Witam posiadam Owczarka niemieckiego długowłosego. Jest to 6 miesięczny szczeniak ,który na co dzień nie przyprawia praktycznie żadnych problemów. Wychowuje się z trójką dzieci, kobietami i mężczyznami. Przez nasz dom przesypała się już spora ilość gości, więc miał styczność z innymi ludźmi którzy u nas spali. Ma małą fobie na punkcie samochodzika zdalnie sterowanego i nic po za tym. Na spacerze chodzi już bardzo dobrze blisko nogi chociaż dosyć często trzeba dawać mu korekty ale jest coraz lepiej i coraz dłużej zostawia smycz luźną. Zna wiele komend podstawowych: siad, łapa, waruj, zostaw, zostań(to mu wychodzi bardzo dobrze),stój, do mnie, już powoli łapie komendę noga(wykonał ją nawet w lesie co dla mnie jest dumą :D), te wszystkie komendy działają dobrze w domu a na dworze rozkojarza się dosyć łatwo ale można go zachęcić do ich wykonywania najlepiej zabawką lub smakołykiem oba działają dobrze.
A teraz do rzeczy. Dzisiaj Pako -tak się nazywa, podczas spaceru po lesie zaczepiał przechodzącego psa ,który nie był zainteresowany zabawą (był to już dosyć stary pies - Labrador).W końcu odpuścił lecz po chwili przechodziliśmy obok rowerzystów. Była to rodzinka. Pako zaczął biec za dziewczynką na rowerze a gdy ona się zatrzymała warkną i ją podgryzł w nogę. Rodzicom dziecka się to nie spodobało co jest raczej oczywiste, a ja musiałem ganiać za moim psem który nie dał mi do siebie podejść. W rezultacie potruchtałem w inną stronę a on za mną i tak niegrzecznie opuściłem towarzystwo. Niestety ja również nie zachowałem się zbyt dobrze. I tutaj pytanie są następujące:
1.Co to była za reakcja psa? Był zdenerwowany na dziecko ,czy może tylko próbował znaleźć sposób aby dziecko dalej jechało bo to była dla niego świetna zabawa? No i mam nadzieję,że to nie był pewien objaw agresji ze względu na ekscytację.
2.W jaki sposób powinienem się zachować. Niestety wołałem psa i to był raczej błąd. Moim zdaniem powinienem podbiec do mojego psa jak ten już zbyt długo się oddalał. Lub ewentualnie nie pozwalać mu podchodzić w ogóle ale czy wtedy by jego ciekawość do rzeczy niepoznanych przypadkiem nie wzrosła?
3.Kolejnym błędem (a może i nie?) był fakt ,że pies nie był na smyczy. W miejscu gdzie jeżdżę do lasu psy zazwyczaj są spuszczone i on nigdy nie miał złych relacji z kimkolwiek. Dodatkowo bardzo dobrze podąża za mną. Stwierdziłem ,że pies czasami musi pobiegać bez smyczy i był w nadającym się do tego, miejscu. Więc powinienem trzymać go cały czas na smyczy? Czy to jest kwestia tego ,że to jeszcze szczeniak?