Jump to content
Dogomania

Werx i Fifi

Members
  • Posts

    29
  • Joined

  • Last visited

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

Werx i Fifi's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

36

Reputation

  1. Jeżeli pytanie jest głupie to sorry ale zawsze miałam suczki i taki widok mnie zastanawia ;)
  2. Hej, sorry za zdjęcie siusiaka mojego psa ale dzisiaj zauważyłam jakąś wydzielinę i zastanawiam się co to może być. Ktoś ma jakieś sugestie zanim spojrzy na to Wet?
  3. @Figunia Wracamy od weta. Zuzia na 100000% nie jest wysterylizowana co stwierdził po ułamku sekundy od rozpoczęcia usg. Takie info tylko.
  4. Weterynarz powiedział, że faktycznie wygląda to jak klasyczna cieczka. Usg dopiero za tydzień. Ja nie składam reklamacji broń boże tylko wolałabym wiedzieć "w jakim stanie" pieska biorę żeby o niego odpowiednio zadbać. ;)
  5. Dzień dobry :) My z takim pytaniem odnośnie Zuzi (byłej Usi ;)) Przy odbiorze psinki dostaliśmy info, że była sterylizowana. I teraz chcielibyśmy się upewnić czy na pewno tak było, bo właśnie dostała cieczkę i trochę to jest zastanawiające ;)
  6. Zuźka w dziwnych pozach pozdrawia serdecznie ;)
  7. Hej hej Teraz dopiero zauważyłam, że @Figunia pisała z pytaniem o Zuzię. U nas wszystko w porządku :) zdrowie różnie.. Zimno się zrobiło, mieszkanie już nie jest wietrzone 24 na dobe ale na bieżąco sprzątam codziennie, kupiłam szereg specyfików, które mają mi ułatwić życie (super szczotki dla pieska, super płyny do kanap, super plyn do piesia i takie tam..) W dalszym ciągu oczywiście muszę uważać żeby po glaskania myć ręce itp itd Piesek ma zakaz wskakiwania do łóżka, na kanapę ogólnie też jest zakaz ale czesem nie możemy się powstrzymać i tulimy się na kanapie ;) No i ten... Jakoś daje rade. Lekarstwa poszły w ruch niestety. Może na wiosne/lato jak będą okna otwarte w ciągu dnia i nocy to będzie mi się lepiej funkcjonowało. Bo czasem wstaje rano i czuję się jakbym oddychala tylko w połowie ;) A sama Zuzia to jak każdy piesek, musi dostarczyć właścicielom zawału serca od czasu do czasu (znikajace 2 całe wielkie drożdżowki ze stołu, eksplozja kubla w kuchni. A jak się ostatnio okazało tampon też może być smaczny............... Bez komentarza :P Szczekanie już lepiej, o niebo lepiej. Wszystko super ogólnie :)
  8. U Zuzi wszystko ok :) Zamówiliśmy cała armię specjalnych płynów do kanapy i do pieska bezpośrednio, ezzygroom do wyczesywania żeby mniej kłaczkow latalo pomieszkaniu. Musimy na dniach zakupić jeszcze kilka rzeczy takich jak jakieś kapy czy coś podobnego zamiast kocy, tak żeby były że sliskiego materiału, do którego sierść się tak nie przyczepi. No i jakoś żyjemy.. 20.11 mam kolejne testy dla potwierdzenia wyników histaminy przede wszystkim, bo na poprzednich była ledwo widoczna. Dobieramy leki. Myślę, że one będą na jakieś kryzysowe sytuacje, skoro na razie jakoś żyję to chyba nie powinno być tak strasznie źle na codzień kiedy zastosujemy te płyny. Taka mam nadzieję. Ogólnie cokolwiek by się nie działo, to to już postanowione - Zuzia to nasze bejbi i nie wyobrażamy sobie już naszego domku bez niej ;)
  9. @Poker no właśnie jak wrócę z pracy to chce zagłębić temat tych wszystkich środków ułatwiających życie alergikom. Nie widziałam zbyt wielu opinii na ten temat w internecie, a zależy mi na przeczytaniu czegoś więcej niż zapewnień producenta.
  10. A przepraszam, sierść psa jest napisane w wynikach
