witam, dawno mnie tu nie było, nawet cos się ponownie stało z moim nickiem (kakadu, potem kakadu.pl), więc musiałam się zarejestrować pod nowym; wpłacam regularnie na akcję i chciałabym zapytać, czy możliwe jest zgłoszenie do dterylizacji prawdopodobnie szczennej suczki z Podhala; nie wiem jak zalinkować tu wątek na FB; wkleję może to co wpisałam, jak szukałam tej suni w grupie Tatromaniacy, a potem można zajrzeć na profil dziewczyny która się na nia natknęła niedaleko Białki Tatrzańskiej; założyła jej wątek który jest na samej górze jej profilu; nazywa się Magdalena Górnik;
https://www.facebook.com/magdalena.gornik.7
wklejam mój apel z września:
Dzień dobry Drodzy Użytkownicy. Trafiłam tu przez przypadek (szczęśliwy), czytam z przyjemnością, mam nadzieję zdobyć więcej odwagi na dalsze piesze wędrówki. Przyszło mi jednak do głowy, żeby zapytać Was o pewną sprawę. Mieszkańcy Zakopanego i okolic nie dali rady pomóc i myślę, że powinnam się zwrócić do Tatromaniaków. We wrześniu byłam w Tatrach. Jedna z wędrówek zakończyła się nad Morskim Okiem gdzie zobaczyłam średniej wielkości białą sunię z charakterystycznymi półkalpniętymi uszami. Ponieważ jestem psiarzem, zawsze zwracam na psy uwagę, szczególnie wtedy kiedy nie powinno ich być w jakimś miejscu. Pomyślałam, że należy do jakiegos pracownika Schroniska. Niestety w połowie drogi w dół, sunia minęła nas biegnąc do Palenicy. Ominęła wszystkich szerokim łukiem - bała się. Potem ku naszemu przerażeniu zobaczyliśmy ją juz jadąc samochodem, jak biegła asfaltem w kierunku Zakopanego. To było dobre 15 km od schroniska, a dokoła nie ma zbyt dużo domów. Nie mogę o niej przestać myśleć. Nie było szans jej złapać - bałam się, że uciekając wpadnie pod samochód. Może znacie jej historię, może wiecie, że ma dom. Może ktoś z Was ją widział. Może to stały bywalec tej trasy? Do schroniska nie mogłam się dodzwonić, pan z parkingu jej nie kojarzył. Zamieszczam filmik z rejestratora jazdy - może ktoś cokolwiek o niej wie... Załuję, że nie przyszło mi do głowy, żeby zrobić zdjęcie pod schroniskiem, na tym filmie niewiele widać :( Następnego dnia pojechaliśmy tam raz jeszcze z nadzieją, że ją zobaczymy, ale to było raniutko, a wtedy biegła wieczorem...
to zdjęcie zrobiła Magdalena prawdopodobnie pod swoim domem; jestem w trakcie umawiania się czy jest w stanie się sunia zaopiekować na czas sterylizacji; jeśli nie, to mam jeszcze jedno wyjście, mam nadzieję, że się uda coś zorganizować...
Magdalena napisała o suni:
Zrobię zdjęcia w weekend, bo rano jej nie ma koło domu a popołudniu jak wracam to już jest ciemno. Ona jest tak poniżej kolana, karmimy ja i od w sumie miesiąca cały czas jest przy nas. Mi daje się pogłaskać tylko po pyszczku, tata z nią więcej przybywa i głaska ja już normalnie. Od początku jest bardzo nieufna, dałabyś się złapać ale na pewno by protestowała