Niestety , dwa szczeniaczki nam nie przeżyły - poród miał miejsce w nocy i był błyskawiczny ( cepłota ciała z wieczornego mierzenia wynosiła 37,2 stopnia )- sunia poszła spać po 24 nie wykazując oznak mającego nastąpić porodu, a o 3 w przygotowanym kojcu były już trzy szczeniaczki- dwa nie wykazywały oznak życia, a trzeci był jeszcze w błonach.Ten ostatni to właśnie nasza Maleńka. Mamy z mężem potworne wyrzuty sumienia,że nie stanęliśmy na wysokości zadania. Jeśli jeszcze kiedyś zdecydujemy się kryć Kreseczkę będziemy pełnić nocne warty w przybliżonym terminie porodu.
Maleńka jest silna i zdrowa, no i oczywiście przepiękna ( subiektywnie).
Obiektywnie- ma prosty i prawidłowo osadzony ogonek i typowo dzicze umaszczenie. Jeśli uda mi się pokombinować z tym zdjęciem, to zamieszczę je na forum.
Dziękuję Ci Yoshko za życzliwość i cenne rady.