Jump to content
Dogomania

kintaro

Members
  • Posts

    3
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by kintaro

  1. Mówiła, żeby w momencie jak się boi nie głaskać go, nie mówić pobłażliwym głosem do niego, bo wtedy pies uzna, że dobrze robi. Jak się boi i widzi ludzi, to żeby odejść na bezpieczną odległość, żeby człowiek przeszedł, żeby pies to widział, że człowiek nic mu nie robi i przechodzi. Problem w tym, że on tak się boi, że aż się trzęsie i nie chce patrzyć na człowieka z bezpiecznej odległości, bo on ucieka :(
  2. Może za mało fachowo określiłem tą Panią, a zabrakło mi właśnie tego słowa, to właśnie behawiorystka. Rozmawiałem z nią, zaczynała jako wolontariuszka w schronisku, a on kilkunastu lat prowadzi działalność. Na pewno kocha pieski i mojemu też się stara pomóc. Wskazówki to żeby wyjść z psem w miejsca gdzie nie czuje się najlepiej, gdzie jest zgwiełk, potem pójść z nim na miejsce gdzie czuje się lepiej i ma ogon do góry, a na koniec na rękach zanieść do domu. W domu się otrzepie i zrzuca stres z siebie. Również chodzić w miejsca gdzie jest zestresowany i gdzie na smyczy nie dałby rady (ucieczki, siadnięcie tyłkiem i nie ruszanie się, zapieranie się) w koszyku, żeby czuł sie lepiej niż na rękach, behawiorystka twierdziła, że to lepiej niż na rękach, bo ma stabilne podłoże i żeby w ten sposób pokonał swoje lęki, niestety to nie pomaga. Zaraz przeczytam to co znajduje się w linku, również proszę o wypowiedzi, chcę pomóc mojemu pieskowi, pozdrawiam
  3. Witam, Posiadam 5 miesięcznego Jacka Rusella Terriera. Zabrałem go z hodowli jak 2,5 miesiąca. Czyli 2,5 miesiąca jest już u mnie. Problem jest taki, że mój jest baaaardzo bojaźliwy. Boi się ludzi, innych psów, samochodów i dźwięków. Z początku myślałem, że to dlatego , że jest szczeniakiem i że mu przejdzie, a szczerze jest gorzej. W domu jest mega wariatem, bryka, gryzie. Jak jest na dworze, gdzie nie ma ludzi i samochódów (czyli jakieś łąki poza miastem) to też wariuje, praktycznie jak w domu. Natomiast na ulicy wpada jakby w amok, ogon skulony, ucieka. Jak ktoś się do niego zbliży i chciałby go pogłaskać to sika i ucieka. Jak mam go na rękach i ktoś obcy podchodzi to też sika i najgorsze, że leci to na mnie. dzwoniłem do specjalisty w takich sprawach, była u mnie Pani, która szkoli psa. Spotkanie trwało 1,5h. Dała mi różne wskazówki, które powinny pomóc pieksowi. Minął prawie miesiąc od momentu jak ta Pani była u mnie, stosuje się do jej wytycznych, ale z pieskiem nie ma żadnej poprawy. Dalej panicznie boi się ludzi i innych psów. Jak na horyzoncie zobaczy człowieka to momentalnie ucieka. Kupiłem koszyk na rower (zamykany kopułą z kratkami), siedzi tam i jest grzeczny jak nie ma ludzi, a jak tylko zobaczy człowieka, to chciałby rozerwać te kraty, przegryźć je i wyskoczyć. Już nie wiem co mam robić, piesek jest naprawdę super, wszystkim się podoba, ale baaaaaaaaaaaardzo martwi mnie to, że boi się wszystkiego. Biorę go na siłę na te spacery, ale on zwyczajnie nie lubi spacerów, no chyba, że jest poza miastem, na jakiś polanach to wtedy ma ogon do góry. Dzwoniłem dziś do tej specjalistki, powiedziała, że najpóźniej do jutra do mnie oddzwoni i pomyśli co dale zrobić, wspominała coś o specjalnych lekach dla psów na lęki...zobaczymy. W międzyczasie mam pytanie do Was forumowicze - czy ktoś miał taki problem ze swoim pieskiem i się z nim uporał? Byłbym wdzięczny za wszelki odpowiedzi, pozdrawiam
×
×
  • Create New...