Nigdzie nie napisalem, że kontaktu z człowiekiem by nie miał. Chodziło mi o to, że nie miałby mnie przez 24/7, a nie byłby domowym pupilem tylko psem, który domyślnie miałby mieszkać na podwórku. Jeżeli chodzi o czas, wyglądałoby to tak że rano mógłbym mu poświęcać od 30 do 60 minut, południe też coś koło tego, wieczorem stosunkowo więcej. Inaczej nie pozwoli mi moja praca. Oprócz mnie będą "kręcić" się inni członkowie rodziny. Więc ten kontakt z ludźmi byłby codziennie.
Rasa którą bym wybrał - starał bym się poświęcić jej odpowiednio dużo czasu. Rozumiem też że jako osoba nie mająca doświadczenia z psami (oprócz wspomnianego kundelka, który nigdy problemów nie sprawiał) - będziecie mi polecać psy małe, bezproblemowe. Zaznaczyłem też że psa najwcześniej za rok mógłbym kupić. Nie istnieją rasy z tych większych do których można się odpowiednio przygotować?
Rzucił mi się właśnie w oczy Azjata, z tego co wyczytałem spokojniejszy i "nieco łatwiejszy w ułożeniu" od kaukaza. To prawda?
Rozmyślałem o Rottweilerach, ale boje się że zimą mogłyby sobie nie poradzić. Co prawda mógłbym je wynosić do nieogrzewanego pomieszczenia - ale prawda jest taka że temperatura zbliżona do tej na dworze.
Pozdrawiam