Witam,
Dołączam do tematu. Wiem przez co przechodzisz ponieważ próbuje sobie poradzic z takim samym problemem z naszym wyżłem. Teraz ma 6 miesięcy więc jest juz dużym psem i niestety nadal nie udalo nam się poskromić tych ataków (zwłaszcza na mnie). Nie jest to problem zbyt małej ilości ruchu, ostatnio po dlugim spacerze po górskim terenie przy wejsciu do pokoju uskutecznil na mnie taki atak. Baniak z wodą raczej nie sprawdzi się w naszym przypadku- trudno go nosić gdy wychodzisz z psem na siku po długiej wycieczce. Konsultowalismy się z trzema bechawiorystami i jak do tej pory nic nie dziala, przytrzymywanie, próby uspokojenie komendą siad. W domu sugerowano izolację gdy probuje skakać z nadzieją że sie oduczy i przeniesie się to również na zachowanie na spacerach. W domu nie skacze ma dworze bez zmian. Chwilami nie mam już sił. To coraz wiekszy pies, drapie mnie i robi siniaki.