Jump to content
Dogomania

Stasia

Members
  • Posts

    5
  • Joined

  • Last visited

Stasia's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. Mója sznaucerka sonia panicznie boi się piorunów oraz właśnie fajerwerków. Jak była młodsza dawaliśmy jej cwiartke tabletki na uspokojenie. Teraz ma już prawie 14 lat, więc nie ryzykujemy. Musimy byc cały czas z psem - uspokajac, głaskac itp...
  2. I łańcuch przykuty do ściany ;).
  3. Ano nuda. Nie wiem jak jes u Was - ja podaję to na przykładzie osiedlowych dzieci. Teraz przeprowadziłam się na przedmieścia i jestemn zaskoczona! Dzieci kulturale, chętne do pomocy, kochające zwierzęta - totalne przeciwieństwo miastowych. Jest tu mnóstwo psów bezdomnych, które od tych dzieciaków dostają same smakołyki, mleko, wodę, jedzenie....
  4. Jak tak czytam Wasze wypowiedzi, to aż chce się coś dodac. Nie jestem dorosła, można powiedziec, że niedawno wyrosłam z wieku szczenięcego i pamiętam bodźce sterujące tymi dziecmi. Nie zapomina soię jak cała bandą szło się polowac na koty mieszkające obok klatki, rzucało się kamieniami psy..Na szczęscie, już z tego wyrosłam i szczerze ubolewam nad tym co kiedys robiłam. Niestety - z "paczki" jako jedyna. Mimo, że od tych wydarzeń upłynęło kilka lat, to gwarantuję, że te osoby zrobiłyby to ponownie. Niestety - co już się stało - także na człowieku. Wracając do tematu - dziecmi kieruje w dużej mierze nuda. Bo co można robic na podwórku? Gadac na trzepaku? Zaczepiac dziewczyny? Zabierac im gumę do skakania, skakanki? Wtedy najczęsciej ofiarami padają bezdomne zwierzęta. Bo one się nikomu nie poskarżą, nie odpyskną nam, nie uderzą (choc czasem się zdarza). Jak już wyżej pisaliście - takie zachowania są często wynoszone z domu. Agresja wobec innych, przekleństwa, chęc pokazania kumplom "patrzcie jaki jestem boss - ten pies sie mnie boi!". Szacunku wobec każdej, powtarzam KAŻDEJ żywej istoty od motyla poprzez psa do dzikiego lwa powinno się już uczyc od podstawówki. Albo i wcześniej. Mam teraz bardzo dobry przykład mojego brata. Idzie teraz do czwartej klasy szkoły podstawowej - jako starsza siostra często przeglądam jego książki, zeszyty. O zgrozo - uczą się o zwierzątkach, że trzeba dokarmiac je w zimie, że posiadanie psiaka czy kotka jest wielką odpowiedzialnością, ale brakuje jednego. Przez całą jego edukację nie było powiedziane nic o tym, że zwierzęta czują to co my. Nic, ani zdania. Jedyne co ratuje nasze społeczeństwo to wrażliwi nauczyciele. Jak w przykładzie mojego brata - nauczycielka dokładnie wypełniła wszelakie braki dotyczące postępowań ze zwierzętami. Mimo to, młody nie zrozumiał. Wychowany w towarzystwie spokojnej, starej Sznaucerki nie dopuszcał myśli, że pies może użrec kiedy się go zrani, zdenerwuje...Kiedy pojechaliśmy do rodziny (mieli niespełna roczną ONkę - wychowaną bez dzieci) brat zaczął ją drażnic tak jak naszą Sonię. Z tym, że nasza psina przezyła dwójkę bahorków, które ją tragały za uszy, za ogon, siadały na niej. Teraz ma zasłużoną emeryturkę u nas na dywanie przed kominkiem :). Mimo próśb, nakazów, żeby przestał był "mądrzejszy" od połowy rodziny i jego dokuczanie się nasiliło. Skończyło się na pięknym i dorodnym ugryzieniu na udzie przez Kamę (owa ONka). I ...poskutkowało! Minęły dwa lata -od tamtej pory zero dokuczania jakiemukolwiek zwierzakowi - zmiana totalna! Niestety - w większości przypadkach pomaga tylko terapia wstrząsowa. Nie wiem, czy dobrze wyraziłam to co chciałam, ale sens wypowiedzi został chyba zachowany :). Jakbym ja w tej chili spotkała takiego gówniarza rzucającego w psa manieniami, opluwającego go, nie wiem co bym zrobiła. Najchętniej sama bym mu przywaliła (terapia szokowa jak już wyżej pisałam :P), ale nie tędy droga. Trzeba gówniarza porządnie przestraszyc. Najlepiej przytrzymac i zadzwonic po Straż Miejską. Albo Policję. Niech się na drugi raz zastanowi, czy warto krzywdzic zwierzęta. Pozdrawiam, Justyna, Sonia i Tara :)
×
×
  • Create New...