Jak najbardziej jestem za kastrowaniem i doskonale wiem jakie są różnice pomiedzy zachowaniem psa kastrowanego a nie kastrowanego - faktycznie, popęd seksulany psów potrafi calkowicie odebrać im rozum. Moje psy nie mieszkają ze suniami, a jedynie je odwiedzają, a problemy z "jurnością" pojawiają się w zasadzie dwa razy do roku, kiedy akurat sunie mają cieczkę (a tak się sklada, jak to często bywa, że najczęściej wszystkie mają ją jednocześnie). Poza tym okresem nie ma najmnieszych problemów - żadnych prób kopulacji na zabawkach, innych psach, normalne zachowanie na spacerze, chęć do zabawy,brak jakichkolwiek zamiarów ucieczek. Ale Timon ma 5 lat, kiedy "dojrzewal" byly problemy z wyżywaniem się na maskotkach, ale calkowicie mu przeszlo. Jednak każdy pies ma swój temperamnt i swój charakter i pewnie gdyby mój pies nadal przedkladal "kopulodromki" nad "normalne" życie pewnie tez zdecydowalabym sie na kastrację. Jednak piesek będący psem "przewodnim" tego tematu ma dopiero 1,5 roku i jego zachowanie jest jeszcze calkiem normalne. Gdyby okazalo się, że z biegiem czasu się ono nie zmienia, i "dolegliwości" nie ustępują, kastracja faktyczniej jest najlepszym rozwiązaniem.
Nadmienię, że mój drugi pies zostal wykastrowany w wieku ok. 10 miesięcy czyli 2 lata temu i najdziwniejsze jest to że odruch kopulacyjny wcale nie zanikl, ale pojawia się już coraz rzadziej. Natomiast samo wychowanie psa nie sprawia najmiejszych problemów. Pies nie okazuje żadnych oznak agresji, dominacji i jest potulny jak baranek, chętny do zabaw, zdrowy, energiczny i naprawdę sam zabieg, nie zrobil mu żadnej, ale to żadnej krzywdy. Jest to pies rasy kundel pospolity, średnich rozmiarów i kastrowany gdyż mial byc psem "podwórkowym", czyli slabo kontrolowanym a w takich przypadkach, niechciany przychówek zdarza się zbyt często. Teraz Blek jest psem calkiem domowym, trenującym rózne psie sporty, a do tego jest najlepszym przyjacielem zarówno naszym jak i pozostalości naszego zwierzyńca.
Pozdrawiam