Witam! Jestem tutaj nowa, ale liczę na pomoc;)
Mam 8 letniego mieszańca (podobny do sznaucera, troszkę bardziej potężny). Jest to duży, silny pies (70 cm w kłębie). Kiedy zobaczy jakiegokolwiek psa, zaczyna się ciągnąć i szczekać. Kiedyś mi się wyrwał i wtedy dosyć mocno poturbował swojego "wroga". Prowadzę go zawszę na smyczy i w kagańcu. Wiem, że tak sie nie powinno itp., ale ni umiem sobie z nim inaczej poradzić. Baltazar ma ogromne błędy wychowawcze. Do 4 roku życia był psem "podwórkowym" u mojego wujka. Ten często wyjeżdżał i specjalnie się nim nie zajmował. Na początku wszystko było OK, ale po jakimś czasiem przybłąkał się jeszcze jeden pies. Mój wujek, nieodpowiedzialny człowiek - przygarnął go. Podawał im jedzenie w wspólnej misce, i nie wystarczało dla obydwu - panowała zasada "dominujący zaspokoi głód". Po pewnym czasie ten drugi zdominował Baltka. Po wielu perypetiach nasz piesek jakoś sobier poradził i znów był samcem alfa, ale weszło mu w krew, że musi być dominującym bo nie dostanie jedzenia. Jest to pies 8 letni jak już pisałam, więc ma ukształtowaną osobowość. W domu przyjazny, na dworzu przeradza się w agresora. Mieszkam w bloku, a więc Baltazarek ma szerokie pole do popisu. Psy które się mu podporządkowały jakoś toleruje, ale ma kilku zatwardziałych wrogów, z którymi przy każdym spotkaniu wojuje.
Czy można go jakoś zmienić?? Proszę o pomoc:):)