Masz rację Kamilo.Puszcza stres i wszystko wyłazi.
Tylko na wolności w ciężkich warunkach takie koty szybko odchodzą często w cierpieniach
Maszka przeżyła u mnie prawie 7 lat a ta jej wolność to była masakra.Nie była najmłodsza i na okrągło rodziła.W stadzie u mnie żyła sobie tylko człowieka nigdy nie zaakceptowała....
Nic ciekawego,jak to z kotami u mnie.Tak ciężko jak w tamtym roku nie chorują ale tak całkiem zdrowe nie są.
Dwa tygodnie temu odeszła dzikuska Maszka. Pozyla u mnie 7 lat.
Starsza mocno była.
Człowieka zupełnie nie akceptowała,stadko kotów tak.