Sanitarnej itd… Nie chce mi się wklejać cytatów i linków – SA tu chyba lepsi ode mnie w tej materii… Ale się spisałem – na razie… Andrzej PS Do poduchy: [URL]http://wiadomosci.wp.pl/kat,12611,wid,9548682,wiadomosc_prasa.html?ticaid=168f6&_ticrsn=5[/URL] [URL]http://paryz.blox.pl/2006/11/Nie-kupuj-psa-w-sklepie.html[/URL]
-
Przed chwilą miałem w domu najście - wizytę dwóch Panów - właścicieli sklepu "Swiat Zwierząt". Dotarli szybko i celnie - przyjechali z Lublina. Sfilmowane mam tylko ich przyjazd, wejście i wyjście z firmy - bo rozmowy w środku z udziałem świadka , mojej córki - nie zostały chyba? uwiecznione w związku z pracami konserwacyjnymi mojego systemu monitorowania w dniu dzisiejszym. Zadziwiło mnie, że dotarli tak szybko - po 24 godzinach od pojawienia się "klipu" na Jejtubie! Klipa ani dyskusji na Dogomanii - ci sympatyczni Panowie nie widzieli ani nie czytali! Bazują na opinii Szanownej Małzonki jednego z Panów - którą - ta drogą bardzo serdecznie pozdrawiam - bo widzę, że z uwagą czyta o wszystkim co się tutaj dzieje... Ale chyba nie dość uwaznie czyta - albo bez zrozumienia - bo: Zostałem potraktowany jako sprawca główny całego zamieszania! Jak wiecie - sprawa sprzedaży psów przez rzeczony sklep w Rzeszowie - toczy się od ponad miesiąca... Ja dowiedziałem się o wszystkim od Zofii - z prośba o sprawdzenie co i jak, oraz o zrobienie jakichś zdjęć dokumentalnych. Wyszedł filmik - w którym wyrażam swój sprzeciw wobec takiego traktowania zwierząt. Pokazuje, że pieski mają kopiowane uszy i ogony / nie komentowałem tego w filmie - kto wie o co chodzi - chyba zrozumie że nie jest to zgodne z obowiązującym prawem/... Pokazuje stres i hałas w jakim przebywają szczeniaki... W domyśle - dla kazdego cokolwiek wiedzacego o kynologii - jest jasne, że tak "socjalizowane" pieski mają dużą szansę wkrótce znaleźć się w schronisku. Schronisko rzeszowskie - wzorcowo prowadzone przez "Kundelka" - jest na garnuszku Miasta. Miasto co roku przeznacza pieniądze nie tylko na schronisko ale też na dokarmianie i sterylizację kotów. Więc z jednej strony Miasto dba o zwierzęta a zdrugiej strony okiem łaskawym patrzy na sytuację w którek zwierzeta mają dużą "szanse" trafić na garnuszek miasta. Psy są przebadane weterynaryjnie, sa dobrze odżywiane, mają książeczki - tak twierdzi Własciciel sklepu. Nie wiem - czy przy sprzedaży psa dają jakąś umowę, paragon fiskalny. Nie wiem - co z ew. "wadami ukrytymi" - "towaru". Nie rozmawialiśmy na te tematy... "Delikatnie" proszono mnie o usunięcie klipu lub/i usunięcie twarzy Pani Pracownik sklepu - która teraz boi się o swoje życie.... Zagrożono mi sprawa sądową... Mój pies został oglądnięty - łaził po "obejściu" - tak samo jak "całokształt". A że były przypadki w moim sąsiedztwie trucia psów - postanowiłem przemyśleć sprawę... Na razie zawieszam rzeczony "Klip"... Pozdrawiam Andrzej PS Proszę Was o radę, pomoc, szczególnie mile widziane są opinie prawników - najlepiej na PW
-
Dziękuję!!!!!!!! filmik jest juz wgrany tutaj: [url]http://pl.youtube.com/watch?v=4VfjJ9xQ89A[/url] Pozdrowienia A&A PS1 Wszystkie dni sa mozliwe... Rzeszowa - unikać jak ognia należy w dniu 18.09 - z uwagi na zamkniete całkowicie i sparaliżowane miasto - w centrum będzie organizowany wyscig Tour de Pologne!!!!! PS2 Kochani! A co z moimi propozycjami, żeby zrobić listę pytań, jakiś list protestacyjny napisać, zrobić bazę adresów gdzie to wysłać? Ja jestem w niedoczasie - na razie tylko znalazłem czas na ten klip...