W mojej miejscowości od 2-3 tygodni błąka się piesek. Niestety boi się wszystkich i wszystkiego i za każdym razem ucieka. Śpi na polu pod lasem. Na noc wystawiam mu miskę z jedzeniem i wodą, zawsze zjada ale przychodzi w nocy, kiedy nikt go nie widzi. Mam przynajmniej taka nadzieje ze to on. Zbliżają się zimne noce i martwię się o niego. Nie wiem jak mu pomoc bo nie da się do niego zbliżyć... co można zrobić w takiej sytuacji? Oswajanie może zająć długie miesiące a tu trzeba sprawnie zadziałać zanim przyjdą mrozy. Ktoś miał kiedyś taki przypadek?