  11. No mam naprawdę napisane "pies" i tyle @guccio jedynym nowym elementem jest piesek. I to ewidentnie on, bo jak mnie polize po twarzy to zaraz mam swedzaca wysypke. Więc chyba nie ma się tu co kłócić. Wyszły mi też między innymi roztocza dosyć mocne więc trzeba będzie częściej i dokładniej sprzątać ;) Wydaje mi się, że po prostu spanikowałam... Bo te leki i rozwój choroby... Tak mi to przedstawiono, że wybrałam niby rozsądna opcje (w dalszym planie było odczulanie) ale jednak nie daje mi to absolutnie spokoju więc trzeba zmienić plan działania
  12. Chcielibyśmy tego wszystkiego spróbować. Ona z każdym dniem jest coraz bardziej "nasza". Rozpoznaje mnie po ciemku na ulicy kiedy Filip wychodzi po mnie na przystanek. Wylapuje mnie w tłumie i skacze po nogach z radości.. Nie umiem jej po prostu oddać I jestem na maxa skołowana tym wszystkim. Wczoraj lezalam z nią na kanapie przez 2h, przytulałam tuż przy twarzy i nie było mi NIC. Wiem, że z alergia jest czasem trochę huśtawki, że raz uderzy raz nie ale daje mi to nadzieję, że może jednak kiedy zastosujemy te wszystkie środki i działania to Zuzia nie będzie mi robić 'krzywdy'. Wydaje mi się, że trochę impulsywnie zareagowalismy, że może za szybko się poddalismy jak ktoś już z Was pisał. Warto walczyć o ten mały pyszczek. Musimy to wszystko jeszcze raz przedyskutować i przemyśleć. Przepraszam wszystkich za zamieszanie ale proszę wstrzymać się z ogłoszeniami jeszcze dzisiaj...
  13. Nie wiem nawet... "na psa" po prostu...
  14. Bijemy się z myślami BARDZO. Czy ktoś z Was ma doświadczenie ze sprayami do psikania kanap, dywanów? Wyszukałam dodatki do pralki, do odkurzaczy, które blokują jakby ten konkretny alergen. Widziałam produkty do mycia pieska żeby się pozbyć tego co mnie uczula. Naprawdę to nie była prosta decyzja o oddaniu Zuzi ale boję się czegoś innego najbardziej. Boję się, że spróbuję tego wszystkiego i po kilku miesiącach okaże się, że to nic nie pomaga i wtedy dopiero będzie ból żeby ją oddać czy coś. Ja wiem, że możecie wszyscy pomyśleć, że jestem totalną egoistką ale nie wyobrażam sobie brać leków przez kilkanaście lat. Ja, która z leków na co dzień stosuje maksymalnie ibuprofen raz na kilka miesięcy... Ogólnie się czuję jakbym w łeb tym wszystkim dostała i nie wiem co mam robić...
  15. *coś zepsułam z cytatami i nie mogę tego usunąć. Wierzcie, że obydwoje plakalismy dwa dni. Myślałam, że się pochorowalam bo tak mi się lało z nosa, oczy opuchniete I załzawione, ale doszły lekkie duszności, a po bezpośrednim kontakcie swedzace czerwone wysypki... Miałam robione testy i wyszedł mi wielki bąbel na psa... Odczulanie nie wchodzi w grę jeśli mam stały kontakt z alergenem (byłam u dwóch alergologow). Leki może wchodzą ale to jest branie leków o zwiększającej się dawce przez kilkanaście lat. Alergia wziewna - ryzyko dodatkowych atrakcji i obciążeń układu oddechowego. Leki w ciąży, leki podczas karmienia piersią itd Najdziwniejsze jest to, że miałam już psa przez jakieś 16lat i nic się nie działo :( nie żyje już od 5 lat więc może przez ten czas rozwinęła się alergia. Nie rozumiem tego i naprawdę jestem załamana... Bardzo Zuźkę pokochalismy. Chcieliśmy dać jej super dom. Boję się ryzykować, że będzie ze mną jeszcze gorzej i nie będzie innej opcji jak jej oddanie po kilku miesiącach kiedy już naprawdę mocno się do nas przyzwyczai. Nie chcemy też jej tak przerzucac z domu do domu wiec postanowiliśmy, że do czasu aż znajdzie się jej nowy dom to będzie dalej u nas, a ja to jakoś przeżyję jeszcze. Liczę bardzo, że trafi na wyrozumiałych ludzi, którzy poświęcą jej dużo czasu i uwagi, bo naprawdę na to zasługuje :(
×
×
  • Create New...