Prawdopodobnie ja zawiniłam :( Czytając posty o tym, że Luna po sterylce ma zostać przewieziona do schroniska, zaczełam stawać na głowię żeby znaleźć dom stały lub chociaż bezpłatny tymczas. Napisałam e-maila ze zdjęciami Luny i linkiem do wątku na dogo i wysłałam do wszystkich z mojej książki adresowej. Bardzo szybko miałam odzew, że w wiadomości nie ma numeru telefonu, dzwonilam do Ciebie Felu, bo chciałam się dowiedzieć czy mogę podać Twój numer, niestety byłaś niedostępna. Zadzwoniłam więc do Esperanzy i po otrzymaniu zgody w ogłoszeniu podałam numer do niej. Myślałam, że jest to osoba bezpośrednio zainteresowana adopcją ale okazało się, że chciała tylko rozezłać ogłoszenie dalej. No i poszło jak spam. Może ktoś mógłby się dowiedzieć jak obecna rodzina Luny na nią trafiła, bo jeżeli to zadziałało to może warto zareklamować w ten sposób Grzybka i Szamana ?