Cześć, w sobotę adoptowalismy 3 letnią sunię. Pani ze schroniska nie poinformowała nas jakie jedzenie psina otrzymywała, a jedynie poradziła jakich karm nie stosować. Niestety my sami w przypływie emocji nie spytaliśmy co najlepiej jej podawać... dlatego podawaliśmy jej dwa rodzaje suchych karm, trzy razy dziennie. Sunia od soboty ma niestety biegunkę, która nie mija. Załatwiała się na wpół rzadko, wczoraj kał był zielony z białym śluzem, dzis juz jasnobrązowy. Podajemy jej węgiel aktywny - przedwczoraj dostała jedna tabletkę, po czym nie wypróżniala sie około 24h, wczoraj po załatwieniu się dostała kolejną tabletkę i przerwę w wypróżnianiu miała około 15h. Z jednej strony martwi nas taka mała ilość wyproznien, ale z drugiej wiemy i widzimy, ze nie czuje sie całkowicie pewnie jeśli chodzi o spacery, siusia tez 4/5 razy dziennie.
Podejrzewamy, ze ma problemy ze względu na zmianę karmy. Próbowaliśmy podać jej ryż - nie zjadła. Nie chcemy „trzymać” jej non stop na węglu, tak samo nie wiemy czy jest sens w jednodniowej głodówce, skoro po niej wróci do karmy którą je. Zastanawiamy się czy odczekać jeszcze kilka dni aż organizm przyzwyczai się do karmy (w poniedziałek bądź wtorek jedziemy na szczepienie wiec jeśli nie przeszłoby jej wtedy poruszylibysmy z wetem temat biegunki), czy moze wybrać się z nią do weta juz teraz? A moze spróbować podać jej konkretne jedzenie lub karmę?