Wiem, zdaję sobie z tego sprawę, że to jeszcze maluch. Po prostu u poprzedniej suni trwało to krócej, ale wiadomo, że każdy piesek jest inny. Mam nadzieję, że niedługo będzie jakiś przełom. Myślę, że duży wpływ może mieć na to zima. A po drugie mała jest wiecznie nienażarta, ona nie gryzie, łyka wszystko w mig. Dajemy jej jeść 4 razy dziennie, zarówno suchą karmę dla szczeniąt oraz jedzenie gotowane (kurczak, podroby, warzywa, ryż), porcje są normalne, waży 3,4 kg, weterynarz stwierdził, że wygląda dobrze.. ale skąd ten głód. Czy możliwe, że u poprzedniego właściciela była niedokarmiana, albo ze względu na inne psy nie mogła dotrzeć do miski? Na dworze bardziej skupia się na szukaniu odpadów niż załatwianiu się.