Czasami sobie "chodzę " i czytam dogo i powiem , jak wygląda adopcja kota z drugiej strony - w listopadzie musiałam już uspać prawie 19-letnią kotkę i chciałam dać kolejnemu kociakowi dom , może dwu.... okazało się ,że większość fundacji nie chce dać kota do domu wychodzącego. Kota można dostać tylko do zamknięcia w domu. A moje koty zimą siedzą przy kaloryferze , a wiosną , latem , jesienią grasują po podwórku , po ogrodzie, przychodzą na kolacje i zostają w domu na noc. Na taki dom nie było kotów - chyba,że złapią mi wolnożyjącego... Najlepiej ,żeby w domu nie było dzieci i dużo osób, tylko spokój... I tak jak piszecie ogrodzony balkon , zabezpieczone okna itp. Chcecie chuchać na te zwierzaki , by zabezpieczyć je przed czymś złym. A losu nie da się czasami oszukać - miałam w domu przypadek , gdzie kot ,niby zdrowy , nie chorował, miał ok.2 lat, zjadł , poszedł ułożył się do spania i zasnął.... i już się nie obudził.... taki zwinięty , szczęśliwy zasnął i tyle.... Nie wiem , co się stało, sekcji zwłok nie robiłam, weterynarz odrzucił otrucie, drugi mówił ,że podejrzewa chorobę serca.... a jaka prawda? Nie wiem.... I mogłam go chronić od samochodu , od wysokości i co.... przyszło coś innego....
Mam wrażenie, że czasami jest już trochę przesady w warunkach , jakie mają spełnić domy , by wziąć zwierzaka. Staram się zrozumieć Was , jak szukacie im domów i jakie muszą być spełnione warunki, nie dyskutuję , bo to nic nie da- "bo Ci co mają zwierzaka - mają władzę i rządzą":D
a w przypadku tych Pań podejrzewałam ,że nie dostaną kotka - a dlaczego ??? Bo starsze, a pewnie chciałyby małego kotka, bo pewnie dom wychodzący, bo... bo.... Wcale się nie zdziwiłam tymi wieściami...
Pozdrawiam i życzę wielu dobrych adopcji:-)