Jump to content
Dogomania

AnetaM2

Members
  • Posts

    7
  • Joined

  • Last visited

AnetaM2's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. Blek tez jest atakowany częściej przez suki. Hmmmm
  2. Witam! My rodzinnie, czyli ja , mężuś i nasze psiury - Blek - średni pies rasy kunedl pospolity oraz Timek - trochę wylenialy York, tez bardzo czesto wybieramy sie na wyprawy rowerowe. Nooo, w naszym wypadku to nie są wycieczki a wyprawy! Blek biega oczywiście, a Timek, tam gdzie nie może biegać to jedzie w plecaku. Mam taki specjalnie dla niego przystosowany plecak trójkatny. Zakladam go na lewą strone, wtedy psiak widzi to samo co ja (glowa wychodzi pod moja pachą). Oczywiście do plecaka jest przymocowana uprząż (czyli szelki takie że mozna go swobodnie w nich podnieść). Koszyk niestety nie nadalwal sie na nasze wycieczki, gdyż sa to bardzo często tereny dość "wertepowate" (jeżdzimy po górach, lasach i wszędzie tam gdzie nie ma samochodów, ani zbyt duzo ludzi , ani innych rowerów). Wbrew pozorom Yorki to bardzo, ale to bardzo wytrzymale fizycznie psy. Zdarza się że po 20 km Blek zaczyna okazywać już zmęczenie (jesli trasa jest szczególnie forsowna)natomist Timek wciąż jest w pelni sil i pelen energii. Nasz rekord do tej pory to ok 40 km, w tym Timek 30 km, oczywiście z przystankami dluższymi i krótszymi, zabawą po drodze (bo psy zamiast odpoczywać jak my odpoczywamy, to najczęściej mają ogromną ochotę na zabawę), niewielkimi przekąskami i częstym ochladzaniem. Najczęściej wybieramy trasy wzdluż rzeczki lub potoku, zeby psy mogly spokojnie pomoczyc "pyski" i siebie, bo to ważne! I nie myślcie, że psy sa jakoś wykończone po tych wyciekach. One je po prostu uwielbiają. Timek jak widzi,ze plecak jest przygoowany, to już w domu sie do niego pakuje:)
  3. Blek jest po szkoleniu. Tylko sie po prostu zastanawiam, czy z psami jest tak jak z kotami. Kastrowany kot w warunkach "dzikich" ma bardzo obniżoną pozycję i jest atakowany przez inne samce, niektórzy nawet twierdzą, że ma male szanse na przeżycie. Podobno konie też niezbyt milo traktują te, które sa pozbawione męskości. Czy jest mozliwe, że psy wyczuwają, że kastrat nie jest wartościowy w 100% więc trzeba go "wyeliminować"? No bo po co okazują aż taką agresję, skoro Blek nic im nie robi?
  4. Blek ma 3 lata, kastrowany byl dwa lata temu. Z zaprzyjaźnionymi pasmi też sie bawi i im wcale tak latwo sie nie poddaje, ale "obcych" psów boi sie panicznie. Może to przez to, że kiedy byl mlodszy byl w miarę ufny wobec psów i kilka razy go to zawiodlo. No w kazdym razie atakują go i to jest dziwne:(
  5. Mój pies jest wykastrowany i problem polega na tym, że wiele innych psów a także suczek rzuca się na niego. Pies jest bardzo ulegly, nie wykazuje agresji, chętnie się bawi, nie zaczepia innych psów, nie podchodzi do nich a wręcz omija dalekim lukiem. Psy potrafią przybiec do niego i zaatakować nawet gdy Blek jest na smyczy. Czy jest możliwe, że przyczyną takiego zachowania innych zwierząt jest to, że pies jest kastrowany? Czy jest jakis sposób, żeby temu zapobiec? Może gdyby się choć trochę podnioslo pewność siebie Bleka, bo tak jak pisalam jest bardzo ulegly, nigdy sie nie stawia, gdy jakis pies go zaatakuje nawet nie próbuje sie bronić, tylko zwija się w "kulkę" i piszczy. Z jednej strony to dobrze, że pies nie jest agresywny, ale to jest denerwujace, że nie można z nim spokojnie wyjść na spacer, bo zawsze jest obawa. Co o tym myślicie? Czy obserwujecie podobne zachowania wocec swoich wykastrowanych psów?
