Hmmmm.
Po pierwsze to relację z tej sytuacji znamy z jednej strony. Czy ta relacja jest rzetelna? Tego nie możemy ocenić. W końcu każdy może napisać na jakimkolwiek forum, że ma w domu "słonia w karafce".
Ja mam żyrafę pod wanną ( I teściową w słoiku) - wierzycie mi?
Wracając do meritum sprawy. Załóżmy, że to prawda, a osoba relacjonująca nie spała w trakcie kazania (co nawet mi sie zdarza :) ).
To, że ktoś jest księdzem wcale nie czyni z niego jakiejś nadzwyczajnej osoby. Prawda jest, że w środowisku wiejskim z księdza robi sie półboga. Chociaz prawde mówiąc nie tylko ludzie ze wsi, bardzo często także miastowi zachowuja sie jak idioci w stosunku do księży.
Czy to wina Kościoła? W pewnym stopniu tak, bo dbając o statystyki wyświęca się każdego kto ukończy seminarium duchowne. Tak jak robi się z magistra "intelektualistę" po ukończeniu byle jakich studiów.
Musimy sobie zdać sprawe z jednej rzeczy! Ukończenie wyższych studiów nie czyni z człowieka inteligenta!!!! Do tego by być inteligentnym nie tyle potrzeba wykształcenia, co przede wszystkim predyspozycji. To samo tyczy księży. Wyświęcenie przez biskupa, nie czyni z nikogo osoby nadzwyczajnej i godnej szacunku. Na szacunek należy sobie zarobić czynami.
Po kolejnej dygresji czas ponownie wrócić do meritum :)
Wspomniany ksiądz myli się całkowicie. Schroniska dla zwierząt to nasz ludzki obowiązek. Biblia nakzazuje nam "czyńcie sobie ziemie poddaną". Zarządzanie poddanym nie oznacza bezwzględnego wyzyskiwania, czego wielu ludzi, nawet ludzi Kościoła nie potrafi zrozumieć. Ewangelia nakazuje nam miłość i opiekę nad słabszymi. Słabsi to inni ludzie, ale też zwierzęta. Owszem, mamy prawo zjadać zwierzęta, ale mamy też obowiązek opiekować się nimi. Było nie było, ale tak nas jak i zwierzęta stworzył Bóg. Wszystko co żyje posiada Jego tchnienie. I będąc osobą wierzącą mamy obowiązek do tego by do każdego stworzenia odnosić się z szacunkiem. Nawet do świni, która za chwile zostanie przerobiona na kotlety.
Piszę to z pozycji osoby wierzącej i praktykującej, co nie oznacza bezkrytycznej. Osoby niewierzące moga miec inne zdanie, które uszanuję. Proszę jednak zdać sobie sprawę z jednej podstawowej rzeczy! Kazania jakiegoś, zapewne niedouczonego i na dodatek wiejskiego proboszcza, nie sa i nigdy nie będa wykładnią nauki Kościoła katolickiego. A jaka ta nauka jest, to w dzisiejszej dobie "globalnej wiochy" każdy może przy minimum inteligencji i zaangażowania sam sobie znaleźć. Gdyby jednak tego nie potrafił to zapraszam na PW - zaczniemy od podstaw :)