Chcę opisać nasz problem, bo nie bardzo wiemy już co robić.
Mam 7 letniego sznaucera. Od około 3 tygodni pojawiły się u niego problemy ze snem. Gdy zbliża się wieczór, Basko robi się poddenerwowany, nawet niechętnie idzie na ostatni spacer tego dnia. Po powrocie nie chce iść spać. Nie chce nawet wejść do pokoju, w którym ma swoje posłanie. Przez całą noc siedzi, ale przy tym widać ,że chce mu się spać, zamyka oczy, "leci" mu głowa, jednak nie kładzie się, piszczy. Z początku myśleliśmy, że może coś go boli - na pewno nie. Zwierzak męczy się tak do czasu, jak się zrobi jasno, wtedy dopiero zasypia. Chociaż, gdy my, domownicy wstajemy on też już nie śpi ( bo wtedy nie ma czasu, bo jest w mieszkaniu ruch, on musi wszystko widzieć, sprawdzić itd ;) ). Później w ciągu dnia troszkę się zdrzemnie, ale generalnie widać po nim ,że jest zmęczony. Taki przygaszony.
Cały kłopot zbiegł się z remontem elewacji bloku - kiedy ustawiono rusztowania, w oknach widać panów budowlańców. Tylko, że oni pracują w dzień, natomiast po południu i w nocy jest już cisza.
Basko jest grzecznym psem, jednak boi sie wszelkiego rodzaju hałasów. Np gdy był malutki przestraszył się nagle włączonych wycieraczek w aucie - od tego momentu boi się jeździć samochodem. Nie lubi także obcych osób.
Weterynarze rozkładają ręce.
Czy ktoś z Was spotkał się z podobnym przypadkiem, lub ma jakiś pomysł, jak psiakowi pomóc ?