Wiem, że reakcje lękowe jeszcze długo będą się pojawiać. Przypuszczam, że suka była bita, a dokładnie że czymś w nią rzucano (kamieniami?) - panicznie boi się przedmiotów trzymanych w dłoni. Na początku stresowała się nawet na smartfona w mojej dłoni, aktualnie trochę się odczuliła, ale panikuje na widok wszelkiego rodzaju piłek, małych czy dużych. Do dziś nie chce brać żadnych smaczków z ręki, wręcz odwraca się od nich ze wstrętem. Położone na legowisku czy podłodze czasem bierze, a innym razem musi minąć parę godzin zanim je zje.
Sowa, skorzystam z Twoich rad. Zwłaszcza tej z wchodzeniem do domu. Aktualnie jest tak, że pies wchodzi przed nią, postaram się to zmienić, ale ona traktuje go jak swego rodzaju przewodnika. Jednego poranka jakiś miesiąc temu w ogóle nie chciała wejść do domu, dopiero jak Bajer wyszedł po nią na schody nabrała odwagi i przekroczyła próg mieszkania w ślad za nim. Michę dostają w tym samym pomieszczeniu i czasie i zawsze staram się postawić jedzenie najpierw dla Pixi.
Do siusiania w domu najczęściej dochodzi w nocy lub nad ranem, mimo, że pieski spędzają noc w oddzielnych pomieszczeniach. Sunia wychodzi z sypialni do salonu i wtedy oddaje mocz. Nie jest to całkowite opróżnienie, bo wyprowadzona na podwórko ma jeszcze zasoby w pęcherzu.