w zeszłym tygodniu moja suczka miała przeprowadzany zabieg mastektomii. Czuje się dobrze i ciągle wszystkich zaczepia, żeby się z nią bawić :) i przynosi piłkę, żeby jej rzucać. Raczej nic jej nie boli, tylko niepokoi mnie mały apetyt i całkowity brak wypróżnień.
Zabieg był w środę i od czwartku prawie nic nie jadła, tylko minimalne ilości miękkiego jedzenia z puszki (max 3 razy dziennie, po 3 lub 4 kawałki tego jedzenia).
Całkiem odmówiła jedzenia suchej karmy, którą jadła do tej pory. Dopiero w sobotę i niedziele jadła większe porcje (zjadła dopiero ugotowane w domu mięso z kurczaka, no i jedzenie z puszki).
Nadal jednak się nie wypróżniła :( Sika bardzo często, ale nawet nie próbuje się nastawiać do zrobienia kupy :(
Dzwoniłam w sobotę popołudniu do weterynarza, ale powiedział, że takie zachowanie jest całkowicie normalne i jeśli nie będzie żadnych zmian to mam przyjść z psem we wtorek. Czy czekanie do wtorku to nie za długo? to w końcu prawie tydzień bez kupy od czasu zabiegu :( może to jest normalne, ale boję się, że jej to zaszkodzi...
Nie dam jej przecież żadnych leków, bo nadal bierze antybiotyk (zostały 3 dawki). W sobotę i niedziele wieczorem podawałam jej tylko olej parafinowy (podziałało u innego mojego psa z zatwardzeniem).
Jak ją zachęcić do jedzenia karmy? (karma jest dobra jakościowo i nawet wet stwierdził, żeby po zabiegu jej nie zmieniać)
I najważniejsze: Czy jest jakiś sposób na sprowokowanie wypróżnienia u suczki?