Dziękuję za rady :) Dzisiaj już lepiej się zachowuje, yoreczka unika maltanki jak ognia, dopóki jej nie zdenerwuje, nie zaczepi, czy nie wsadzi nosa tam gdzie nie trzeba jest naprawdę dobrze, nawet kilka razy pozwoliła jej wejść do "jej" pokoju :) Maltanka chce się z nią bawić, lata za nią i jej dokucza ale ona nie bardzo jest chętna. Jak zauważe, że coś się święci jak Pani wyżej napisała odwracam jej uwagę, mówię że idziemy ajta albo każe jej przynieść piłeczkę lub po prostu pytam "a co to" i pomaga, przestaje warczeć i ją gonić heh :) Kiedy pół roku temu miała cieczke była już z nami maltanka i nic takiego się nie działo, dlatego też jestem tak ździwiona, że coś takiego w ogóle miało miejsce, dobrze się dogadywały, razem uczyły się komend, czy się bawiły. Pomyślę nad sterylizacją, w sumie to miałam już to zrobić pół roku temu ale ciągle odkładam. :)