Jump to content
Dogomania

Lissy

Members
  • Posts

    3
  • Joined

  • Last visited

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

Lissy's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

0

Reputation

  1. Ogary uwielbiają sobie pobiegać, powęszyć, a najbardziej mój lubi buszować w wysokiej trawie (na szczęście ma Foresto..) Jak mamy czas to zabieramy go nawet na wyjścia do lasu po 4 h. Chociaż nawet taka godzinka to już coś więcej. Wiadomo, nie zawsze jest czas. Ogary nie są nadpobudliwe, żeby była konieczność "upuszczania powietrza". Są po prostu dużo szczęśliwsze jak jest możliwość się trochę wyszaleć. U mnie, gdzie mój ma ponad dwa lata standardem są 3 spacery dziennie. Rano i po południu krótsze - po 20-40 minut (zależnie jak czas pozwoli) i dłuższy wieczorem od godziny w górę. Łącznie pies przybywa najmniej te 2h dziennie na spacerze. I wydaje mi się to dość optymalne. Jeśli masz spory ogródek to Ogarowi się krzywda nie stanie, jak co jakiś czas przesiedzi dzień bez spaceru.
  2. Jak miałeś kupić to kupiłeś, ale pewnie ktoś to jeszcze przeczyta. A im lepiej przemyślany zakup psa tym wszyscy szczęśliwsi. 1) Łatwość uczenia się. Ogary są pojętnymi uczniami, ale bardzo łatwo się nudzą i rozpraszają. Uczenie komend i sztuczek w domu - miodzio, ale już na podwórku jest zbyt dużo bodźców, żeby Ogar mógł solidnie pracować. Nasz kurs PT to była prawdziwa mordęga. Owczarki, Dobermany, nawet Labradory - zupełnie inna mentalność. Dwa pierwsze na tych szkoleniach to były rakiety. Przez większość czasu skoncentrowane na właścicielu. A mój.. dwie minuty pracy i już w swoim świecie. Pięć to był sukces. Ogar i terapia? Gdzie, jak..? Pies do dogoterapii musi być skoncentrowany, pozytywnie reagować na ludzi, być kontaktowy i posłuszny.. Ogary są raczej nieufne do obcych, zachowawcze. Rodzina może zrobić z nim co chce. Włożyć palec w oko, ciągać za uszy, ale to nie Labrador co do kontaktu z obcymi. Posłuszny? Mój mimo szkoleń jest posłuszny.. jak chce. W domu karny, ale jak spuści się go ze smyczy to klękajcie narody. Poczuje zapach jeża i już go nie ma. Oczywiście na swoim terenie. W nowych miejscach łajza trzyma się dość blisko, bo się boi. 2) Próg pobudliwości i próg bólu. Ogary mają bardzo wyczulony węch. Ciężko jest utrzymać ich uwagę na sobie, bo wszystko im pachnie i mają ważniejsze sprawy niż "siad" czy "waruj". Do tego łatwo się nudzą. Jak się zaprą to nie będą pracować i już. Koniec tematu. Próg bólu mają naprawdę wysoki. Dlatego trzeba być przy nich bardzo uważnym, bo czasem nie okazują tego, że coś jest z nimi nie tak i chodzą z otarciami, skaleczeniami i innymi problemami jakby nigdy nic. 3) Powoli również rozglądam się za hodowlą, która skupia się również na wczesnej socjalizacji szczeniąt. Nie ukrywam też, że urzekają mnie ogary o lżejszej budowie (wyczytałam, że zależne jest to od linii hodowlanej, więc prawdopodobnie i to powinnam wziąć pod uwagę.) - Masz rację. Oglądać rodziców i będzie dobrze.
×
×
  • Create New...