W piątek 20 grudnia pożegnałem moją Ziutkę. Miała prawie 19 lat. nie potrafię sobie znaleźć miejsca. Od pożegnania Benka minęło prawie 7 lat i przyszedł czas na nią. Najgorsze jest to, że umierała całą noc mi na kolanach a ja nie mogłem nic zrobić. Rano musiałem podjąć decyzję o uśpieniu i to było najstraszniejsza decyzja jaką musiałem podjąć w swoim życiu. Dziś gdy rano wstałem to sobie uświadomiłem, że od około 18 lat nigdy nie było dnia gdy wstawałem do pracy aby nie wyjść na spacer, kiedyś z nimi dwoma, później z nią samą. Jest mi strasznie smutno. Czas świąteczny dla mnie bardzo smutnym dniem. Żegnaj Kochana. Poszłaś do Benka i kiedyś Ja przyjdę do was i wtedy będziemy cały czas spacerować, bawić się i tulić. Przepraszam Cię, że nie mogłem Ci pomóc i dziękuję za to, że szlaś ze mną przez całe życie. ŻEGNAJ.