Niebieska - niech będzie - zawsze to większe prawdopodobieństwo.
Czy transport łączony ? Z uwagi na stosunkowo niedaleką odległość szkoda małej męczyć transportem łączonym. Pisze do dziewczyny z forum miau. Ponoc regularnie jeździ z Łodzi do Poznania i z powrotem...
Rozpuszczenie należy się rzeczywiście Amelii jak przysłowiowa zupa :D:D:D
Napiszę o małej kilka słów... Amelka boi się ludzi :( Ten strach potęguje się w domu. Najgorzej, jak panna uplasuje się pod naszym łóżkiem, bo stamtąd żadna siłą nie jest w stanie wywabić ( jedynie micha) . Gnana ciekawością wyłazi jednak z bezpiecznej norki i staje w progu pokoju zaglądając do kuchni. Wystarczy jednak, że ktoś zrobi krok w jej kierunku - natychmiast pierzcha do swej bezpiecznej kryjówki.
Co ciekawe - kiedy wreszcie ją delikatnie uda nam złapać ( nie protestuje !) i zanosimy ją do biblioteki - spokojnie siedzi na naszych kolanach, pozwala się czesać i głaskać. Puszczona na podłogę chowa się pod fotelem na którym siedzę - tam ma swój przydziałowy sweterek od Wapiszona - mości się wygodnie i jest happy :)
Uwielbia Szlufkę - naszą sznaucerkę. Łasi się do niej, turla przed nią, zagląda w oczka - po prostu bałwochwalczy zachwyt i ciągłe zaproszenie do zabawy. Szlufka jest niecO zdziwiona i zdegustowana, ale w najgorszym wypadku ucieka ...a Amelia sprintem za nią. Nie pomyliłam się - SPRINTEM. Sprint ma szczególny - szoruje nieomal brzuszkiem po trawie, ale radzi sobie świetnie :) Zdecydowanie najlepiej czuje się Amelia w ogrodzie - tu pękają jakieś hamulce - radość zagłusza strach przed człowiekiem i przy tej okazji malutka się nam świetnie socjalizuje. Proces socjalizacji postępuje bardzo szybko- z każdym dniem staje się śmielsza i weselsza :)
Acha! Samodzielnie wskakuje na fotel! I to taki wcale niemały , bo ikeowski Poang . Przyniosłam szczotkę i korzystając, że leży na tym fotelu wyczesałam rzadkawe futerko . Potem dała mi się zaczepiać - wiecie - taka delikatna zabawa z chwytaniem łapki, albo noska - nie okazywała strachu a nawet zaczęła mnie łapać za palce . Okazało się przy tym , że ma mleczne, igiełkowate ząbki, a więc jest młodziutka !Ponieważ na ogół szczeniaki zmieniają ząbki w wieku 4 miesięcy, więc Amelia musi mieć mniej !
Apetyt nadal bez zmian - Amelia je wszystko i w dużych ilościach . Nie ma jej oczywiście co zapasać, ale póki co , nadal jest chudziutka ...no i te niedobory ... :(
Wpyla ryż z tartą marchwią, dzisiaj z uwagi na krzywicę dodałam drobiową wątróbkę. Wbijam jej też do ryżu żółtko. Dostaje świeży, wiejski i tłusty twarożek . Trochę pełnego mleka do picia.
Fajniutka jest.... :)