O rany - jakie pieknoty:))))
Tyle łap trzyma za nas kciuki- moze jakis cud sie zdrarzy!
Jasne, ze dam znac.
W tej chwili Pola - bo tak ma na imie moja psinka - jest juz prawie 3 tygodnie na sterydach i na karsivanie. Bierze encorton i powoli zmiejszamy dawki. Dostala tez sterydy bezposrednio do ucha i za mniej wiecej poltora tygodnia, dostanie do uszu druga dawke. I to juz bedzie koniec. Jesli to leczenie nic nie da, to juz nie mamy czym jej leczyc - zreszta sama wiesz...
Z decyzja o drugim piesku jeszcze sie wstrzymam...bo tez nie chce takiej sytuacji zeby Pola poczula sie w jakis sposob odrzucona...nie wiem... no nie moge w kazdym razie, po tym szoku , od razu zafundowac jej drugiego psa. Zobaczymy..chociaz z tego co piszesz, i jak czytam o ludziach , ktorzy maja gluche psy- to jednak towarzystwo slyszacego pieska- jest pomocne dla tego nieslyszacego. Dla nas lwlascicieli zreszta tez - bo wolasz slyszalcego, a przybiegna oba. Bo Poli juz przeciez nie zawolam.
Usciski dla Ciebie i calej pieknej gromadki!!!<3