  6. Jak najbardziej jestem za kastrowaniem i doskonale wiem jakie są różnice pomiedzy zachowaniem psa kastrowanego a nie kastrowanego - faktycznie, popęd seksulany psów potrafi calkowicie odebrać im rozum. Moje psy nie mieszkają ze suniami, a jedynie je odwiedzają, a problemy z "jurnością" pojawiają się w zasadzie dwa razy do roku, kiedy akurat sunie mają cieczkę (a tak się sklada, jak to często bywa, że najczęściej wszystkie mają ją jednocześnie). Poza tym okresem nie ma najmnieszych problemów - żadnych prób kopulacji na zabawkach, innych psach, normalne zachowanie na spacerze, chęć do zabawy,brak jakichkolwiek zamiarów ucieczek. Ale Timon ma 5 lat, kiedy "dojrzewal" byly problemy z wyżywaniem się na maskotkach, ale calkowicie mu przeszlo. Jednak każdy pies ma swój temperamnt i swój charakter i pewnie gdyby mój pies nadal przedkladal "kopulodromki" nad "normalne" życie pewnie tez zdecydowalabym sie na kastrację. Jednak piesek będący psem "przewodnim" tego tematu ma dopiero 1,5 roku i jego zachowanie jest jeszcze calkiem normalne. Gdyby okazalo się, że z biegiem czasu się ono nie zmienia, i "dolegliwości" nie ustępują, kastracja faktyczniej jest najlepszym rozwiązaniem. Nadmienię, że mój drugi pies zostal wykastrowany w wieku ok. 10 miesięcy czyli 2 lata temu i najdziwniejsze jest to że odruch kopulacyjny wcale nie zanikl, ale pojawia się już coraz rzadziej. Natomiast samo wychowanie psa nie sprawia najmiejszych problemów. Pies nie okazuje żadnych oznak agresji, dominacji i jest potulny jak baranek, chętny do zabaw, zdrowy, energiczny i naprawdę sam zabieg, nie zrobil mu żadnej, ale to żadnej krzywdy. Jest to pies rasy kundel pospolity, średnich rozmiarów i kastrowany gdyż mial byc psem "podwórkowym", czyli slabo kontrolowanym a w takich przypadkach, niechciany przychówek zdarza się zbyt często. Teraz Blek jest psem calkiem domowym, trenującym rózne psie sporty, a do tego jest najlepszym przyjacielem zarówno naszym jak i pozostalości naszego zwierzyńca. Pozdrawiam
  7. Witanko! Z moim Timkiem tez bywaja takie problemy, tym bardziej, że ma zapewnione ciagle towarzystwo suczeka. Ogierek z niego niezly, ale jakos sobie radzimy. Mój pies ma teraz 5 lat. W jego przypadku zachowania seksulane są znaczniej mniej intensywne w porównaniu z jego zachowaniem kiedy mial 2,3 lata. Owszem , problem z nieschowanym prąciem pojawia sie zawsze wtedy kiedy sunie mają cieczkę, ale po prosu naciagam skórkę sama i jest po klopocie. Nie zauwazylam,zeby pies cierpal przez to, albo żeby odczuwal jakiś większy ból. dyskomfort na 100%, ale to jest chyba do przeżycia. Nie uważam, żeby problemy z od czasu do czasu pojawiającą sie "czerwoną kulką" kwalifikowaly psa do kastracji, mimio że nie jestem jej przeciwniczką.
×
×
  • Create New...