Mam 2,5 – letniego owczarka niemieckiego. W sobotę z agresją skoczył na mamę, którą zna od szczenięcia. Nie ugryzł jej, bo go odciągnęłam, nie wiem co mógłby jej zrobić. Być może wynikało to z tego, że w tym czasie sąsiadka trzepała dywan i Roki czasami biegł i na nią szczekał, a ponieważ był za zamkniętymi drzwiami agresję przekierował na mamę, gdyż właśnie niedaleko drzwi stała. Podobne zdarzenie miało miejsce kilka miesięcy temu z inną osobą, którą też zna od małego, ale nie wiem jaki mógł być powód.
Dwa miesiące temu został wykastrowany z przyczyn zdrowotnych, miałam nadzieję, że to także wpłynie na jego zachowanie. Na ogół jest spokojny. Jestem już po dwóch szkoleniach, w trakcie trzeciego i oprócz niewielkiej różnicy w posłuszeństwie to żadnej innej nie widzę. Trener powiedział mi, że pies ma niski próg pobudliwości i z tego to wszystko może wynikać. Czy da się go zmienić, jeśli jego agresja jest taka nagła i nieprzewidywalna? Czy da się coś zrobić, żeby nie był taki nieobliczalny, tak szybko się nie pobudzał? Jak mogłabym go wyciszyć?
Roki ma bardzo silnie rozwinięty instynkt obronny i na jego terytorium mogłoby być różnie. Poza ogrodzeniem nie przejawia takiej typowej agresji.
Drugi problem z zachowaniem Rokiego polega, na tym, że podczas spaceru bardzo wyrywa do jadących samochodów, głównie chodzi mu o kręcące się opony, raczej przednie. Gdy idziemy drogą nie skupia się na węszeniu, tylko z oddali już nadsłuchuje czy jedzie samochód. Na stojący, nie uruchomiony pojazd nie zwraca uwagi. Gdy zbliża się samochód Roki czasami, aż się trzęsie, nie wiem z tego napięcia, emocji... Jedna trenerka poleciła mi zaprzestanie spacerów, że może się odzwyczai, ale, gdy nie ma kontaktu z samochodami później jest jeszcze gorzej. Czy da się jakoś wyeliminować tą jego obsesję?