czytałam historiE tej psiny i niemal się poryczałam... Bo jest podobna do histori mojej babci Nuki,wzięliśmy ją ze schroniska kilka dobrych lat temu{Nuka miała wtedy 6 lat) podobna jest do Nany tylko ma klapnięte uszka,nie mogliśmy jej głaskać bo tak panicznie się bała że aż sikała pod siebie,bała się wszystkiego ręki która ją głaszcze,jak daliśmy jej jeść to musieliśmy wyjść z pokoju bo też się bała,a jak po PÓŁ roku!!!! już nam zaufała wiedziała że już nikt jej nie skrzywdzi to tak śmiesznie wyszło bo myśleliśmy że mamy basenji (nie wiem czy dobrze napisałam:lol:) w domu a tu nagle szczekanie,nikogo nie wpuściliśmy do domu bo byliśmy w szoku że ta nasza kochana psina po takich przeżyciach nam zaufała,a gość jak nie wszedł tak nie wszedł bo byliśmy dumni z naszej Nuczki ale muszę przyznać że miała taki burkowy głos,teraz ma 11 lat nieco nadal się boi ale jest taka kochana że nie wyobrażam sobie bez mojej "sikawki" Zycia jest wierna a teraz patrzę jak chodzi babuleńka,zadowolona bo może robić co chce:loveu:
WARTO MIEC TAKIEGO PRZYJACIELA BO ON KOCHA BEZINTERESOWNIE!!!!