Przepraszam, że dopiero teraz, musiałam to przemyśleć jeszcze raz mimo, że myślę o sprawie już od 3 tygodni czyli od dnia kiedy zobaczylam to ogloszenie.
Odnoszę wrażenie, że chęć przygarnięcia Rufiego przeze mnie nie jest zbytnio odbierana przez Was z entuzjazmem.
Ale macie rację ! Tak myślę teraz, że podróż ponad 500 km,duża odległość która uniemożliwi Wam odwiedzanie go, mieszkanie w bloku - to naprawdę zbyt duży stres dla tego psa. On zasługuje na coś więcej... Najlepiej gdyby trafił do kogoś kto nie pracuje i cały wolny czas będzie mógł jemu poświęcić.
I macie też rację w sprawie zaginionego kollaka z Mielca - a co jesli się znajdzie?....to chyba zbyt duże ryzyko zeby mieć je oba naraz.:shake: Powinnam byla Was posluchać od samego początku ale widok mordki Rufiego tak mnie zaślepił, że straciłam rozum...:oops: