Mamy jeszcze jedno pytanie.
Jak oduczyc psa skakania na kanape? Nasz pies prawie w ogole nas nie slucha w domu, tylko wtedy gdy chce. Skacze na kanape, po calym mieszkaniu i uwaza to za zabawe jak bierzemy kaganiec to ucieka i tak sie bawi. Jest naprawde nieznosny. Pożniej po tym wszystkim uspakaja sie i przeprasza nas- podaje lapy, tuli sie itp.
Poza tym umie wykonywac takie polecenia jak siad, ale gorzej juz na miejsce, lezec.
Jak juz nie ma sily bawic sie na dwoprze to sie kladzie, wtedy zdejmujemy kaganiec i grzecznie wraca do domu i spi, ale nie dlugo. Zastanawiamy sie tylko, czy jak kupimy te szelki i bedziemy z nim wychodzic, zeby ciagnal to nie wiemy czy bedzie chcial i umial, bo nigdy tego nie robil.
Jesli chodzi o nasze wychodze z domu, to juz jak skonczyl 2 miesiace ciezko bylo wyjsc, ale dawalo rade, a teraz od jakis pol roku trzeba rzucac mu kielbaske, albo pilke.
Szkoleniowiec powiedzial, ze temu psu przyda sie indywidualne szkolenie. Jest silnym psem, bardzo dominujacym i majacym silny charakter. Nasz Neptun straszyl tego szkoleniowca i sluchal sie wtedy gdy chcial. Poza tym ja sama nauczylam go roznych komend i fakt jak sie z nim pracuje sam na sam to szybko sie uczy. Lubi duzo czasu spedzac ze swoimi opiekunami, nawet nie zwraca uwagi na suczki z cieczka, jak bawimy sie razem pileczka, albo patyczkami.
Jednym slowem ciezko z tym psem wytrzymac. Neptun dopiero tak pozadnie zaczal sie sluchac mojego chlopaka Michala. Uwaza go za przywodce stada, nawet nie stara sie go podpozadkowac, jak to robi ze mna i mama. Do mnie nikt nie moze dojsc. Jest bardzo przywiazany pomimo tego, ze mnie pogryz jako szczeniak. Pilnuje mnie i zawsze jest przy mnie. nie pozwala, zeby stala mi sie krzywda, ale czesto jak spimy z chlopakiem u mnie, to moj pies nie pozwala mnie dotykac, pilnuje co sie dzieje w lozku, wskakuje na nie i sie na mnie kladzie.
Jesli chodzi o kastracje to slyszalam od weterynarza, ze nie koniecznie musi byc zmiana na lepsze, moze sie okazac, ze nasz pupil bedzie jeszcze bardziej agresywny. Dlatego boje sie go tak skrzywdzic. Nie wiem, czy naprawde poskutkuje i zmieni sie, bedzie spokojnieszy.
Dziekujemy za pomoc, mamy nadzieje, ze dzieki Wam damy sobie rade z naszym psiakiem. nie chcemy go oddawac, zrobi to wtedy gdy bedzie taka koniecznosc...chociaz z wielkim bolem serca. Jestesmy silni i nie chcemy sie poddawac, chcemy walczyc. Na pewno zgodze sie, ze jak byl szczeniakiem to za duzo mu sie pozwalalo i teraz ciezko egzekwowac od niego posluszenstwo.
Bedziemy sprawdzac inne watki i szukac pomocy.