eida
Members-
Posts
17 -
Joined
-
Last visited
eida's Achievements
Newbie (1/14)
10
Reputation
-
Rozumiem, bo siedzisz w tym wszystkim od wielu lat podejrzewam. Nie jestem pozbawiona świadomości, że ludzie nie biorą odpowiedzialności za zwierzęta, którymi zdeklarowali się opiekować, biorąc je do siebie. W miejscu gdzie mieszkają moi rodzice, podrzucanie zwierząt ludziom jest dość powszechne. Z drugiej strony komuś się okociło lub oszczeniło zwierzę i ja mam Kolkę i Kućkę, z czego się cieszę. My nie rozmnażamy swoich zwierząt, bo nie bylibyśmy w stanie ich utrzymac na takim poziomie jaki byśmy chcieli.
-
Sterylizacja będzie przeprowadzona razem z wszczepieniem chip-a, żeby zrobić wszystko za jednym cięciem. Obecnie nie ma obawy przed ciążą, bo Kućka jest kotem niewychodzącym. Weterynarze nalegają tu na "neutralizację" zwierząt. Pewnie ciągle pamiętasz słowa Marcina dotyczące Koli i ewentualnego potomstwa i stąd to pytanie? :)
-
Znajomym okociła się kotka i Marcin pewnego dnia wrócił do domu z małym brzdącem w plecaku, teraz to już dorodna panna po pierwszej rui. Dziwaczka trochę :), ale słodka jak miód, przedni kompan do zabawy. Trochę Kolę przypomina zachowaniem, pewnego dnia będą się musiały dziewczyny dogadać, pewnie nie obędzie się bez małych sprzeczek :), ale postaramy się łagodzić ewentualne spory.
-
Hej, Oj późno odpisuję bo ostatnio rzadko zaglądam na Dogomanię :) Kolka ma się dobrze, mama mi opowiada, że tak sobie upodobała przebywanie w ogrodzie, że ciężko ją do domu na noc zagonić :) W lipcu jedziemy do domu na 3 tygodnie i już zaczynamy poważnie myśleć o powrocie i budowie domu, bo doszedł nam kolejny zwierzak Kućka - kocica. Pozdrawiamy bardzo ciepło :)
-
Czesc :) Kolka ma sie dobrze, ma nowego kolege - mlodego psa sasiadow. Ostatnio niechetnie wystawia nos z domu, ze wzgledu na niskie temperatury. Po dlugich przemysleniach i wielu rozmowach, zdecydowalismy tymczasowo nie wyrywac Koli ze srodowiska, w ktorym juz sie odnalazla. Boimy sie ze taka nagla zmiana nie wplynelaby na nia dobrze. Okres, ktory jest juz z moimi rodzicami jest dluzszy od tego spedzonego z nami, wiec zrodzila sie juz silna i obustronna wiez. Nie wspominajac juz o tym, ze otoczenie w cichej miejscowosci poza miastem jest niwatpliwie bardziej przyjzne od tego w halasliwym Londynie. Swiadomosc tego, ze Kola ma dobra opieke i cos wiecej niz tylko pelna miske, pozwala mi wierzyc w slusznosc tej decyzji. Coraz czesciej myslimy o powrocie na stale, nie wyobrazam sobie zeby moglo to potrwac dluzej niz 2 lata, a wtedy juz wszystko wroci do normy, plus jeszcze jeden pies i ze 2 koty :) Pozdrawiamy Cie goraco
-
Coz, ani u nas ani u Koli nie zaszly zadne wieksze zmiany. Marcin jakis czas temu byl u rodzicow. Jak to bylo do tej pory wieszosc dnia Kola spedza z moim tata, chodzac za nim krok w krok, natomiast wieczorami przesiaduje z moja mama. Od czasu tamtej goraczki nic jej nie dolega, niz zlapala zadnego kleszcza, z czego jestem niezmiernie szczesliwa. My za 3 miesiace zmieniamy mieszkanie, chcemy sie przeniesc na obrzeza miasta i szukamy czagos z ogrodem, bo temat przewiezienia Koli wciaz pozostaje otwrty. W kwietniu jedziemy na 3 tygodniowy urlop do Polski i juz sie nie moge tego doczekac. Sporo wolnego czasu spedzamy na spacerach po parku, mamy tu teraz piekna jesienna pogode. Kiedy widze ludzi z psami, czasami czuje jak cos mnie sciska w dolku.
-
... u Koli bez wiekszych zmian, korzysta z urokow lata i wiekszosc czasu spedza na dworze. Boi sie burzy i daje nura do domu kiedy tylko uslyszy pierwsze jej oznaki. Cale szczescie nie choruje i nie lapie kleszczy. Jest taka zabawna, kiedy ktos je i ona zaczyna chrupac sucha karme :). Wiem, ze jest jej dobrze.
-
Witaj Fona, Napisalam jakis czas temu e-maila do Ciebie, ale nie mam pewnosci czy doszedl. U Kolki wszystko dobrze, zrobila sie pewniejsza siebie i zawziecie broni swojego terenu przed kazdym obcym (czlowiekiem, psem, etc.). Bardzo zblizyla sie do mojego taty, caly czas a nim chodzi :lol:, upodobala sobie jego fotel. Mysle, ze jest szczesliwa. Wciaz zastanawiam sie nad tym samym, co jest dla niej najlepsze. Blizsza jest mi mysl, ze powinna byc tu z nami, ale czy mam racje ... ?
-
Fantastyczna galeria pieknej psiny!
-
... coz swieta poza krajem malo swiateczne, niestety. Kola troche chorowala jakis czas temu (mimo comiesiecznego stosowania preparatu przeciw kleszczom, zlapala jednego), ale dzieki dobrej i szybkiej interwencji weterynaryjnej skonczylo sie na goraczce. Ma upodobanie do lazenia po krzakach - pewnie przyzwyczajenie z przeszlosci. Planujemy wynajac dom z ogrodem i po zalatwieniu wszystkich formalnosci sprowadzic Kole tutaj, niestety to wymaga troche czasu ... Jakos tak podswiadomie juz wyszukuje przychodni weterynaryjnych, sklepow zoologicznych i parkow. Kiedy przejezdzam kolo jakiegos pierwsza mysl jest taka: "ile przestrzeni na spacery!". Tesknie okrutnie i wciaz przegladam zdjecia ...